- Iran potwierdził w niedzielę śmierć Alego Chameneiego oraz innych wysoko postawionych przywódców. Prezydent Iranu Masud Pezeszkian poinformował, że Rada Przywódcza rozpoczęła prace. Organ ten będzie tymczasowo zastępować Chameneiego.
- Atak na Iran rozpoczął się w sobotę rano. Po tym irańskie rakiety poleciały w kierunku Izraela i amerykańskich baz w regionie. Wymiana ognia trwa.
- W wyniku irańskich ataków ucierpiały między innymi Dubaj, Abu Zabi, Bahrajn, a także jeden z portów w Omanie.
- Prezydent USA Donald Trump powiedział brytyjskiemu dziennikowi "The Daily Mail", że przewiduje, że operacja przeciwko Iranowi potrwa "cztery tygodnie lub mniej".
- Wszystkie wydarzenia relacjonujemy w tvn24.pl.
Agencja Reutera opublikowała w poniedziałek rano nagranie, na którym widać dym unoszący się nad ambasadą USA w Kuwejcie. W najbliższych okolicach placówki widziane były karetki pogotowia oraz wozy straży pożarnej.
Ambasada wydała na X ostrzeżenie dla obywateli USA, wzywając ich do "schronienia się i pozostania w domach". Zalecono, by nie przychodzić do ambasady. Jak podkreślono, nadal istnieje zagrożenie ze strony irańskich rakiet i dronów.
ZOBACZ TEŻ: Co teraz dzieje się w Iranie i w regionie? Sprawdź w naszej relacji na żywo
Katastrofa myśliwców w Kuwejcie
Również w poniedziałek niedaleko amerykańskiej bazy Ali Al Salem w Kuwejcie rozbiło się kilka amerykańskich myśliwców - przekazało ministerstwo obrony Kuwejtu. Jak dodano, członkowie wszystkich załóg przeżyli.
Do tej pory według oficjalnych informacji w wojnie z Iranem zginęło trzech amerykańskich żołnierzy. Prezydent Trump przyznał na nagraniu w mediach społecznościowych, że prawdopodobnie ofiar po stronie amerykańskiej będzie więcej.
Do obu incydentów najprawdopodobniej doszło w związku z operacją, jaką siły amerykańskie od soboty prowadzą wraz z Izraelem przeciwko Iranowi.
Autorka/Autor: Mikołaj Gątkiewicz
Źródło: PAP, CNN
Źródło zdjęcia głównego: AFP/East News