Francja otwiera świątynie, Szwecja zamyka szkoły średnie. "Droga do wyjścia z pandemii jest dalej długa"

TVN24 | Świat

Autor:
asty/kab
Źródło:
PAP

Europejskie kraje przygotowują się do świąt w dobie pandemii. W Hiszpanii rząd rekomenduje regionom ograniczenie liczby osób uczestniczących w spotkaniach świątecznych. Włoski premier przypomniał o zakazie podróży między regionami. Z kolei premier Francji otwiera kościoły i wydaje rekomendacje dotyczące świąt. Nasila się pandemia COVID-19 w Szwecji. Tamtejszy rząd zdecydował o zamknięciu szkół średnich i przejściu na nauczanie zdalne.

Ministerstwo zdrowia Hiszpanii zaznaczyło, że od poniedziałku, kiedy służby medyczne potwierdziły 6,6 tysiąca nowych infekcji, każdego dnia stopniowo zwiększa się liczba wykrywanych zakażeń. Z danych resortu wynika, że pomiędzy środą a czwartkiem przybyło ponad 10 tysięcy nowych pacjentów z COVID-19. W ciągu ostatnich 24 godzin osłabła nieco dynamika zgonów osób zakażonych SARS-CoV-2. O ile pomiędzy wtorkiem a środą było ich 273, to już podczas kolejnej doby potwierdzono 254 nowe ofiary śmiertelne koronawirusa. W całym kraju zmarło już ponad 46 tysięcy osób.

Podczas popołudniowej konferencji prasowej główny epidemiolog kraju Fernando Simon powiedział, że zbyt szybkie luzowanie obostrzeń sanitarnych może doprowadzić do kolejnej fali infekcji. - Nie warto marnować wysiłku, jaki dotychczas wykonaliśmy - dodał.

W czwartek resort zdrowia poinformował o przekazanych wspólnotom autonomicznym zaleceniom dotyczących walki z COVID-19 w okresie Bożego Narodzenia. Wśród nich jest między innymi ograniczenie liczby osób uczestniczących w spotkaniach świątecznych do 10 oraz skrócenie obowiązującej w nocy godziny policyjnej. Ministerstwo zdrowia Hiszpanii wezwało też władze poszczególnych regionów do zwiększenia w okresie świątecznym liczby połączeń komunikacji miejskiej, a także do odstąpienia od organizacji masowych wydarzeń kulturalnych oraz imprez sportowych.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE

Ponad 400 zgonów z powodu COVID-19 w Wielkiej Brytanii

Liczba ofiar śmiertelnych epidemii w Wielkiej Brytanii przekroczyła 60 tysięcy. Jak poinformował w czwartek brytyjski rząd, w ciągu ostatniej doby zarejestrowano 414 zgonów z powodu COVID-19 i wykryto 14 879 nowych zakażeń.

Z kolei liczba nowo wykrytych zakażeń jest niższa o 1291 od bilansu ze środy i jest to 13. dzień z rzędu, gdy dobowe statystyki są poniżej poziomu 20 tysięcy, który wcześniej przez miesiąc był przekraczany niemal codziennie. Po raz drugi z rzędu zwraca uwagę duża - w stosunku do populacji i wcześniejszych dni - liczba wykrytych zakażeń w Walii: 1473, która wskazuje, że podjęte przez tamtejszy rząd działania nie przyniosły znaczącej poprawy sytuacji.

W ciągu ostatniej doby wykonano 353 tysiące testów na obecność SARS-CoV-2, zaś od początku epidemii - już prawie 41,7 miliona. Obecne możliwości brytyjskich laboratoriów to 582,5 tysiąca testów na dobę.

KORONAWIRUS – NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE

"To będzie inne Boże Narodzenie niż wszystkie, ale nie mniej przeżywane"

Premier Włoch Giuseppe Conte przedstawiając nowy dekret rządu z kolejnym pakietem przepisów o walce z pandemią, powtórzył wcześniej podaną wiadomość o zakazie podróży między regionami w dniach od 21 grudnia do 6 stycznia, a także o zakazie opuszczania gminy swojego zameldowania 25 i 26 grudnia oraz 1 stycznia.

Podróże będą dozwolone z powodu pracy, zdrowia i innych pilnych potrzeb, również konieczności pomocy osobom, które wymagają opieki i nie są samodzielne. - Unikamy generalnego lockdownu, jaki był na wiosnę, bo miałby on poważne skutki ekonomiczne i społeczne - oświadczył Conte. Dodał, że "droga do wyjścia z pandemii jest dalej długa". Tym uzasadnił konieczność dalszych restrykcji. Jak zaznaczył, trzeba uniknąć trzeciej fali pandemii, bo byłaby ona "gwałtowna".

- Teraz, przed Świętami, nie możemy obniżać czujności - stwierdził Conte w dniu, gdy zanotowano we Włoszech najwyższą od początku pandemii dobową liczbę zgonów: 993. Premier zaapelował, aby nie przyjmować w domach osób mieszkających gdzie indziej, zwłaszcza w Święta i w sylwestra. - W wolnym i demokratycznym systemie nie możemy wchodzić do domów, wprowadzając surowe ograniczenia, ale mocno zalecamy, by nie przyjmować osób niemieszkających z nami, szczególnie przy tych okazjach - oświadczył.

- Ostrożność jest konieczna, by chronić naszych bliskich, szczególnie najstarszych - dodał. - To będzie inne Boże Narodzenie niż wszystkie, ale nie mniej przeżywane - ocenił premier.

Ogłosił, że włoscy turyści, którzy wyjadą na Święta i na przełomie roku za granicę, będą musieli po powrocie poddać się 14-dniowej kwarantannie. - To krok zdecydowanie zniechęcający. Nie wiemy, gdzie pojadą i czy będą tam dozwolone imprezy - powiedział premier. Podobny obowiązek dwutygodniowej kwarantanny dotyczyć też będzie cudzoziemców przybywających w okresie świąteczno-noworocznym do Włoch.

Zakaz organizacji imprez sylwestrowych

Mówiąc o 31 grudnia, Giuseppe Conte poinformował, że hotele będą otwarte, ale nie będzie można w nich organizować sylwestrowych kolacji i imprez. Znajdujące się tam restauracje zostaną zamknięte o godzinie 18, a później można będzie zamówić jedzenie tylko do pokoju hotelowego.

Premier ogłosił ponadto, że 7 stycznia, czyli po feriach, do szkół średnich powrócą gimnazjaliści i licealiści, którzy obecnie mają zdalne nauczanie. Wyraził opinię, że należałoby też wprowadzić popołudniowe zmiany, by zmniejszyć tłok w placówkach oświatowych.

Na mocy dekretu wchodzącego w życie w piątek sklepy będą otwarte do 6 stycznia do godziny 21, a więc o godzinę dłużej. Ograniczenia w handlu dotyczyć będą czerwonych stref najwyższego ryzyka zakażeń. Według zapowiedzi premiera wszystkie regiony powinny za dwa tygodnie stać się żółtymi strefami niskiego ryzyka.

Premier Francji otwiera kościoły, wydaje rekomendacje dotyczące świąt

We Francji ostatniej doby lekko spadła liczba nowych zakażeń koronawirusem do 12 696. W środę nowych infekcji było 14 064. Z kolei zanotowano w tym czasie o 324 więcej zgonów z powodu COVID-19, dobę wcześniej było ich 310. Łącznie we Francji zmarło na SARS-CoV-2 54 140 osób. Liczba pacjentów hospitalizowanych z powodu tej choroby spadła do najniższego poziomu od miesiąca. W sumie we Francji potwierdzono do tej pory 2 257 331 przypadków zakażenia koronawirusem.

Premier Francji Jean Castex poinformował w czwartek o uchyleniu od piątku limitu 30 osób w miejscach kultu. Zalecił również spędzanie świąt w gronie do sześciu osób, nie licząc dzieci. Miejsca kultu zostaną ponownie otwarte od piątku. Wierni mogą gromadzić się w świątyniach przy zachowaniu odstępu trzech miejsc i siadaniu w co drugim rzędzie - powiedział premier na konferencji prasowej.

Stwierdził, że sytuacja epidemiczna we Francji się poprawia, ale nadal pozostaje poważna i ludzie muszą być zmobilizowani w obliczu zagrożenia zakażeniem koronawirusem.

Szwecja zamyka szkoły średnie

W Szwecji łączna liczba zgonów na COVID-19 przekroczyła w czwartek 7 tysięcy, a liczba zakażeń wzrosła w ciągu ostatniej doby o 6485 do 272 643. Rząd zdecydował o zamknięciu do 6 stycznia szkół średnich i wprowadzeniu nauczania zdalnego. Premier Stefan Loefven na specjalnie zwołanej konferencji prasowej zaapelował do młodzieży o odpowiedzialność i unikanie spotkań. Podkreślił, że nauczanie na dystans "nie jest przedłużeniem ferii świątecznych".

Według głównego epidemiologa kraju Andersa Tegnella obecnie "rozprzestrzenianie się koronawirusa jest większe wśród dzieci i młodzieży w stosunku do innych grup". Jak dodał, celem zamknięcia szkół średnich jest ograniczenie ruchliwości tej grupy m.in. w godzinach szczytu w transporcie publicznym. Jeszcze we wtorek Tegnell mówił raczej o problemach organizacyjnych w placówkach wynikających z nieobecności pozostających w izolacji uczniów lub o poczuciu strachu przed zachorowaniem.

Według gazety "Expressen" liczba zgonów na COVID-19 w Szwecji ponownie zaczyna rosnąć w tempie podobnym, jakie miało miejsce wiosną, gdy epidemia mocno dotknęła kraj. W czwartek odnotowano 35 zgonów, a w środę aż 174 - najwięcej w ciągu doby od początku pandemii. Łączna liczba ofiar śmiertelnych koronawirusa to 7007.

W Szwecji wciąż nie obowiązuje zalecenie o zasłanianiu ust oraz nosa w miejscach publicznych, choć w środę WHO zaostrzyła swoje wytyczne dotyczące noszenia maseczek, rekomendując je m.in. w sklepach oraz miejscach pracy. Pytany o to Tegnell, po raz kolejny powiedział, że jego zdaniem "lepiej zachowywać dystans". Dopytywany o nieufność do rad ekspertów międzynarodowych, odpowiedział: "długo nie będziemy wiedzieć, kto ma rację WHO czy my".

Autor:asty/kab

Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: