Wenezuelski dyktator Nicolas Maduro został schwytany przez amerykańskie siły specjalne w trakcie operacji w Caracas w nocy z piątku na sobotę. Maduro i jego żona Cilia Flores zostali przetransportowani do Stanów Zjednoczonych, gdzie w poniedziałek usłyszeli zarzuty.
Rajd amerykańskich sił specjalnych wywołał kontrowersje na arenie międzynarodowej. Część krajów, takich jak Hiszpania, skrytykowało interwencję jako złamanie prawa międzynarodowego. Atak potępili również sojusznicy Wenezueli w Ameryce Południowej oraz Rosja i Iran. Państwa Unii Europejskiej z kolei podkreśliły, że "prawa międzynarodowego należy przestrzegać w każdych okolicznościach" oraz wezwały do poszanowania "zasad integralności terytorialnej i suwerenności".
Do aspektu prawnego operacji amerykańskiej odniósł się na antenie TVN24 prawnik i ekspert do spraw międzynarodowych z Uniwersytetu Łódzkiego, dr Mateusz Piątkowski. Ocenił on, że głosy oskarżające Stany Zjednoczone o złamanie prawa mają dużo podstaw prawnych.
- Z perspektywy prawa międzynarodowego, widzieliśmy to wczoraj na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ (...), ta interwencja jest traktowana jako naruszenie Karty Narodów Zjednoczonych - powiedział Piątkowski.
Ekspert zaznaczył jednak, że USA patrzą na tę sprawę inaczej - Maduro traktowany jest w Waszyngtonie jako członek zorganizowanej grupy przestępczej. Dlatego też - jak mówił ekspert - "z perspektywy amerykańskiej była to typowa operacja law enforcement czyli operacja policyjna zmierzająca do aresztowania poszukiwanego przestępcy". W świetle prawa amerykańskiego zatem Maduro jest postrzegany w nowojorskim areszcie jako "zwykły przestępca, który został zatrzymany w operacji sił policji Stanów Zjednoczonych".
"To wersja, która może mieć pewne podstawy"
Dr Piątkowski ocenił także argument samego Maduro, podniesiony przez niego przed nowojorskim sądem, że jest on jeńcem wojennym. - To jest wersja, która w mojej ocenie może mieć pewne podstawy - powiedział prawnik.
Status jeńca wojennego wymaga jednak istnienia konfliktu zbrojnego. Czy możemy mówić jednak o wojnie w przypadku amerykańskiego rajdu w Caracas? Według dr Piątkowskiego - tak. Podkreślił, że oceniając uprowadzenie Maduro trzeba patrzeć na suche fakty.
- Fakty są takie, że amerykańskie siły zbrojne zbombardowały Wenezuelę. Trwały walki, ten konflikt zbrojny się zakończył, więc w ocenie perspektywy prawa międzynarodowego to był międzynarodowy konflikt zbrojny, potocznie mówiąc: wojna - powiedział ekspert.
Ocenił, że w obecnych czasach możemy zapomnieć o formalnym wypowiadaniu wojny przez agresora. - Wojna jest pojęciem niewygodnym. Politycy nie lubią pojęcia wojny, obawiają się reakcji społecznej - zwracał uwagę Piątkowski.
Mimo to, niezależnie od deklaracji polityków, prawo międzynarodowe jest jednoznaczne. - Uważam, i nie jestem w tym poglądzie odosobniony, że to co się stało pomiędzy USA i Wenezuelą było krótkotrwałą wojną w kontekście prawnym. Nawet jeżeli politycy wzbraniają się wprost przed użyciem tego słowa - podkreślił.
Ekspert podsumował, że "administracja amerykańska będzie starała się przedstawić, że nie ma mowy o żadnej wojnie" tylko o "zwykłej akcji policyjnej".
Autorka/Autor: mgk/akw
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/Stringer