Rosja przeprowadziła we wtorek zmasowany atak na Ukrainę z użyciem rakiet odpalonych przez samoloty lotnictwa strategicznego oraz dronów. Wybuchy słychać było m.in. w Kijowie, Charkowie i mieście Dniepr. Celem ataków była między innymi infrastruktura krytyczna. Na ich skutek część stolicy Ukrainy została pozbawiona ciepła.
"Dzielnice Darnica i Dnieprowska przeważnie bez ciepła w wyniku zmasowanego ataku wroga na infrastrukturę stolicy. Ogólnie w mieście w chwili obecnej bez dostaw ciepła pozostaje 1170 bloków mieszkalnych" - napisał w komunikatorze Telegram Mer Kijowa Witalij Kliczko.
W Kijowie we wtorek rano temperatura powietrza wynosiła minus 20 stopni Celsjusza.
Polska poderwała myśliwce
We wtorek rano Dowództwo Operacyjne RSZ na X poinformowało, że związku z aktywnością lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej, atakującego terytorium Ukrainy, Polska poderwała myśliwce.
Nie zaobserwowano naruszenia przestrzeni powietrznej Polski. "Operowanie polskiego i sojuszniczego lotnictwa w naszej przestrzeni powietrznej, związane z uderzeniami Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, zostało zakończone" - poinformowało po godzinie 7:00 Dowództwo Operacyjne RSZ.
Ataki w Ukrainie. "Rakiety, drony"
Świadkowie relacjonowali głośne eksplozje w Kijowie i opisywali, że miasto atakują zarówno rakiety, jak i drony.
Tymur Tkaczenko, szef miejskiej administracji wojskowej, poinformował w Telegramie, że kilka budynków mieszkalnych, placówka edukacyjna i budynek handlowy zostały uszkodzone w dzielnicach na wschód od Dniepru.
Mer Kijowa Witalij Kliczko wysłał ekipy ratunkowe do dotkniętych ostrzałem części miasta.
Ihor Teriechow, mer Charkowa, drugiego co do wielkości miasta Ukrainy, poinformował, że rosyjskie rakiety i drony atakują również jego miasto w północno-wschodniej Ukrainie. Gubernator południowo-wschodniego obwodu dniepropietrowskiego przekazał, że jego region jest atakowany, a jednostki przeciwlotnicze działają także w sąsiednim obwodzie zaporoskim.
Polska wysyła pomoc dla Kijowa
W Ukrainie trzyma mróz, a rosyjskie ataki pozbawiły mieszkańców ciepła i prądu. W związku z tym pomoc niesie m.in. Polska.
"Trwa ogromna pomoc ze strony Polski. W ramach inicjatywy obywatelskiej 'Ciepło z Polski dla Kijowa' do stolicy (Ukrainy) dostarczono już dziesiątki generatorów (prądu) dla dzielnic miasta i służb komunalnych. Jednocześnie w ramach partnerstwa z Urzędem Miasta Warszawy do Kijowa przybył już czwarty samochód z generatorami" - napisał na Facebooku minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha.
Szef MSZ Ukrainy zauważył, że do akcji pomocy przyłączyli się przedstawiciele polskiego biznesu. Wymienił tu jednego z przedsiębiorców z Krakowa, który w odpowiedzi na apel ukraińskiego konsulatu w tym mieście, wraz z synem zakupili generatory i wkrótce przekażą je Ukrainie.
Zobacz też:
Będzie zbiórka w kościołach na rzecz mieszkańców bombardowanej Ukrainy >>>
Do Ukrainy wybiera się Donald Tusk >>>
Minister Sybiha złożył też podziękowania Litwie, Estonii, Turcji i Grecji. Napisał, że oczekiwana jest pomoc ze Szwecji oraz Bułgarii. "Składam szczere podziękowania wszystkim, kto niesie pomoc: rządom, regionom, biznesowi i organizacjom charytatywnym za solidarność i konkretne działania na rzecz wsparcia Ukrainy" - oświadczył Sybiha.
Opracował Adam Styczek /lulu
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: dsns.gov.ua