Tysiące imprezowiczów przyjechało 1 maja na nielegalną imprezę rave na terenie wojskowym we Francji, ignorując ostrzeżenia o ryzyku związanym z niewybuchami i możliwymi eksplozjami. Impreza w pobliżu miasta Bourges rozpoczęła się w piątek, a organizatorzy spodziewają się, że w szczytowym momencie weekendu pojawi się na niej nawet 30 tysięcy osób z Francji i zagranicy.
"Pomimo nielegalnego charakteru imprezy, rząd zmobilizował się, aby zapewnić bezpieczeństwo i ograniczyć wszelkie zakłócenia, szczególnie dla okolicznych mieszkańców" - poinformowała prefektura w oświadczeniu.
Ryzyko stwarzane przez niewybuchy
Philippe Le Moing Surzur, wysoki rangą urzędnik lokalny, powiedział, że miejsce jest "wyjątkowo niebezpieczne ze względu na możliwość występowania niewybuchów".
Chociaż współczesne pociski nie stanowią zagrożenia, ostrzegł przed ryzykiem związanym ze starszymi niewybuchami i zaapelował do imprezowiczów o unikanie okolicznych lasów. - To miejsce jest użytkowane od 150 lat i wiemy, że potencjalnie znajdują się tam stare pociski artyleryjskie" - ostrzegał, dodając, że saperzy regularnie je tam odkrywają.
Uczestnicy postrzegają tę wielką imprezę nie tylko jako okazję do relaksu, ale także jako protest przeciwko zaostrzeniu przepisów dotyczących nielegalnych zgromadzeń tego typu. Jeden z nich, 19-letni mężczyzna, ocenił, że duża frekwencja jest "silnym sygnałem sprzeciwu wobec represji".
Na miejsce zostały skierowanych około 600 policjantów i 45 strażaków. Jak dotąd nie zgłoszono żadnych poważnych incydentów. Kilkanaście osób uzyskało pomoc medyczną ze względu na niewielkie obrażenia, niezwiązane z niewybuchami.
Źródło: France24
Źródło zdjęcia głównego: ENEX