"Niemal całkowity zakaz aborcji", PiS "pod presją skrajnie prawicowych ugrupowań". #PisząoPolsce

TVN24 | Świat

Autor:
mjz,kb, akw, akr/dap,adso
Źródło:
New York Times, BBC, Guardian, Reuters, Deutsche Welle, Politico, Corriere della Sera, El Pais
Orzeczenie TK o dopuszczalności aborcji w przypadku ciężkiego upośledzenia płoduTVN24
wideo 2/11
TVN24Orzeczenie TK o dopuszczalności aborcji w przypadku ciężkiego upośledzenia płodu

Rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego skutecznie wprowadza niemal całkowity zakaz aborcji w kraju, który i tak pod tym względem ma już jedno z najsurowszych praw w Europie - pisze "New York Times". Dodaje, że debata na temat przerywania ciąży "odzwierciedla gorzką polaryzację społeczeństwa". Agencja Reutera wskazuje, że od czasu objęcia władzy przez "nacjonalistyczne PiS, konserwatywne wartości odgrywają coraz większą rolę w życiu publicznym w Polsce". Decyzję podjętą w Warszawie komentują media od Niemiec po USA.

W czwartek Trybunał Konstytucyjny orzekł o niekonstytucyjności przepisów dotyczących aborcji w przypadku ciężkiego upośledzenia płodu. To zanegowanie wypracowanego w latach 90. XX wieku kompromisu aborcyjnego. Orzeczenie zapadło większością głosów. Zdanie odrębne złożyło dwóch sędziów - Piotr Pszczółkowski i Leon Kieres.

Czwartkową decyzję Trybunału Konstytucyjnego komentują zagraniczne media.

"New York Times": debata na temat przerywania ciąży "odzwierciedla gorzką polaryzację społeczeństwa"

"New York Times" pisze, że czwartkowe rozstrzygnięcie Trybunału "skutecznie wprowadza niemal całkowity zakaz aborcji" w kraju, który i tak ma już jedno z najsurowszych praw w Europie pod tym względem.

"Decyzja, od której nie można się odwołać, wstrzymuje przerywanie ciąży z powodu ciężkiego upośledzenia płodu - praktycznie jedynego rodzaju aborcji obecnie wykonywanej w kraju" - stwierdza.

"NYT" wskazuje, że debata na temat prawa kobiet do przerwania ciąży "odzwierciedla gorzką polaryzację społeczeństwa" podzielonego między tradycyjnymi wartościami religijnymi a tymi bardziej liberalnymi.

Amerykański dziennik przypomina, że do tej pory w Polsce dopuszczalne były trzy przesłanki legalnej aborcji - gdy istniało prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu, gdy ciąża stanowiła zagrożenie dla życia matki lub gdy była efektem czynu zabronionego, na przykład gwałtu.

Ale w praktyce przytłaczająca większość legalnych aborcji - 1074 z 1100 przeprowadzonych w zeszłym roku - była wynikiem nieprawidłowości płodu - zauważa dziennik.

Kaja Godek podrzucana przez zwolenników po ogłoszeniu wyroku TKTVN24

BBC: orzeczenie będzie oznaczało niemal całkowity zakaz wykonywania aborcji

Również BBC w analizie na swoim portalu stwierdza, że "orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego będzie oznaczało niemal całkowity zakaz aborcji". Zauważa, że gdy decyzja TK zostanie opublikowana, przerwanie ciąży będzie możliwe tylko w przypadku gwałtu lub kazirodztwa lub gdy zagrożone będzie życie lub zdrowie matki.

Przypomina także w tym kontekście stanowisko komisarz praw człowieka Rady Europy. Dunja Mijatović stwierdziła, że "usunięcie podstaw niemal wszystkich legalnych aborcji w Polsce to praktycznie ich zakaz i naruszenie praw człowieka".

"Guardian": orzeczenie TK może utorować drogę PiS-owi do wprowadzenia prawnego zakazu aborcji z powodu ciężkiego upośledzenia płodu

Z kolei "Guardian" podkreśla, że orzeczenie TK może utorować drogę rządzącemu Prawu i Sprawiedliwości do wprowadzenia prawnego zakazu aborcji z powodu ciężkiego upośledzenia płodu.

"Polski Trybunał Konstytucyjny orzekł, że aborcja z powodu wad płodu jest niezgodna z konstytucją, odrzucając najpowszechniejszą z nielicznych podstaw prawnych do przerywania ciąży w kraju, w którym dominuje katolicyzm" - pisze.

Przytacza również słowa Kamili Ferenc z Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, która stwierdziła, że "najgorszy scenariusz, który mógł się spełnić, spełnił się" i że jest to "druzgocący wyrok, który zniszczy życie wielu kobiet i wielu rodzin".

"Trzeba odróżnić bezprawność od karalności"TVN24

Reuters: od czasu objęcia władzy przez nacjonalistyczne PiS, konserwatywne wartości odgrywają coraz większą rolę w życiu publicznym w Polsce

Również agencja Reutera wskazuje, że TK uznał za niezgodną z konstytucją jedną z nielicznych podstaw prawnych aborcji. Zwraca również uwagę na szersze, polityczno-społeczne tło czwartkowego rozstrzygnięcia Trybunału.

"Konserwatywne wartości odgrywają coraz większą rolę w życiu publicznym w Polsce, od czasu objęcia władzy przez nacjonalistyczne Prawo i Sprawiedliwość (PiS) pięć lat temu, kiedy to obiecało bronić tego, co uważa za tradycyjny, katolicki charakter narodu" - pisze.

Agencja stwierdza, że "ograniczenie dostępu do aborcji było od dawna ambicją partii, ale wycofała się ona z poprzednich propozycji legislacyjnych w obliczu powszechnego sprzeciwu opinii publicznej".

Zwraca również uwagę na kontrowersje dotyczące apolityczności obecnego Trybunału Konstytucyjnego. "Krytycy twierdzą, że Trybunał Konstytucyjny mógł działać w imieniu partii. Chociaż Trybunał jest nominalnie niezależny, większość jego sędziów została powołana przez PiS" - pisze.

"PiS zaprzecza próbom wpływania na orzeczenia Trybunału, choć wstrząsy w polskim sądownictwie podniosły w kraju i za granicą zarzuty, że łamie demokratyczne normy. PiS twierdzi, że jego reformy mają na celu jedynie usprawnienie wymiaru sprawiedliwości i sądownictwa" - podkreśla Reuters.

Deutsche Welle: ogólnokrajowe oburzenie po orzeczeniu TK

Niemiecki nadawca Deutsche Welle również pisze o sytuacji w Polsce. Wskazuje, że TK orzekł, że aborcja z powodu wad płodu jest niezgodna z konstytucją, zakazując tym samym jednej z ostatnich istniejących podstaw prawnych do przeprowadzenia zabiegu w Polsce - "mocno katolickim kraju". DW zauważa, że w Polsce obowiązuje jedno z najbardziej restrykcyjnych praw w Europie i zaznacza, że zaledwie dwóch sędziów z 13-osobowego składu nie poparło tej decyzji.

DW pisze, że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego wywołało ogólnokrajowe oburzenie. Wskazuje, że organizacja pozarządowa Akcja Demokracja poinformowała, że ponad 210 tysięcy osób podpisało petycję przeciwko zmianom proponowanym przez PiS.

Zauważa, że Rada Europy szybko potępiła orzeczenie, a komisarz Rady Europy do spraw Praw Człowieka Dunja Mijatovic powiedziała, że to "smutny dzień dla praw kobiet".

"Usunięcie podstawy niemal wszystkich legalnych aborcji w Polsce to praktycznie ich zakaz i naruszenie praw człowieka. Dzisiejszy wyrok TK oznacza aborcje w podziemiu / za granicą dla tych, których na to stać i jeszcze większe cierpienie pozostałych. Smutny dzień dla praw kobiet" - napisała komisarz.

Protesty w Poznaniu, Gdańsku, Łodzi, Krakowie i Szczecinie w związku orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji

Politico: polski sąd zakazuje prawie każdej aborcji

Portal Politico pisze, że polski trybunał zaostrzył jedne z najbardziej restrykcyjnych przepisów aborcyjnych w Unii Europejskiej.

Ocenia, że rządząca, nacjonalistyczna partia Prawo i Sprawiedliwość jest "pod presją skrajnie prawicowych i ultrakatolickich ugrupowań". Zauważa, że działania, które miały na celu ograniczenie aborcji w 2016 roku spowodowały, że setki tysięcy kobiet wyszły na ulice. Jednak teraz - jak ocenia - protesty uliczne będą trudne do zorganizowania ze względu na nasilającą się w Polsce epidemię. Politico wskazuje, że w piątek cały kraj ma zostać ogłoszony czerwoną strefą.

Politico zaznacza, że opozycja, organizacje kobiece i wiele organizacji europejskich potępiło tę decyzję. Zauważa, że według Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, zajmującej się prawami kobiet, w Polsce przeprowadza się tylko około 1100 legalnych aborcji rocznie. 

- To nie znaczy, że teraz nie będzie aborcji - powiedziała Krystyna Kacpura, szefowa federacji, cytowana przez "Politico". - Oznacza to, że biedniejsze kobiety będą robiły aborcje z narażeniem życia i zdrowia, a zamożniejsze zapłacą za aborcje za granicą w Czechach, na Słowacji, w Niemczech lub w Holandii. Tamtejsze kliniki aborcyjne muszą być szczęśliwe - dodała.

Politico przytacza również słowa Jerzego Kwaśniewskiego, prezesa Ordo Iuris, organizacji, która prowadzi kampanię na rzecz zakazu aborcji. Kwaśniewski nazwał tę decyzję TK "wielkim dniem".

Wyrok należy do "serii ograniczeń praw człowieka" w Polsce

Dziennik "Corriere della Sera" podaje, że w 2019 roku w polskich szpitalach przeprowadzono około 1100 aborcji. Dla porównania przytacza dane z Włoch gdzie przeprowadzono ich około 80 tysięcy. "Prawie wszystkie odbyły się w oparciu o uznany za nielegalny (w Polsce - red.) artykuł" - piszą włoscy dziennikarze.

Gazeta zwraca uwagę, że wyrok TK wywołał protesty nie tylko w kraju, ale i w Unii Europejskiej. Cytuje wpis byłego premiera i szefa Europejskiej Partii Ludowej Donalda Tuska, który ocenił, że "wrzucenie tematu aborcji i orzeczenie w tej sprawie pseudotrybunału w środku szalejącej pandemii (...) to polityczne łajdactwo".

Dziennikarze "Corriere della Sera" przypominają, że wyrok należy do "serii ograniczeń praw człowieka, narzuconych przez polskie władze obywatelom, zwłaszcza mniejszościom seksualnym". Wymienia tutaj między innymi sprawę samorządów, które przyjęły uchwały o "strefach wolnych od LGBT" i "na rzecz rodziny".

"Corriere" zauważa też, że pod rządami Zjednoczonej Prawicy małżeństwa nie mogą liczyć na refundowanie przez państwo zabiegów in vitro.

CZYTAJ WIĘCEJ: Strefy "wolne od ideologii LGBT": ponad 50 samorządów przyjęło podobne uchwały

"El Pais": Polska zrobiła kolejny krok w kierunku ograniczenia praw reprodukcyjnych kobiet

Hiszpański dziennik "El Pais" ocenia, że "Polska zrobiła w czwartek kolejny krok w kierunku ograniczenia praw reprodukcyjnych kobiet". Pisze przy tym, że orzeczenie wydał Trybunał Konstytucyjny, który jest "kontrolowany przez sędziów związanych z partią rządzącą, ultrakonserwatywnym Prawem i Sprawiedliwością".

Podobnie jak inne media "El Pais" zauważa, że polskie prawo aborcyjne było już jednym z najbardziej restrykcyjnych w Europie - zaraz za Maltą, San Marino i Andorą – i dopuszczało legalną aborcję w przypadku nieodwracalnych zamian płodu, ale także ciąża była wynikiem gwałtu lub kazirodztwa i gdy życie matki było zagrożone.

Rzecznik Międzynarodowej Federacji Planowania Rodziny w Europie (IPPF) Irene Donadio podkreśla powagę czwartkowej decyzji. "Nie chodzi tylko o prawa" – mówi, cytowana przez dziennik. "Tą decyzją narażamy zdrowie i życie kobiet" – dodaje. Rzeczniczka wskazuje także, że możliwość aborcji w pozostałych dwóch przypadkach jest w praktyce skomplikowana.

Protesty w Łodzi po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcjiTVN24

"Kiedy cała Europa zmierza w jednym kierunku, w Polsce, w niedemokratyczny sposób, zmierza się w drugim" – dodaje. Opowiada się za społecznym rozwiązaniem, które zmieniłoby "polski dryf". "Dzisiaj to jest Polska, ale jutro to może być każdy inny członek Unii Europejskiej. Potrzebujemy znacznie silniejszego mechanizmu, by chronić obywateli" – mówi Irene Donadio i nawiązuje do powiązania wypłacania środków unijnych z praworządnością.

"El Pais" przytacza także badanie polskiego Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych przeprowadzone przez agencję Europa Press, według którego około 50 proc. ankietowanych Polaków popiera obowiązujące przepisy aborcyjne.

W kraju, w którym ponad 92 proc. z 38 milionów jego mieszkańców to katolicy, prawie 30 proc. badanych opowiedziałoby się za złagodzeniem tego prawa, a kolejne 15 proc. respondentów chciałoby całkowitego zakazu przerywania ciąży – pisze hiszpański dziennik.

Autor:mjz,kb, akw, akr/dap,adso

Źródło: New York Times, BBC, Guardian, Reuters, Deutsche Welle, Politico, Corriere della Sera, El Pais