Katastrofa samolotu ze spadochroniarzami. Nikt nie przeżył

Tomblaine rozbity samolot
Piotr Czarzasty: samolot po prostu zleciał w linii pionowej na ziemię
Źródło wideo: TVN24
11 osób zginęło w katastrofie samolotu, który rozbił się w miejscowości Tomblaine koło Nancy na północnym wschodzie Francji.

Dziennik "Le Figaro" powiadomił, że samolot wystartował z lotniska Nancy-Essey i rozbił się na końcu pasa startowego. Na miejsce katastrofy udał się szef francuskiego MSW Laurent Nunez.

Jak poinformowały władze lokalne, w samolocie znajdowało się 11 osób - pilot, pięcioro instruktorów i pięć osób, które miały wykonać skoki ze spadochronem. Nikt nie przeżył.

Służby na miejscu zdarzenia
Służby na miejscu zdarzenia
Źródło zdjęcia: Reuters

Władze wyjaśniają przyczyny

Yves Seguy, prefekt regionu Meurthe-et-Moselle, powiedział reporterom w pobliżu miejsca katastrofy, że władze gromadzą zeznania świadków. Jednocześnie policja apeluje, aby nie zbliżać się do miejsca zdarzenia. - Wśród ofiar nie było osób postronnych - powiedział Seguy na konferencji prasowej.

Przyczyna katastrofy nie została na razie ustalona. W rozmowie z nadawcą BFM Seguy powiedział, że samolot najwyraźniej uległ uszkodzeniu, zanim pionowo runął na ziemię.

- Wiemy z relacji świadków, że najprawdopodobniej to była gwałtowna awaria, gdyż ten mały samolot cywilny po prostu zleciał w linii pionowej na ziemię. Nie była to żadna próba lądowania - przekazał na antenie TVN24 Piotr Czarzasty, polski dziennikarz mieszkający we Francji.

Z jego informacji wynika, że policja zorganizowała pomoc psychologiczną dla krewnych ofiar, którzy byli na lotnisku.

Źródło: PAP, dw.com
Czytaj także: