Według danych amerykańskiej służby geologicznej USGS pierwsze trzęsienie miało magnitudę 7,2, a kolejne - 7,5. Ich epicentrum znajdowało się około 160 kilometrów na zachód od Caracas. "
Nie ma informacji, aby wśród poszkodowanych byli Polacy - poinformował rzecznik polskiego MSZ. "W Wenezueli obecność naszych obywateli to pojedyncze przypadki. Nie mamy żadnego sygnału, aby którykolwiek z nich ucierpiał" - przekazał Maciej Wewiór. Jak dodał, poszkodowany nie został też nikt z polskiego personelu dyplomatycznego.
Pierwsze informacje o ofiarach
"Prawdopodobna jest wysoka liczba ofiar i duże zniszczenia" - napisała agencja USGS. W komunikacie zaznaczono, że skutki katastrofy są najprawdopodobniej rozległe. Według USGS mogły zginąć dziesiątki tysięcy, a nawet ponad 100 tysięcy osób.
Pierwszą potwierdzoną liczbę ofiar Wenezuela podała w czwartek rano czasu polskiego. - Co najmniej 32 osoby zginęły, a ponad 700 zostało rannych - mówiła wtedy pełniąca obowiązki prezydenta Wenezueli Delcy Rodriguez. Dodała jednak, że dane te nie zawierają liczby ofiar z regionu La Guaira niedaleko Caracas, który ucierpiał najbardziej.
Po kilku godzinach bilans wzrósł. - Co najmniej 164 osoby straciły życie, a ponad 970 zostało rannych w wyniku dwóch trzęsień ziemi, które nawiedziły Wenezuelę w nocy ze środy na czwartek - poinformowała Rodriguez.
Rodriguez ogłosiła stan wyjątkowy i przekazała kondolencje rodzinom ofiar. W nadchodzących dniach nie będą czynne szkoły i zawieszone zostaną inne aktywności, za wyjątkiem usług podstawowych – dodała, apelując do społeczeństwa o jedność i spokój. Z powodu zniszczeń na lotnisku w Caracas odwołane zostały wszystkie loty – przekazał dziennik "El Pais".
Pomoc dla Wenezueli zapowiedziały Stany Zjednoczone i kilka państw Ameryki Łacińskiej. Podsekretarz stanu USA ds. pomocy humanitarnej Jeremy Lewin ogłosił, że jego kraj wyśle zespoły ratowników, zaopatrzenie medyczne i pomoc humanitarną.
Zawalone domy i budynki. Trwa akcja ratunkowa
Na nagraniach publikowanych w sieciach społecznościowych widać poprzewracane bloki i rozległe zniszczenia nie tylko w Caracas, ale również w innych miastach. Lokalni urzędnicy i świadkowie informowali o zawalonych budynkach, akcjach ratunkowych i rosnącej liczbie rannych - przekazała agencja Reutersa.
- Są budynki, domy, które się zawaliły, i zajmujemy się tym, używając wszystkiego, co dostępne, jeśli chodzi o bezpieczeństwo, pomoc obywatelską. Straż pożarna, policja, wszystko zostało uruchomione - powiedział w państwowej telewizji szef MSW Diosdado Cabello.
Minister zalecił mieszkańcom, aby wyszli z domów z powodu ryzyka kolejnych wstrząsów.
Donald Trump o trzęsieniu ziemi w Wenezueli
Prezydent USA zadeklarował, że jego kraj jest gotów pomóc Wenezueli. "Dwa duże trzęsienia ziemi, które właśnie uderzyły w wielki naród Wenezueli były olbrzymie w swej skali i pozostawiły druzgocącą liczbę zabitych. USA są gotowe i chętne oraz mają możliwości pomocy!" - napisał.
"Poinstruowałem wszystkie agencje naszego rządu, by przygotowały się do szybkiego działania. Będziemy tam dla naszych nowych, wspaniałych przyjaciół" - zaznaczył, dodając, że wstępne doniesienia o trzęsieniu "nie są dobre".
Relacje świadków. "Rozległ się bardzo głośny huk"
W chwili trzęsienia wielu Wenezuelczyków przebywało w domach, ponieważ w środę przypadało święto narodowe. - Gdy się zaczęło, usłyszeliśmy krzyczących ludzi. Wszyscy zbiegali po schodach - powiedziała cytowana przez agencję Reutersa publicystka Astrid Ramirez.
Mieszkańcy całego Caracas, które w 1967 roku również nawiedziło śmiertelne trzęsienie ziemi o sile 6,3 w skali Richtera, rzucili się do ewakuacji, gdy budynki zaczęły się trząść.
- Rozległ się bardzo głośny huk. W domu spadły różne przedmioty, na przykład dzbanki z lodówki. Nigdy nie doświadczyłam czegoś podobnego - powiedziała agencji Reutersa 56-letnia Coro, mieszkająca we wschodniej części stolicy Wenezueli.
Maria, 80-letnia emerytka z południowej części Caracas, powiedziała, że policja pomogła jej wydostać się z domu. - To trzęsienie ziemi było straszne, nawet gorsze niż to z 1967 roku - relacjonowała.