TVN24 | Świat

Zakończyły się wybory w Czechach. Zmiana lidera na ostatniej prostej

TVN24 | Świat

Aktualizacja:
Autor:
mjz//rzw
Źródło:
PAP, Reuters

Prawicowa koalicja SPOLU prowadzi w wyborach do Izby Poselskiej czeskiego parlamentu. Po przeliczeniu głosów z 99,7 procent komisji wyborczych ma ona 27,72 procent głosów. Ruch Ano premiera Andreja Babisza - który na wcześniejszych etapach liczenia plasował się na czele stawki - uzyskuje poparcie 27,20 procent wyborców. Mimo to Babisz powiedział, że jeśli prezydent kraju go o to poprosi, to jest on gotów przewodniczyć rozmowom na temat kształtu przyszłego rządu. Petr Fiala, lider zwycięskiej koalicji, powiedział, że w ciągu najbliższej doby odbędą się negocjacje z ugrupowaniem, które zajęło trzecie miejsce.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO

SPOLU powołały do życia przed wyborami trzy prawicowe partie opozycyjne: Obywatelska Partia Demokratyczna (ODS), Unia Chrześcijańska i Demokratyczna - Czechosłowacka Partia Ludowa (KDU-CzSL) oraz konserwatywna Tradycja Odpowiedzialność Dobrobyt 09 (TOP 09).

Jej liderzy - Petr Fiala, Martin Jureczka i Marketa Pekarova Adamova bezpośrednio po ogłoszeniu nieoficjalnych wyników wyborów zapowiedzieli rozmowy o utworzeniu nowego rządu z drugą opozycyjną koalicją, złożoną z Czeskiej Partii Piratów oraz ruchu Burmistrzowie i Niezależni. Ta otrzymała w wyborach 15,6 procent głosów, zajmując trzecie miejsce.

Petr Fiala, lider zwycięskiej koalicji: wyniki są jasne

Fiala powiedział, że dzięki takiemu weryktowi wyborczemu jest szansa, że kraj "przestanie się zadłużać, że pozostanie częścią demokratycznej Europy". - Wyniki są jasne, demokratyczna opozycja zdobyła wyraźną większość - powiedział.

- Opozycja demokratyczna będzie miała większość, a to oznacza koniec dominacji Andreja Babisza – powiedział lider Partii Piratów Ivan Bartosz.

SPOLU ma mieć 71 mandatów, a dwie koalicje wspólnie dysponują większością w 200-osobowej niższej izbie parlamentu - mają łącznie 109 głosów.

Babisz: jeśli taka będzie wola prezydenta, podejmę się rozmów w sprawie przyszłego rządu

Ruch Ano premiera Babisza, który w sondażach był typowany na zwycięzcę głosowania, przegrał minimalnie. Babisz mówił w kampanii wyborczej, że nie wyobraża sobie przejścia do opozycji. - Nie rozczarowaliśmy swoim funkcjonowaniem – powiedział i dodał, że przeciwko niemu stanęło pięć partii, które prowadziły wobec niego kampanię dezinformacyjną. - To cud, że osiągnęliśmy taki rezultat – stwierdził i pogratulował zwycięzcom.

Jednocześnie zastrzegł, że jeśli prezydent kraju go o to poprosi, to jest on gotów przewodniczyć rozmowom na temat kształtu przyszegło rządu.

Nie do końca wiadomo, jaką rolę przeznaczył dla premiera Babisza prezydent Milosz Zeman, który zapowiadał, że misję utworzenia rządu powierzy liderowi zwycięskiej partii. Tym samym wykluczył koalicje, a wskazał na Babisza. W sobotę wieczorem rzecznik prezydenta Jirzi Ovaczek poinformował, że w niedzielę o godzinie 11 premier jest oczekiwany u chorego Zemana. Nie wiadomo, czy Babisz wyjdzie z rezydencji w Lanach z misją sformowania nowego rządu.

Prezydent zdecyduje

Przedstawiciele dwóch zwycięskich koalicji stwierdzili w sobotę, że głowa państwa powinna respektować wyniki wyborów. Decyzja o desygnowaniu osoby do prowadzenia rozmów o utworzeniu nowego gabinetu należy w Czechach do prerogatyw prezydenta. Czwartą partią, która będzie mieć swoich posłów w niższej izbie parlamentu, jest antyunijna partia Wolność i Demokracja (SPD). Utrzymała swój stan posiadania i będzie mieć 22 posłów. Dla jej lidera Tomia Okamury, który opowiada się za przyjęciem ustawy o referendum i wystąpieniem z Unii Europejskiej, ważne jest potwierdzenie, że jego formacja stała się standardową partią polityczną, a jej program przestano określać mianem skrajnego.

Historyczna klęska komunistów w Czechach

Do parlamentu nie dostały się dwie partie historycznej lewicy. Progu wyborczego nie pokonała Czeska Partia Socjaldemokratyczna (CzSSD), która przez ostatnie cztery lata współtworzyła rząd Babisza. Dotychczasowy wicepremier, minister spraw wewnętrznych, lider CzSSD Jan Hamaczek zapowiedział, że zrezygnuje z funkcji w partii.

Po raz pierwszy od upadku komunizmu w 1989 roku partia komunistyczna nie będzie mieć swoich posłów. Przez ostatnie lata wspierała lub tolerowała gabinet Ano i socjaldemokracji. Jej lider Vojtiech Filip swoją rezygnację zapowiedział już wcześniej. Prezydent Czechosłowacji, a później Republiki Czeskiej Vaclav Havel nie zapraszał komunistycznych posłów na polityczne konsultacje.

Frekwencja w piątkowym i sobotnim głosowaniu wyniosła 65,41 procent. To najwięcej niż w poprzednich wyborach.

Autor:mjz//rzw

Źródło: PAP, Reuters