Chińska państwowa komisja kontroli zapowiada przeprowadzenie "pełnego dochodzenia" w sprawie Li Wenlianga, lekarza zmarłego w czwartek z powodu zakażenia koronawirusem. 34-letni okulista pod koniec ubiegłego roku ostrzegał przed epidemią i miał z tego powodu kłopoty z policją. Postępowanie władz wobec doktora Li spotkało się z falą oburzenia w mediach społecznościowych.
Epidemia koronawirusa wybuchła przed Nowym Rokiem w Wuhanie, stolicy prowincji Hubei w środkowych Chinach. Bilans ofiar śmiertelnych - według stanu na piątek 7 lutego - wynosi 638 osób, a zakażonych jest ponad 31 tysięcy ludzi, głównie w Chinach kontynentalnych. Przypadki zakażeń wykryto także w 26 innych krajach.
Najnowsze informacje o nowym koronawirusie z Chin >>>
O tym trzeba pamiętać. Jak chronić się przed zakażeniem koronawirusem z Chin?>>>
"Pełne dochodzenie" w sprawie lekarza, który ostrzegał przed koronawirusem
Li Wenliang był jedną z ośmiu osób, które jeszcze w grudniu ostrzegały innych przed epidemią groźnego wirusa wywołującego zapalenie płuc. Wszystkie miały z tego powodu kłopoty z policją. Li był dwukrotnie wzywany na komisariat, gdzie usłyszał "poważne ostrzeżenie", że jeśli nadal będzie "uparty i zuchwały" oraz nie zaprzestanie "nielegalnej działalności", to zostanie pociągnięty do odpowiedzialności karnej. Jak podaje CNN, zastraszony podpisał dokument, w którym przyznał się do "rozsiewania plotek i do zakłócania porządku społecznego". Zgodził się także na współpracę z policją.
Jeszcze na początku stycznia lokalne władze w Wuhanie utrzymywały, że wirusem mogą się zakazić jedynie osoby, które miały kontakt z zainfekowanymi zwierzętami. Lekarzy nie objęto specjalnymi środkami ostrożności. Doktor Li wrócił do pracy w szpitalu, gdzie zaraził się koronawirusem od jednej z pacjentek. Infekcję zdiagnozowano 30 stycznia. W czwartek 6 lutego lekarz zmarł w szpitalu w Wuhanie. - Wielu ludzi, tak jak ja, nie spało i czekało na wiadomości (o stanie Li - red.), ale ostatecznie nadeszły złe wieści. Wielu ludzi modliło się tej nocy o cud - mówił prawnik z Kantonu Yu Guojing.
Jego śmierć i wcześniejsze szykany pod jego adresem poruszyły internautów. W mediach społecznościowych nazywany jest bohaterem, a pod adresem władz wysuwane zarzuty niekompetencji, okazywanej zwłaszcza na początkowym etapie rozwoju epidemii.
Władze Wuhanu i Hubei są winne wielkie przeprosiny mieszkańcom prowincji i całego kraju.Hu Xijin, redaktor tabloidu "Global Times"
"Ze strony Wuhanu doktorowi Li naprawdę należałyby się przeprosiny" - napisał na portalu społecznościowym Hu Xijin, redaktor związanego z rządem tabloidu "Global Times". "Władze Wuhanu i prowincji Hubei są też winne wielkie przeprosiny mieszkańcom prowincji i całego kraju" - dodał. Zhan Jiang, profesor dziennikarstwa uniwersytetu w Pekinie podkreślił, że konieczne są zmiany chińskiego prawa tak, by chroniło ludzi takich jak doktor Li, którzy "mają wrodzone poczucie dobra i zła, ujawniając opinii publicznej prawdę".
Obserwatorzy zwracają uwagę na oznaki, iż dyskusja na ten temat może być w mediach społecznościowych cenzurowana. Ma o tym świadczyć fakt, że w czwartek frazy "władze Wuhanu powinny przeprosić Li Wenlianga" oraz "chcemy wolności słowa" były wśród najpopularniejszych trendów w Weibo - chińskim "Twitterze", natomiast już w piątek dyskusja ta praktycznie wygasła.
JAK UCISZANO LEKARZY W CHINACH. CZYTAJ WIĘCEJ >>>
Sprawa Wenlianga zostanie zbadana
Gdy Li zmarł, władze Wuhanu opublikowały wyrazy współczucia z powodu śmierci lekarza. "Niestety mimo wysiłków nie udało się go uratować. Przekazujemy kondolencje i wyrażamy głębokie ubolewanie. Składamy wyrazy wielkiego szacunku dla jego pracy na froncie walki z epidemią" - napisano w komunikacie na stronie internetowej lokalnego rządu.
Kondolencje w związku ze śmiercią lekarza przekazała na swojej stronie internetowej również chińska państwowa komisja zdrowia. Sekretarz Komunistycznej Partii Chin (KPCh) w Wuhanie Ma Guoqiang przyznał, że władze powinny były zareagować wcześniej.
W piątek poinformowano, że za zgodą władz centralnych Chin państwowa komisja kontroli wyśle zespół śledczy do Wuhanu, by przeprowadził dochodzenie w sprawie doktora Li Wenlianga.
Autorka/Autor: pp//rzw
Źródło: PAP, CNN, TVN24, Reuters