Spotkanie liderów koalicji i pytania o zmiany w rządzie. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz "pojechała na urlop uspokojona"

Władysław Kosiniak-Kamysz, Donald Tusk, Włodzimierz Czarzasty
Spotkanie trzech liderów koalicji i rozmowa Donalda Tuska z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz. Reporterki TVN24 o kulisach
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Marcin Obara/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Zawsze jest możliwa rekonstrukcja i zawsze decyduje o tym premier - powiedział wiceszef MON Cezary Tomczyk (KO), który przekonywał, że żadne decyzje w tej sprawie "nie zapadły". To komentarz do poniedziałkowego spotkania liderów koalicji. Jak przekazały reporterki TVN24, nie uczestniczyła w nim liderka Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, z którą Donald Tusk spotkał się osobno. Według Agaty Adamek po rozmowach ministra "pojechała na urlop uspokojona".

W poniedziałek - jak przekazały reporterki TVN24 Maja Wójcikowska i Agata Adamek - doszło do spotkania premiera Donalda Tuska, marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego (Lewica) i wicepremiera, szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza (PSL). Nie uczestniczyła w nim liderka Polski 2050, ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. O tym, że do takiej narady ma dojść, donosił w poniedziałek Onet.

Jak relacjonowała Adamek, tego dnia odbyło się osobne spotkanie szefa rządu z Pełczyńską-Nałęcz "w cztery oczy". - Zaraz po tym spotkaniu Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz pojechała na urlop uspokojona jakoby przez premiera, że nikt nie dybie na jej funkcję rządową i nikt nie chce się jej pozbyć. Ale słyszymy też takie żarty od polityków koalicji, że jeżeli premier o czymś takim zapewnia, to znaczy to tylko tyle, że coś jest na rzeczy - mówiła reporterka TVN24.

- Słyszę też nieoficjalnie w rządzie, że właściwie tak dłużej się nie da, że ta krytyka, to bycie ciągle w kontrze jest tak trudne, zwłaszcza w roku przed wyborami parlamentarnymi w 2027, że może (...) wakacje to jest najlepszy czas na takie przegrupowanie i ewentualne zmiany we wrześniu - przekazała Wójcikowska.

Donald Tusk i Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz
Donald Tusk i Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz
Źródło zdjęcia: Paweł Supernak/PAP

Onet podawał wcześniej nieoficjalną informację, że były lider Polski 2050, wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia chciałby wejść do rządu i zostać ministrem kultury. Obecnie tę funkcję pełni Marta Cienkowska. Onet donosił też, że Hołowni ma być oferowane stanowisko wicepremiera.

Posłanka Polski 2050 Wioleta Tomczak informowała w poniedziałek w programie "Tak jest" w TVN24, że liderka Polski 2050 spotkała się w poniedziałek z Tuskiem i "dostała jednoznaczne zapewnienie", że rozmowa o tym, by Hołownia miał wejść do rządu i objąć jakąkolwiek funkcję, w tym między innymi wicepremiera, "nie została potwierdzona". Dodała, że to zostało "wręcz zaprzeczone".

Adamek zapytała jednego z polityków związanych z Koalicją Obywatelską, czy jeszcze nigdy nie było tak, by Pełczyńska-Nałęcz była tak bliska tego, by opuścić rząd. - Odpowiedź, którą dostałam, brzmi tak: Teza może być uprawniona o tyle, że jeszcze chyba nigdy nie miała tak słabej pozycji u siebie, czyli w Polsce 2050 - mówiła.

Cienkowska gotowa ustąpić miejsca Hołowni?

Według reporterki "podobno szefowa resortu kultury, Marta Cienkowska, jest w stanie ustąpić miejsca w swoim ministerstwie dla Szymona Hołowni, byleby tylko on wrócił i poskładał na nowo ugrupowanie, czyli Polskę 2050".

- Usłyszałam od byłego środowiska Szymona Hołowni dzisiaj: Szymon się obudził, zdał sobie sprawę, że zabrała - to jest cytat - Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz mu klub. No i on chciałby ten klub odzyskać - przekazała Wójcikowska.

Jak relacjonowała Adamek, jedną z osób wspierających Pełczyńską-Nałęcz jest szef klubu parlamentarnego Polski 2050 Paweł Śliz, który, "jak mówią złośliwi, trzyma się swojej funkcji przewodniczącego i dlatego nie chce wpuścić Hołowni na ten fotel". Dodała również, że działa "grupa umiarkowani", którą założył sam Hołownia i jest w niej zdecydowana większość posłów Polski 2050.

