Do interwencji w bloku przy ulicy Modzelewskiego doszło po godzinie 1. Sygnał o awanturze domowej w jednym z mieszkań przyszedł od sąsiadów. Ponieważ mieszkańcy nie otwierali drzwi, strażacy i policjanci siłowo weszli do lokalu.
Jak dowiedział się reporter tvnwarszawa.pl Artur Węgrzynowicz, w środku znajdowało się dwoje opiekunów i siedmiomiesięczny chłopiec bez oznak życia.
- Prawdopodobnie dziecko nie żyło od kilku godzin, o czym świadczyły ślady na jego ciele. Mimo to, policjanci podjęli reanimację i prowadzili ją do czasu przybycia na miejsce zespołu ratownictwa medycznego. Ratownicy stwierdzili zgon dziecka - ustalił Artur Węgrzynowicz. - Opiekunowie zostali zatrzymani przez policję - dodał reporter.
O sprawę zapytaliśmy policję. - Doszło do zgonu siedmiomiesięcznego dziecka. Trwa ustalanie okoliczności tego zdarzenia - poinformował Paweł Chmura z Komendy Stołecznej Policji.
Rodzice "po silnym spożyciu alkoholu"
Więcej informacji zdobyliśmy później w prokuraturze.
Piotr Antoni Skiba, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie, potwierdził, że służby wezwali około północy sąsiedzi, którzy słyszeli awanturę i mieli obawy, że dziecku może stać się coś złego.
- Wezwana policja próbowała dostać się do mieszkania, jednakże było to niemożliwe z uwagi na postawę rodziców, mieszkańców tego lokalu – opisał Skiba. - Po wyważeniu drzwi w lokalu zastano dwójkę rodziców w stanie po silnym spożyciu alkoholu. W jednym z pomieszczeń znajdowało się ciało dziecka – poinformował prokurator.
Jak dodał, prokuratura próbowała w nocy zorganizować na miejscu zdarzenia oględziny z udziałem lekarza medycyny sądowej. To się jednak nie udało. - Z uwagi na odmowę udziału w tych czynnościach kilku lekarzy, przeprowadzone zostały oględziny przez samego prokuratora – dodał Skiba.
Rodzice dziecka zostali zatrzymani "do dyspozycji prokuratury". - Ich stan nie pozwala na uznanie, by jeszcze dziś odbyły się z ich udziałem czynności procesowe – zastrzegł rzecznik.
Wstępne wnioski prokuratury
Jak doszło do tragedii w mokotowskim mieszkaniu? - Wstępne ustalenia na miejscu zdarzenia, nie pozwalają na tym etapie na wysnucie wniosku, by do śmierci dziecka doszło w wyniku celowego i zamierzonego działania – podkreślił Piotr Antoni Skiba.
Autorka/Autor: mg, est/b
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: Klemens Leczkowski/tvnwarszawa.pl