Dodaj nas do listy preferowanych źródeł w Google, aby nasze materiały częściej pojawiały się w Twoich wynikach wyszukiwania.
Jan Vincent Rostowski nie jest zbyt gadatliwy pod presją dziennikarzy. Powinni go chyba gdzieś zaprosić, na kawę do restauracji a nie tak w korytarzu atakować.