Ciało w korycie rzeki. Mają wyniki sekcji zwłok i samochód poszukiwanego

Miejsce znalezienia zwłok mężczyzny
Ciało zostało wyłowione z rzeki Solnika w Wołkowyi

Utonięcie było przyczyną śmierci mężczyzny, którego ciało wyłowiono z rzeki Solinka w Wołkowyi (Podkarpacie). Policja ustala tożsamość zmarłego, śledczy mają już pewne tropy. Zmarłym może być osoba poszukiwana jako zaginiona na terenie Polski. Podczas sekcji zwłok pobrany został materiał DNA, który zostanie porównany z DNA rodziny poszukiwanego.

Sekcja zwłok odbyła się w Przemyślu na Podkarpaciu. Jak powiedziała nam Maria Chrzanowska, Prokurator Rejonowa w Lesku, przyczyną śmierci mężczyzny, którego ciało znaleziono w Solince, było utonięcie. - Sekcja nie wykazała działania przestępczego - przekazała prokurator.

Dodała, że lekarz badający ciało nie znalazł śladów pobicia czy innych śladów świadczących, że do śmierci mężczyzny mogły przyczynić się inne osoby. 

Podczas badań sekcyjnych od zmarłego pobrany został materiał do badań DNA, który zostanie porównany z materiałem rodziny, która zgłosiła zaginięcie mężczyzny. Śledczy nie zdradzają, kim jest poszukiwana osoba. Wiadomo jedynie, że nie mieszkała na terenie województwa podkarpackiego.

Prokurator Chrzanowska w rozmowie z tvn24.pl poinformowała też, że niedaleko od miejsca, w którym znajdowały się zwłoki, znaleziono samochód poszukiwanego przez policję mężczyzny.

- Na razie jest za wcześnie, aby mówić o okolicznościach tej sprawy. Najpierw musimy potwierdzić tożsamość zmarłej osoby, skontaktować się i porozmawiać z rodziną. Dopiero po zebraniu materiału dowodowego w sprawie będzie można powiedzieć więcej na temat okoliczności śmierci tej osoby - zaznaczyła Chrzanowska.

Podkreśliła, że na obecną chwilę ustalenia nie wskazują, aby mężczyzna padł ofiarą przestępstwa.

Ciało mężczyzny w rzece. Obok plecak i reklamówka

Zwłoki zostały znalezione przez wędkarza w niedzielę (12 maja) w Wołkowyi (powiat leski) w korycie rzeki Solinka w bezpośrednim sąsiedztwie Zalewu Solińskiego. Wówczas policja informowała jedynie o "ciele", nie podawała płci zmarłej osoby. 

Miejsce znalezienia zwłok mężczyzny
Miejsce znalezienia zwłok mężczyzny
Źródło: OSP Polańczyk

W poniedziałek (13 maja) Maria Chrzanowska, szefowa Prokuratury Rejonowej w Lesku, która prowadzi śledztwo w tej sprawie, powiedziała nam, że zmarłą osobą jest mężczyzna. - Zwłoki były ubrane, w odzieży, w stanie częściowego, można powiedzieć, znacznego rozkładu. Przy denacie znaleziono pewne rzeczy, jak plecak, reklamówka - przekazała w rozmowie z tvn24.pl szefowa leskiej prokuratury rejonowej. Poinformowała też, że przy zmarłym nie znaleziono żadnych dokumentów.

Czytaj też: Z sufitu spadły szczątki. Do prokuratury zgłosiła się kobieta, która szuka ojca

Na miejscu zostały przeprowadzone oględziny z udziałem lekarza, który wstępnie wykluczył udział innych osób w śmierci mężczyzny. - Jak na razie nie ma żadnych poszlak wskazujących na przestępcze działanie - powiedziała prokurator Chrzanowska.

Prokuratorskie śledztwo

Policja ustala tożsamość mężczyzny. Ze wstępnych ustaleń prokuratury wynika, że zmarłym może być osoba, która była poszukiwana jako zaginiona na terenie Polski. - Są pewne ślady wskazujące, że jest to ta osoba, więc w tym kierunku idą też ustalenia - potwierdziła szefowa leskiej prokuratury rejonowej. Śledczy na tę chwilę nie zdradzają więcej szczegółów dotyczących tożsamości.

Śledztwo w sprawie śmierci mężczyzny zostało wszczęte w poniedziałek (13 maja) z artykułu 155 Kodeksu karnego, który dotyczy nieumyślnego spowodowania śmierci. To standardowa kwalifikacja w śledztwach, które dotyczą niewyjaśnionych śmierci. 

Kto nieumyślnie powoduje śmierć człowieka, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
155 kk
TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: