Norwegia. Skały zsunęły się ze zbocza fiordu. Wybiegli z domu bez butów

Zboczem norweskiego fiordu zeszło osuwisko
Zboczem norweskiego fiordu zeszło osuwisko
Źródło: Robert Stråbø Melkeraaen/ENEX
W niedzielę mieszkańcy domów znajdujących się na jednym z norweskich fiordów przeżyli chwile grozy, gdy zeszło na nich osuwisko. Uszkodziło ono wiele budynków i fragment głównej drogi w okolicy.

W niedzielę rano Monica Fjaera jadła śniadanie w domu rodzinnym jej męża, położonym na fiordzie w miejscowości Fjaera w zachodniej Norwegii. W pewnym momencie usłyszała huk.

- Był bardzo głośny. Cały dom się trząsł. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie słyszeliśmy. Mamy duże okna, przez które widać cały fiord, ale nie widzieliśmy żadnego osuwiska - powiedziała.

Wybiegli z domu bez butów

Monica i jej rodzina zorientowali się, że osuwisko schodzi zboczem nieopodal ich domu. Natychmiast wybiegli z budynku.

- Nie zdążyliśmy nawet założyć butów. A kiedy wyszliśmy i się odwróciliśmy, zobaczyliśmy, jak skały gwałtownie spadają ze zbocza góry - wyjaśniła.

Monica relacjonowała, że ze zbocza stoczyło się wiele dużych głazów. Żaden nie uderzył w dom, ale jedna ze skał zniszczyła samochód, który był zaparkowany zaledwie kilka metrów od budynku.

- My, dorośli, byliśmy zszokowani tym, co się właściwie wydarzyło, a dzieci były bardzo przestraszone. Dla nich to było najgorsze - przyznała.

Zboczem norweskiego fiordu zeszło osuwisko
Zboczem norweskiego fiordu zeszło osuwisko
Źródło: Robert Stråbø Melkeraaen/ENEX

Szukali schronienia w tunelu

Osuwisko dotknęło nie tylko Monikę i jej rodzinę. Jak przekazał funkcjonariusz Dag Steinkopf z lokalnej komendy policji, kamienie spadły na wiele okolicznych budynków, a mieszkańcy szukali schronienia w pobliskim tunelu. Na szczęście nikt nie ucierpiał.

Norweski urząd do spraw dróg przekazał, że osuwisko zeszło także na fragment trasy europejskiej E134. Służby muszą zbadać stabilność stoku, przez co droga pozostanie zamknięta przez wiele dni.

Czytaj także: