Alijew nie chce Macrona w roli pośrednika. "Oskarżył nas o rzeczy, których nie zrobiliśmy"

Źródło:
Reuters, eadaily.com, PAP

Prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew oświadczył, że nie chce, aby Francja uczestniczyła w rozmowach pokojowych z Armenią w sprawie Górskiego Karabachu - podała agencja Reutera. Alijew odwołał czterostronne spotkanie z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem i przewodniczącym Rady Europejskiej Charlesem Michelem, które miało odbyć się 7 grudnia w Brukseli.

Ilham Alijew stwierdził, że Emmanuel Macron "obraził Baku i nie powinien występować w roli pośrednika". Prezydent Azerbejdżanu poinformował również, że zaplanowane spotkanie z premierem Armenii Nikolem Paszynianem w Brukseli, zaplanowane na 7 grudnia, się nie odbędzie.

Jak oznajmił azerbejdżański przywódca, powodem decyzji w sprawie odwołania, jest stanowisko Paszyniana, który nalega, aby Francja została pośrednikiem w rozmowach, dotyczących Górskiego Karabachu.

Ilham Alijew Shutterstock

Wznowienie walk

Armenia i Azerbejdżan od dziesięcioleci toczą spór o Górski Karabach, który jest położony w granicach Azerbejdżanu i zamieszkały w większości przez Ormian. Górski Karabach po rozpadzie Związku Radzieckiego ogłosił niepodległość, nie została ona jednak uznana przez żaden inny kraj na świecie.

Nasilenie konfliktu zbrojnego między Azerbejdżanem i Armenią miało miejsce jesienią 2020 roku, kiedy w czasie sześciotygodniowych walk zginęło ponad 6 tysięcy osób. Strony - przy udziale Rosji - wynegocjowały porozumienie pokojowe, które pozwoliło Azerbejdżanowi odzyskać kontrolę nad niektórymi obszarami Górskiego Karabachu.

We wrześniu tego roku doszło do kolejnej odsłony konfliktu zbrojnego. Władze w Baku i Erywaniu wzajemnie oskarżały się o "prowokacje". Po kilkudniowych walkach osiągnięto kolejne porozumienie w sprawie zawieszenia broni, a w październiku Armenia i Azerbejdżan zgodziły się na rozmieszczenie misji obserwacyjnej UE wzdłuż granicy obydwu państw.

Krytyka Macrona

W połowie października Emmanuel Macron w wywiadzie dla stacji France 2 oskarżył Rosję o "działania destabilizacyjne" na Kaukazie. - Jesteśmy po stronie Armenii. Kraj ten po raz pierwszy doświadczył wojny dwa lata temu z winy Azerbejdżanu - powiedział.

Francuski przywódca mówił również, że to Azerbejdżan we wrześniu rozpoczął nową ofensywę, którą Paryż "wyraźnie potępił".

- Macron zaatakował Azerbejdżan i oskarżył nas o rzeczy, których nie zrobiliśmy - powiedział w piątek Alijew, uzasadniając decyzję o rezygnację ze spotkania w Brukseli.

MSZ Armenii oświadczyło wcześniej, że chce zachować format rozmów pokojowych, w których biorą udział Macron i Michel.

PAP/AFP

Autorka/Autor:tas/kab

Źródło: Reuters, eadaily.com, PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Tagi:
Raporty: