We wtorek decyzję ws. wniosku Hindawiego ogłosił londyński Sąd Najwyższy. Orzekł on, że terrorysta może zostać wcześniej zwolniony, ale ostateczny głos w tej sprawie powinna mieć rada ws. zwolnień warunkowych.
Decyzja rady "niezwłocznie"
Rada nie podjęła jeszcze decyzji, ale poprzednia rada opowiadał się za przedterminowym zwolnieniem Hindawiego, dlatego nowa może postanowić w ten sam sposób. Brytyjski minister sprawiedliwości zapewnił, że rada zajmie się tą sprawą "niezwłocznie", nie doprecyzował jednak kiedy znana będzie decyzja.
4,5 kg materiałów wybuchowych w walizce
Próba zamachu na izraelski samolot jest określana jako jeden z najbardziej haniebnych przykładów międzynarodowego terroryzmu. Hindawi ukrył w walizce swojej narzeczonej, która była w ciąży, 4,5 kilograma materiałów wybuchowych. Gdyby zamach się powiódł, zginęłoby 375 osób. Ładunki w walizce kobiety zostały jednak znalezione, a Hindawi został aresztowany i skazany. Brytyjczycy zerwali natomiast kontakty z Syrią twierdząc, że to Damaszek jest odpowiedzialny za zorganizowanie zamachu. Syria zaprzeczała.
Zostanie deportowany do Jordanii?
Hindawi został skazany na 45 lat więzienia. - Terroryści nie mogą liczyć na litość - mówił wtedy sędzia William Mars-Jones. Ale zmiany w brytyjskim prawie w 1990 roku umożliwiły Hindawiemu ubieganie się o przedterminowe zwolnienie. W październiku 2009 rada ds. zwolnień warunkowych zarekomendowała jego zwolnienie z więzienia. Minister sprawiedliwości Jack Straw uchylił jednak tą decyzję. Obrońcy Hindawiego złożyli odwołanie.
Nie wiadomo co stanie się z Handawim, jeśli zostanie zwolniony. Z dokumentów sądowych, na które powołuje się izraelski dziennik "Haarec", wynika, że mógłby zostać deportowany do Jordanii.
Skazany wyszedł na wolność
W 2009 roku w podobnej sprawie Brytyjczycy zwolnili Libijczyka Abdelbaseta Ali al-Megrahiego, współodpowiedzialnego za śmierć 270 osób w zamachu nad Lockerbie. Sąd zwolnił go ze względu na śmiertelną chorobę. Szkocki minister sprawiedliwości Kenny MacAskill mówił wtedy, że "stan zdrowia Libijczyka, który jest chory na raka, znacznie się pogorszył i że czuje się zobowiązany do uwolnienia go ze względu na szkockie wartości". Mimo takich rokowań, Megrahi nadal żyje.
Źródło: Haaretz