Raport został sporządzony przez główną inspekcję żandarmerii oraz Inspekcję Generalną Wymiaru Sprawiedliwości (IGJ), a dotyczy działań prokuratury i żandarmerii w departamencie Gers. Właśnie tam leży malownicza miejscowość Fleurance, gdzie na początku czerwca zaginęła Lyhanna.
Premier Sébastien Lecornu w serwisie X napisał, że inspektorzy ustalili fakty "wyjątkowo poważne" i uznali, że "zawiodły" procedury ochronne, ponieważ doszło do szeregu "błędów, zaniechań i złych decyzji".
Przed śmiercią Lyhanny inna matka ostrzegała
Autorzy raportu wskazują na "nagromadzenie się straconego czasu i nieprzestrzegania procedur", zarówno ze strony żandarmerii, jak i prokuratury - poinformował szef IGJ Stephane Noel po spotkaniu z premierem.
Chodzi m.in. o czas, jaki upłynął podczas badania skargi złożonej w sierpniu 2025 roku przez matkę 10-letniej dziewczynki o imieniu Rosa. Kobieta oskarżyła Jerome'a B., głównego podejrzanego w sprawie śmierci Lyhanny, o to, że kilkakrotnie zgwałcił jej dziecko. Postępowanie w sprawie tej skargi dwukrotnie przechodziło z departamentu Górna Garonna, gdzie ją złożono, do sąsiedniego departamentu Gers. Mężczyzna nigdy nie został przesłuchany.
Jak podkreślił szef IGJ, skardze tej "nigdy nie przyznano priorytetowego traktowania". Noel przyznał też, że nie zwrócono należytej uwagi na osobę Jerome'a B., który już był wymieniany w kilku skargach dotyczących gwałtów i agresji seksualnych wobec dzieci.
Śmierć 11-letniej Lyhanny wstrząsnęła Francją
Lyhanna zaginęła pod koniec maja, a po sześciu dniach poszukiwań znaleziono jej ciało. Śledczy ustalili, że dziewczynka została zgwałcona. Po raz ostatni żywą widziano ją po wyjściu ze szkoły, gdy wsiadała do auta Jerome'a B., ojca jej koleżanki.
Sprawa ta wywołała falę oburzenia z powodu błędów wymiaru sprawiedliwości i straconych szans na zapobieżenie tragedii. Opozycja zażądała dymisji ministra sprawiedliwości Geralda Darmanina.