Pożar w zakładzie w Skarżysku-Kamiennej. Nowe informacje o sprawcy

Skarżysko-Kamienna - pożar na terenie zakładu Grupy WB
Śledztwo po pożarze w zakładzie w Skarżysku-Kamiennej
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Adam Kumorowicz/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Wiceszef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Czesław Mroczek powiedział w rozmowie z RMF FM, że system monitoringu zarejestrował zamaskowaną osobę, która dostała się na teren zakładu w Skarżysku-Kamiennej. W poniedziałek doszło tam do pożaru. Sprawę wyjaśnia prokuratura.

We wtorkowej rozmowie w RMF FM minister został zapytany o to, czy w fabryce produkującej drony w Skarżysku-Kamiennej doszło do podpalenia. W jego ocenie, jak odpowiedział, wiele na to wskazuje.

- System monitoringu tej firmy zarejestrował osobę, która (...) dostała się na teren tego zakładu. Tam oczywiście pracują służby specjalne, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Służba Kontrwywiadu Wojskowego, z uwagi na to, że to przemysł obronny - przekazał Mroczek. Zaznaczył, że od początku pracują tam też inne służby - straż pożarna i policja.

Czytaj więcej: Pożar na terenie fabryki produkującej drony

Zapytany, czy są jacyś podejrzani zaznaczył, że "materiał nie jest łatwy", dlatego że osoba, która tam się dostała, była zamaskowana.

Minister o rosyjskim śladzie

Dopytany, czy to może sugerować jakiś wschodni, rosyjski, ślad, stwierdził, że "w sposób oczywisty to się narzuca". - Mamy do czynienia przecież już od kilku lat, nie tylko na terenie naszego kraju, ale na terenie całej Europy, w zasadzie na terenie państw, które wspierają Ukrainę, z aktami dywersji i sabotażu, których celem jest powstrzymanie wspierania przez te społeczeństwa, przez te państwa, Ukrainy - zwrócił uwagę Mroczek.

Przypomniał też, że wcześniej mieliśmy na terenie Polski zdarzenia z inspiracji rosyjskiej czy realizowane na polecenie rosyjskie.

Pożar na terenie fabryki produkującej drony w Skarżysku-Kamiennej
Pożar na terenie fabryki produkującej drony w Skarżysku-Kamiennej
Źródło zdjęcia: TVN24

Wiceszef MSWiA zapowiedział też, że po pożarze w Skarżysku-Kamiennej zostaną wyciągnięte wnioski. - Dla każdego takiego obiektu ustanawiany jest specjalny plan ochronny, opiniowany przez policję i w związku z tym po każdym zdarzeniu dokonujemy przeglądu, czy wszystkie potrzebne, możliwe sposoby ochrony zostały użyte. (...) Będziemy formułować rekomendacje po tym zdarzeniu - powiedział Mroczek.

Pożar na terenie zakładu produkującego drony w Skarżysku-Kamiennej
Źródło: TVN24

Wyjaśnił, że poziom ochrony tego typu obiektów będzie podnoszony. - Zwiększyliśmy już intensywność kontroli obecności policyjnej w tych obiektach. Chcę przypomnieć, że po zdarzeniu na linii kolejowej od wielu miesięcy utrzymujemy trzeci stopień zagrożenia terrorystycznego i służby ochrony kolei oraz spółki kolejowe są wspierane przez wojsko - wskazał Mroczek.

Pożar w Skarżysku-Kamiennej

Do pożaru budynku przy ulicy Obuwniczej w Skarżysku-Kamiennej doszło w poniedziałek po północy. Żywioł opanował halę o charakterze magazynowo-produkcyjnym, należącą do przedsiębiorstwa wytwarzającego systemy bezzałogowe.

Małopolski wydział Prokuratury Krajowej wszczął w tej prawie śledztwo. Jest ono prowadzone w sprawie brania udziału w działalności obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej i dopuszczenia się przestępstwa o charakterze terrorystycznym, polegającego na celowym wywołaniu pożaru poprzez podłożenie ładunku zawierającego materiały łatwopalne.

Jak informował rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak, w wyniku pożaru zniszczeniu uległy pomieszczenia magazynowe, a wartość wyrządzonej szkody wynosi co najmniej 15 mln zł. Zaznaczył, że za te czyny grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. Postępowanie prowadzone jest wspólnie z funkcjonariuszami Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach. Dotychczas w tej sprawie nikomu nie przedstawiono zarzutów.

Źródło: PAP
Czytaj także: