Według Fronteksu - unijnej agencji do spraw granic - szlak z Algierii na Baleary o długości około 250-400 kilometrów był od stycznia do czerwca najszybciej rozwijającym się szlakiem nielegalnej migracji do Europy. W ubiegłym roku Frontex ostrzegł, że ze względu na domniemane mniejsze możliwości kontroli siatki przemytnicze, wykorzystujące szybkie łodzie, przenoszą swoje operacje z Maroka do Algierii - przypomniała agencja Reutera.
Pierwsza akcja ratunkowa miała miejsce w nocy, około 13 mil morskich na południowy zachód od Majorki, kiedy z dryfującej łodzi podjęto dwóch migrantów z Afryki Północnej. Przekazali, że podczas 15-dniowej podróży mieli 17 towarzyszy, którzy zginęli. Ocaleni zostali przetransportowani do szpitala z powodu odwodnienia i niedożywienia.
Wczesnym rankiem, około 30 mil morskich na południowy zachód od Ibizy, odnaleziono z kolei 15 migrantów, także pochodzenia północnoafrykańskiego. Ich stan zdrowia ratownicy ocenili jako dobry.
Akcje ratunkowe u wybrzeży Hiszpanii
Największa wtorkowa akcja ratunkowa zaczęła się w południe, kiedy zauważono na morzu dwóch rozbitków osiem mil morskich na południowy wschód od wyspy Cabrera. W wyniku dalszych poszukiwań, w które zaangażowano helikoptery i jednostki pływające, wyłowiono z wody kolejnych 15 rozbitków i dwa ciała.
Wszyscy uratowani w tej akcji podróżowali łodzią, która zatonęła rano w poniedziałek. Na jej pokładzie mogło znajdować się 30 osób. Uratowani migranci trafili do szpitali. 28 osób wciąż uznaje się za zaginione.