TVN24 | Świat

Izraelczycy wybierali parlament. Exit poll: wygrana partii Netanjahu, ale za mała, by rządzić samodzielnie

TVN24 | Świat

Autor:
pp//rzw
Źródło:
PAP

Jak pokazują sondaże exit poll, partia Likud wygrała wtorkowe wybory parlamentarne w Izraelu. Ugrupowanie premiera Benjamina Netanjahu zdobyło według publicznego nadawcy KAN 31 mandatów, a według Channel 13 TV – 33 mandaty w 120-osobowym Knesecie.

Były to czwarte w ciągu dwóch lat wybory parlamentarne w Izraelu. Badania opinii publicznej zapowiadały zacięty wyścig i nie wykluczały impasu oznaczającego, że liderzy partyjni mogą miesiącami negocjować stworzenie koalicji, a nawet – że konieczne może się okazać przeprowadzenie kolejnych wyborów jeszcze w tym roku.

Drugie miejsce w wyborach zajęła centrolewicowa partia Jesz Atid (hebr. Jest Przyszłość) Jaira Lapida, która zdobyła 18 mandatów. Jeśli rezultaty powyborczych sondaży zostaną potwierdzone przez oficjalne wyniki głosowania, oznaczać to będzie, że partia Likud będzie musiała stworzyć koalicję, aby utrzymać się u władzy.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO >>>

Walka niemal wyrównana

Na izraelskiej scenie politycznej najłatwiej obecnie skonsolidować większościowy blok partii prawicowych. W jego skład mogą wejść partie Żydów ultraortodoksyjnych, sytuująca się na prawo od Likudu Jamina Naftalego Beneta czy sojusz partii skrajnie nacjonalistycznych i religijnych, startujący pod szyldem Religijnego Syjonizmu, o ile ten przekroczy próg wyborczy.

Zwyczajowy sojusz z blokiem ortodoksyjnych partii religijnych Zjednoczony Judaizm Tory (hebr. Jahadut Hatora) i reprezentującą ortodoksyjnych Żydów sefardyjskich Sefardyjską Partią Strażników Tory (hebr. Szas) może zapewnić mu 50-60 mandatów, czyli wciąż za mało do większości. Ewentualne wsparcie ze strony arabskiej partii Ra'am mogłoby pomóc premierowi, ale takiemu sojuszowi sprzeciwia się twarda prawica.

Co po stronie opozycji?

Występujące mocno przeciwko Netanjahu ugrupowania centrowe, arabskie, lewicowe czy nawet Tikwa Hadasza kierowana przez Gideona Saara – jedyna prawicowa partia, której szef deklaruje nieprzystąpienie do rządu "Bibiego", nie łączy ze sobą nic poza niechęcią do obecnego szefa rządu. Przez to mają mniejsze szanse na stworzenie stabilnej koalicji. Jednak według badań formacje te, będąc w sojuszu, mogą uzyskać 56-60 mandatów. Najsilniejszą opozycyjną formacją jest centrowa Jesz Atid (hebr. Jest Przyszłość) Jaira Lapida, która może zdobyć 18-19 mandatów. Za nią lokuje się Tikwa Hadasza (hebr. Nowa Nadzieja) z szansą na 8-10 mandatów. Zjednoczona Lista partii arabskich może zdobyć 8 mandatów, świecko-nacjonalistyczny Israel Bejtenu (hebr. Izrael Nasz Dom) – 6-8, a socjaldemokratyczna Partia Pracy – 5-6.

Izraelski system wyborczy

Aby Netanjahu zachował stanowisko, muszą zostać spełnione dwa warunki. Po pierwsze, Jamina powinna zdobyć około 10 miejsc i przystąpić do jego koalicji. Po drugie, sojusz partii skrajnie nacjonalistycznych i religijnych, startujący pod szyldem Religijnego Syjonizmu, musi przekroczyć 3,25-procentowy próg wyborczy, a pozostałe małe partie - w tym lewicowy Merec czy centrowi Niebiesko-Biali, rządzący obecnie z Netanjahu - uzyskać wynik poniżej tego progu, co wzmocni prawicę.

Oficjalne liczenie głosów trwa zwykle kilka dni, po czym prezydent powierza misję utworzenia nowego rządu temu kandydatowi, który ma największe szanse na zbudowanie stabilnego gabinetu. Jeśli po tygodniach negocjacji nie uda się utworzyć koalicji, kolejne wybory odbędą się jeszcze w tym roku.

Mandaty w parlamencie przydzielane są partiom proporcjonalnie. Izraelski system wyborczy niemal gwarantuje, że żadne ugrupowanie nie zdobędzie zdecydowanej większości, co daje często małym partiom - w ostatnich latach były to zazwyczaj partie ultraortodoksyjne - duży wpływ na treść umów koalicyjnych. System ten umożliwia istnienie szerokiego spektrum poglądów w parlamencie, ale utrudnia tworzenie stabilnych koalicji.

W poprzednich trzech wyborach partie przeciwne Netanjahu zdołały za każdym razem zdobyć więcej mandatów niż koalicja premiera, ale nie udało im się nigdy porozumieć i pozbawić go stanowiska. Nadzwyczajny rząd jedności, który powstał w 2020 roku, by stawić czoła pandemii, przetrwał zaledwie siedem miesięcy i upadł w wyniku walk wewnętrznych.

Głosowanie korespondencyjne nie jest możliwe w Izraelu, więc by zapobiec rozprzestrzenianiu się koronawirusa, tworzone są specjalne lokale wyborcze dla osób poddanych kwarantannie i pacjentów chorych na COVID-19.

Autor:pp//rzw

Źródło: PAP