|

Nowy sojusznik Rosji w Europie? Wybory już w niedzielę

Bułgaria, protest przeciwko wprowadzenia euro
Bułgaria, protest przeciwko wprowadzenia euro
Źródło: VASSIL DONEV/PAP/EPA
Bułgarzy idą do wyborów, a w Europie rosną obawy, że ich kraj zwróci się w stronę Moskwy. Faworytem jest Rumen Radew, który od początku kariery sięgał po prorosyjskie hasła. Czy zostanie nowym Viktorem Orbanem? Artykuł dostępny w subskrypcji

Bułgaria od lat zmaga się z kryzysem politycznym. W najbliższą niedzielę odbędą się kolejne, przyśpieszone wybory parlamentarne. Ósme w ostatnich pięciu latach. Sondaże dają zwycięstwo Rumenowi Radewowi - byłemu generałowi, który od początku kariery politycznej sięgał po prorosyjską retorykę. Sprzeciwiał się zachodnim sankcjom na Rosję, a teraz deklaruje chęć przywrócenia importu rosyjskiej ropy naftowej.

Zachodnie media, m.in. portal Politico, głośno wyrażają obawy, że Radew może stać się nowym Viktorem Orbanem w roli "głównego zakłócacza" funkcjonowania UE.

Czy w niedzielę w naszej części Europy powstanie nowy prorosyjski przyczółek? Na ile Moskwa ingeruje w bułgarskie wybory? Determinacja Radewa do zdobycia prawdziwej władzy jest ogromna - aby startować w wyborach, zrezygnował z bycia prezydentem.

Z tego artykułu dowiesz się:
  • Kim jest emerytowany generał Rumen Radew?
  • Skąd obawy, że jako premier skierowałby Bułgarię w stronę Rosji?
  • Jak bardzo Rosja ingeruje w bułgarskie wybory?
Czytaj także: