Premium

Rafał Kosik pisarz wyklęty. Czym zawinił ministrowi Czarnkowi?

- Nie chcę, żeby czytanie było dla dzieci czymś, co trzeba odwalić, żeby móc się zająć jakimś "prawdziwym życiem" - mówi pisarz Rafał Kosik. Choć jego książki czytają tysiące uczniów, może się okazać, że na liście lektur utrzymają się ledwie cztery lata. Co poszło nie tak?

- Na początku trochę się wkurzyłem, że moja książka w ogóle znalazła się na liście lektur. Wiadomo, jak na dzieci i młodzież działa hasło "lektura obowiązkowa" - przyznaje pisarz Rafał Kosik.

Ale Kasia Sienkiewicz-Kosik, jego żona i szefowa wydawnictwa Powergraph, które wydaje książki o przygodach Felixa, Neta i Niki zaraz dodaje: - Teraz jesteśmy wkurzeni, że nas z tej listy chcą usunąć.

Co się zmieniło?

- Zobaczyliśmy, jak wiele dzieci z domów, w których się nie czyta i nie kupuje książek, sięgnęło po "Felixa" właśnie dzięki szkole. Niektóre po raz pierwszy przekonały się, że lektura szkolna nie musi być smutnym nakazem, a może być przyjemnością. Tak jak czytanie w ogóle - mówi Kasia.

Tego szkolnego wsparcia mogą wkrótce nie mieć. Gdy 9 czerwca minister edukacji Przemysław Czarnek skierował do konsultacji nową listę lektur, okazało się, że nie ma na niej kilku pisarzy.

Marcin Pałasz, autor "Sposobu na Elfa", po zapoznaniu się z ministerialnym uzasadnieniem skasowania z listy ("nie odzwierciedla celów podstawy programowej"), pisał w mediach społecznościowych: "oczy przecieram, szczypię się, bo chyba jeszcze śnię...". I zaapelował do czytelników: "Zróbmy coś, póki jeszcze można". Znajomi rodzice mówili: - Może na początku poinformujmy ministra, że tytułowy Elf to nie postać ze świata fantastyki, tylko imię psa.

Poeta Marcin Świetlicki natychmiast napisał na Facebooku: "Kocham pana, panie Czarnek!". Ale on akurat wcześniej był obrażony na minister Annę Zalewską, że go w ogóle na liście lektur umieściła. Minister zdecydowała, że licealiści powinni znać jego wiersze. Które? Mógł zdecydować nauczyciel.

Po Kosikach wpisu w stylu Świetlickiego nie należy się spodziewać. Im zdecydowanie bliżej do Pałasza, i liczą, że Felix, Net i Nika jednak w szkołach z uczniami zostaną.

Ale czym właściwie mógł podpaść ministerstwu lubiany autor bestsellerów i czy da się to jeszcze odkręcić? Przyjrzyjmy się jego historii.

Czytaj bez ograniczeń

premium

Uzyskaj dostęp do tego artykułu i innych treści specjalnych. Za darmo