Francja przyjęła projekt ustawy o "pomocy w umieraniu"

Niższa izba parlamentu Francji przyjęła projekt ustawy o "pomocy w umieraniu"
Francja przyjęła projekt ustawy o "pomocy w umieraniu"
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: TERESA SUAREZ/PAP/EPA
Niższa izba parlamentu Francji przyjęła projekt ustawy o "pomocy w umieraniu", który przewiduje, że osoby nieuleczalnie chore i cierpiące będą mogły zwrócić się o substancję śmiercionośną. Przedstawiciele sił politycznych wyrazili zarówno zadowolenie, jak i ubolewanie z powodu przyjętego prawa. Biskupi oświadczyli, że posłowie wprowadzili do prawa możliwość spowodowania śmierci.

Niższa izba parlamentu Francji wypowiadała się trzykrotnie w sprawie ustawy o "pomocy w umieraniu", za każdym razem przyjmując tekst. Izba wyższa, zdominowana przez prawicę, odrzucała projekt. Jednak po trzykrotnym odrzuceniu ostatnie słowo należało do Zgromadzenia Narodowego. To ono w środę przegłosowało projekt po raz czwarty i ostateczny. Dokument poparło 291 posłów, przeciwnych było 241.

Biorąc po uwagę, że projekt budził stały sprzeciw, zwłaszcza na prawicy, premier Sebastien Lecornu zapowiedział, że zwróci się jeszcze o opinię do Rady Konstytucyjnej.

Według kryteriów zawartych w ustawie, o substancję śmiercionośną mogłyby zwrócić się osoby cierpiące na chorobę: poważną, nieuleczalną, zagrażającą życiu i w fazie zaawansowanej bądź terminalnej, a jednocześnie powodującą cierpienia fizyczne bądź psychiczne, będące nie do zniesienia.

Niższa izba parlamentu Francji przyjęła projekt ustawy o "pomocy w umieraniu"
Niższa izba parlamentu Francji przyjęła projekt ustawy o "pomocy w umieraniu"
Źródło zdjęcia: TERESA SUAREZ/PAP/EPA

Osoba taka powinna być pełnoletnia i zdolna do wyrażenia woli w sposób swobodny i jasny. Tylko w przypadkach, gdy osoba ta fizycznie nie będzie w stanie sama podać sobie tej substancji, będzie mógł to zrobić lekarz bądź pielęgniarz.

Lekarz, do którego pacjent zwróci się o substancję śmiercionośną, będzie konsultował się z innymi lekarzami, by potwierdzić, że kryteria dotyczące choroby pacjenta są spełnione. Później osoba, która zwróciła się o "pomoc w umieraniu" powinna potwierdzić ją po okresie namysłu trwającego co najmniej dwa dni.

Spór o ustawę o "pomocy w umieraniu"

Zwolennicy ustawy uważają, że jest to ważna reforma społeczna, tworząca prawo do "pomocy w umieraniu" pod pewnymi warunkami i w sytuacjach wyjątkowych. W 2023 roku za zmianą prawa w kierunku aktywnej pomocy w umieraniu wypowiedzieli się uczestnicy konsultacji społecznych zainicjowanych przez prezydenta Emmanuela Macrona.

Konsultacje organizowało niezależne ciało doradcze - Rada Gospodarcza, Społeczna i Środowiskowa (CESE). Badania opinii społecznej w ostatnich dwóch dekadach wykazywały rosnące poparcie Francuzów dla takiego prawa.

Przeciwnicy, głównie na prawicy i skrajnej prawicy, oceniają, że ustawa oznacza zasadniczy zwrot, jeśli chodzi o zasady i wartości. Wyrażają też obawy przed nadużyciami tego prawa i presją na osoby starsze, chore i z niepełnosprawnością. Przeciwko projektowi wypowiadały się stowarzyszenia pracowników ochrony zdrowia, organizacje zrzeszające osoby z niepełnosprawnością oraz Kościoły.

Grupa Alliance Vita, która jest przeciwna ustawie i zapowiedziała protesty, w liście otwartym do Macrona oświadczyła, że "trzeba podjąć wszelkie wysiłki, by zapewnić wsparcie i opiekę paliatywną osobom chorym". Alliance Vita podkreśliła też, że "przedstawianie śmierci jako pożądanego rozwiązania nie może być odpowiedzią na cierpienia i jest sprzeczne z godnością ludzką".

Opinie samych posłów w Zgromadzeniu Narodowym od początku obrad nie zawsze pokrywały się z różnicami partyjnymi. Zmieniali oni też decyzje podczas kolejnych głosowań, na przykład pod wpływem rozmów z obywatelami w swych okręgach wyborczych.

Komentarze polityków po przyjęciu ustawy

Prezydent Emmanuel Macron podkreślił, że w 2022 roku zobowiązał się, by "otworzyć tę drogę" i podkreślił, że dotrzymał słowa. Przypomniał, że "zgodnie z zasadami państwa prawa" w sprawie projektu wypowie się Rada Konstytucyjna.

Były premier Gabriel Attal, należący do centrowego obozu Macrona, zapewnił, że w trakcie czterech lat debat nad projektem "wysłuchano wszystkich wrażliwości". - Na koniec zaś projekt został przyjęty przez parlament, który wyraża wolę narodu francuskiego - dodał Attal. Polityk, który zamierza startować w przyszłorocznych wyborach prezydenckich podkreślił, że medycy będą mogli skorzystać z klauzuli sumienia.

Krytycznie zaś wypowiedział się deputowany Karl Olive, który należy do tego samego obozu prezydenckiego, ale głosował przeciwko projektowi. "Żaden obywatel Francji nie powinien musieć prosić o śmierć z powodu braku należytej ulgi i wsparcia" - napisał deputowany. Dodał, że zawsze opowiadał się za zorganizowaniem w tej sprawie referendum.

Szef prawicowej partii Republikanie Bruno Retailleau oświadczył, że ustawa nie jest wyrazem "braterstwa", lecz "porzucenia". Polityk, który także zamierza startować w wyborach prezydenckich, zadał pytanie, czy Francuzi chcą żyć w społeczeństwie, które "uczy ludzi, że pewnego rodzaju życia nie są warte tego, by je przeżyć".

Kościół katolicki krytykuje ustawę o "pomocy w umieraniu"

"Skutki ustawy nie są jeszcze mierzone, ale już się wyłaniają. Zmieni się nasze podejście do słabości, starości, niepełnosprawności, czy choroby" - głosi komunikat Konferencji Episkopatu Francji.

"Dokonując wyboru, by zalegalizować eutanazję i wspomagane samobójstwo, deputowani wprowadzili do prawa francuskiego możliwość spowodowania śmierci" - dodano w oświadczeniu.

Francuscy biskupi oświadczyli, że ten wybór "zrywa z długą tradycją opieki, której powołaniem jest ulżenie w cierpieniu i towarzyszenie każdemu człowiekowi aż do naturalnego końca jego życia". Nazwali ustawę "poważnym punktem zwrotnym" w historii kraju.

Źródło: PAP
Czytaj także: