W wyniku rosyjskiego ataku na Kijów w nocy z poniedziałku na wtorek zginęło co najmniej osiem osób, a pięć, w tym dwoje dzieci, zostało rannych - poinformował we wtorek mer stolicy Ukrainy Witalij Kliczko. Wcześniej ukraińskie władze informowały, że co najmniej trzy osoby zginęły, a cztery zostały ranne.
Lokalne władze oraz ukraińskie media poinformowały o licznych pożarach w całym mieście. Kijowem wstrząsały też liczne eksplozje. Na miejscu rosyjskiego ostrzału nadal pracują służby ratunkowe i miejskie, a doniesienia na temat ofiar i skutków ataku są obecnie weryfikowane - przekazał Kliczko.
Rosyjski atak na Kijów. Celem infrastruktura cywilna
Według Państwowej Służby do spraw Sytuacji Nadzwyczajnych (DSNS) celem rosyjskiego ataku była infrastruktura cywilna, w tym budynki mieszkalne w stolicy. DSNS dodała, że Rosjanie zaatakowali trzy dzielnice Kijowa.
"Nocne ataki rakietowe na Kijów były celowo wymierzone w zajezdnię kolejową i inne obiekty kolejowe. Atak balistyczny spowodował śmierć siedmiu osób, z czego sześć to nasi pracownicy. Jeden z naszych kolegów przebywa w szpitalu z obrażeniami - nasi ludzie są przy nim i zapewniają mu wszelką niezbędną pomoc. Dziesiątkom osób udało się schronić w schronach, pomagamy im dojść do siebie" - poinformował na Facebooku prezes zarządu państwowego przewoźnika kolejowego Ukrzaliznycia, Ołeksandr Percowski.
Rosjanie zaatakowali budynek mieszkalny pod Kijowem
Rosyjska armia atakowała miasto dronami i pociskami balistycznymi. Alarm przeciwlotniczy obowiązywał w ukraińskiej stolicy przez cały poniedziałkowy wieczór, a później był kilkakrotnie ogłaszany w nocy.
"To największy atak rakietowy na Kijów od jakiegoś czasu" - powiedziała Olga Rudenko, redaktor naczelna portalu Kyiv Independent.
Szef administracji wojskowej obwodu kijowskiego, Tymur Tkaczenko poinformował, że w ataku w Boryspolu na obrzeżach Kijowa, uszkodzony został m.in. pięciopiętrowy budynek mieszkalny.