Krystian Markiewicz o słowach Donalda Tuska: nadmierne uproszczenia nigdy nie są dobre
Podczas wydarzenia Campus Polska Przyszłości premier Donald Tusk zabrał głos w sprawie sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym. - Nie będę pięknoduchem w tej sprawie. We wrześniu muszę mieć pewność, że nasi sędziowie wejdą do tego gmachu, że to będzie wszystko zgodne z prawem - powiedział.
Do słów szefa rządu odniósł się we wtorek sędzia TK Krystian Markiewicz, jeden z czworga sędziów, którzy wciąż nie objęli obowiązków służbowych w TK. - Nadmierne uproszczenia nigdy nie są dobre, zwłaszcza w sytuacji takiego napięcia, kiedy stara się przedstawić wybór sędziów Trybunału Konstytucyjnego w kontekście politycznym - powiedział.
Dopytywany był, czy słowa Tuska o "naszych sędziach" uznał za przejęzyczenie, niezręczność, skrót myślowy, czy raczej "za pewną interpretację sytuacji polityczno-sędziowsko-trybunalskiej, która w głowie premiera jest i będzie".
- Za taką niezręczność, która jednak wymagała reakcji. Stąd nasze oświadczenie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, żeby mieć na uwadze też tego typu wypowiedzi, które padają z różnych stron, bo to przecież nie tylko chodzi o wypowiedź pana premiera - odpowiedział sędzia. - I też apelujemy o to, żeby dbać o przekaz, o język - dodał.
- My wiemy jedno - że sędziowie są niezawiśli, odpowiadają przed narodem i podlegają konstytucji. I jesteśmy sędziami wszystkich obywateli - oświadczył Markiewicz.
Markiewicz: doprowadziliśmy do tego, że Trybunał Konstytucyjny przestał szkodzić
Odnosząc się do sytuacji w TK, powiedział, że "doprowadziliśmy do jednej rzeczy - że przynajmniej Trybunał Konstytucyjny przestał szkodzić". - Trybunał Konstytucyjny od momentu wyboru nas nie jest w stanie wydać żadnego orzeczenia - dodał.
Według Markiewicza "to efekt solidarności, na początku szóstki, a potem siódemki" sędziów wybranych do TK przez obecną większość sejmową.
Mówił, że "teraz jesteśmy na drugim etapie". - Ten drugi etap to jest przywrócenie wreszcie normalnego, prawidłowego, zgodnego z konstytucją funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego, który ma służyć nie politykom, a obywatelom i obywatelkom - dodał.
Markiewicz o kandydaturze Berka na funkcję sędziego TK
Markiewicz został też zapytany o kandydaturę Macieja Berka, dotychczasowego ministra do spraw wdrażania polityki rządu, na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
- Byłem zwolennikiem i współtworzyłem w jakiejś mierze, jeszcze jako szef Iustitii, projekt społeczny, który potem został przyjęty przez parlament i który wskazywał na konieczną przerwę w pełnieniu funkcji - powiedział.
Zgodnie z treścią projektu ustawy o TK z 13 września 2024 roku "osoba, która sprawowała urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, mandat posła, senatora, posła do Parlamentu Europejskiego lub pełniła funkcję członka Rady Ministrów, sekretarza stanu, podsekretarza stanu lub pełnomocnika rządu", mogłaby kandydować na stanowisko sędziego Trybunału, "jeżeli od zakończenia sprawowania urzędu, wygaśnięcia mandatu lub zakończenia pełnienia funkcji upłynęły co najmniej 4 lata". Karencja miała obowiązywać także członków partii politycznych.
Zmiany nie weszły w życie. Były prezydent Andrzej Duda skierował proponowane przez rządzących ustawy do TK, który w lipcu 2025 roku uznał dwie ustawy za niezgodne z konstytucją.
- Zdania nie zmieniłem w tym zakresie. To jest jedna rzecz. To, że pan doktor Berek jest dobrym prawnikiem, to jest jakby też poza sporem. Parlament jest od tego, Sejm dokładnie, żeby dokonywać wyboru - mówił Markiewicz.
Dopytywany, czy Tusk miał pomysł na Berka w Trybunale, czy to on tak bardzo chciał, odparł, że "nie ma wiedzy".
- Mam co do jednego nadzieję - jeżeli Maciej Berek zostanie wybrany na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, to pokaże bardzo szybko, że rzeczywiście jest niezależny całkowicie od polityki i będzie to udowadniał każdego dnia - podsumował.