Będą zmiany w rządzie? Tomczyk: żadne decyzje nie zapadły

Wiceszef MON Cezary Tomczyk został zapytany na wtorkowej konferencji prasowej, czy po rozmowach koalicjantów są możliwe zmiany w rządzie. - Jeżeli chodzi o zmiany w rządzie, to zawsze komunikat będzie ze strony premiera - odparł.

Dodał, że "zawsze jest możliwa rekonstrukcja i zawsze decyduje o tym prezes Rady Ministrów". - I przyjdzie pewnie też taki moment w tej kadencji, kiedy takie zmiany będą potrzebne. Ale na razie wszystko przed nami, więc tutaj czas uspokoić emocje. Żadne decyzje na pewno nie zapadły - mówił.

Dopytywany, czy Szymon Hołownia byłby lepszy w rządzie niż Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, odpowiedział, że nie prowadzi "osobistego rankingu, jeżeli chodzi o to, kto byłby lepszym ministrem". Podkreślił, że "kluczowe z naszego punktu widzenia jest to, żeby koalicja rządowa miała stabilną większość w parlamencie".

Klatka kluczowa-619608
Będą zmiany w rządzie? Tomczyk: żadne decyzje nie zapadły
Źródło: TVN24

Paulina Hennig-Kloska: namawiałam Szymona Hołownię do tego, by został wicepremierem

O sprawę Szymona Hołowni była też pytana ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. Czy wyobraża sobie byłego marszałka Sejmu jako wicepremiera? - Osobiście rok temu namawiałam Szymona Hołownię, by objął funkcję wicepremiera w rządzie koalicji 15 października i funkcję ministra kultury, nad którym nadzór wtedy obejmowała właśnie Polska 2050 - powiedziała. 

Jej zdaniem byłaby to "bardzo dobra formuła kontynuacji pracy" Hołowni na rzecz państwa. - I dalej uważam, że pewnie byłby to dobry pomysł - dodała. 

- Szymon Hołownia z tej propozycji rok temu nie skorzystał. Ubolewam, bo pewnie dziś w rządzie pracowałoby się lepiej, a i kondycja polityczna Polski 2050 byłaby lepsza - oceniła. - Natomiast już dzisiaj te decyzje nie należą do mnie z punktu widzenia politycznego zarządzania wewnętrznymi procesami w Polsce 2050. To są decyzje, które należą do pana premiera i jego otoczenia oraz oczywiście politycznie Polski 2050 - dodała Hennig-Kloska. 

Hennig-Kloska: rok temu namawiałam Hołownię, by został wicepremierem
Źródło: TVN24

Bosacki: obojętnie mi, czy w rządzie będzie Pełczyńska-Nałęcz, czy Hołownia

Wiceszef MSZ Marcin Bosacki (KO) odnosząc się w Radiu Zet do spotkania liderów koalicji, zaznaczył, że "takie spotkania odbywają się dość regularnie". - Nie wiem, co na nim omawiano. To jest coś, co powinno zawsze zostać między liderami koalicji - dodał.

Pytany, czy Hołownia powinien wejść do rządu, stwierdził, że "to jest sprawa partii Polska 2050" i dodał, że "oczywiście ostateczna decyzja należy do premiera Donalda Tuska".

- Wewnętrzne spory partii Polska 2050, jeśli takie są, naprawdę nie zaprzątają przynajmniej mojej uwagi - mówił Bosacki. - Śpię dobrze, obojętnie czy w rządzie będzie pani Pełczyńska-Nałęcz, czy pan Szymon Hołownia. Zresztą oboje znam od wielu, wielu lat - podkreślił.  

Pełczyńska-Nałęcz o informacjach o Hołowni

W niedzielę na doniesienia medialne zareagowała sama Pełczyńska-Nałęcz. "Panowie w koalicji jakoby dogadali sie żeby wyrzucić z rządu koalicjantkę" - napisała w serwisie X. Według ministry funduszy i polityki regionalnej, powodem ma być fakt, że "zamiast zgodnie dryfować, czegoś chce". Wymieniła dwa przykłady: ustawę o najmie krótkoterminowym i podwyższenie progu podatkowego. W obu przypadkach liderka Polski 2050 wyrażała się krytycznie wobec rządu.

- Czytam artykuły, z których wynika, że ktoś za stołek wicepremiera chciałby przekupić Szymona Hołownię. I ma to godzić w Polskę 2050 - mówiła z kolei w poniedziałek w radiu RMF FM. Jak zaznaczyła, "nie wie, czy to jest prawda, ale jeżeli to jest prawda, to jest to superobciach".

Źródło: TVN24, tvn24.pl, Radio Zet
Czytaj także: