Premium

Czas start! Meta bardzo daleko

Pozornie wszystko jest takie samo, może poza tym, że na ustach i nosach mamy maseczki, i że więcej pracujemy z domu. Ale to iluzja. 2020 rok dogłębnie zmienił naszą rzeczywistość na wiele lat – tę prywatną i tę globalną. Redaktor naczelny TVN24 BiS Jacek Stawiski patrzy wstecz i podsumowuje, z jakiego punktu świat startuje w 2021 rok.

Rok 2020 zaczął się mocnym akcentem. Na świecie pojawił się strach, czy grozi nam nowa wojna, tym razem między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Amerykanie, zupełnie zaskakując Teheran, przeprowadzili operację wyeliminowania, czyli zabicia, wiodącego dowódcy wojskowego Islamskiej Republiki, generała Kassema Solejmaniego. Uważany za jeden z filarów irańskiego państwa Solejmani został zabity w Iraku, gdzie szyicki Iran ma silne wpływy i gdzie przebiega nie do końca określona linia konfrontacji między Waszyngtonem i Teheranem.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump, obwieszczając śmierć Solejmaniego, kładł nacisk na to, że świat bez irańskiego dowódcy będzie bezpieczniejszy. Iran z kolei wpadł w furię i zapowiadał wielki odwet na Ameryce, ale odwet ten był ledwie symboliczny. Niewątpliwie reżim w Teheranie zrozumiał, że nie może rzucić rękawicy Amerykanom. Śmierć Solejmaniego z zadowoleniem przyjęli sąsiedzi Iranu, zaniepokojeni od lat eksportem radykalnej szyickiej rewolucji islamskiej na terenach arabskich i sunnickich.

Przypominam o śmierci irańskiego dowódcy, który był mózgiem antyamerykańskich działań na Bliskim Wschodzie i w Zatoce Perskiej po to, by unaocznić czytającym ten tekst, że to wydarzenie, zaledwie sprzed 12 miesięcy, pochodzi niejako z innej epoki. Dzisiaj nikt właściwie nie wraca do tej sprawy, napięcia irańsko-amerykańskie - okazjonalnie przecież grożące wybuchem wielkiego konfliktu - należą do świata "normalności". Ta "normalność" zniknęła wokół nas już kilka tygodni po śmierci Solejmaniego. Pandemia COVID-19, której końca nie widać, zmieniła nasz współczesny świat dogłębnie i radykalnie. Pozornie wszystko jest takie samo, może poza tym, że mamy na ustach i nosach maseczki. Ale to iluzja. Żyjemy w świecie innym niż ten, który zostawialiśmy za sobą rok temu. A wyjście z pandemii, oby jak najszybciej, wcale nie musi oznaczać zupełnego powrotu do tego, co było przed lutym/marcem 2020 r. Wręcz przeciwnie.

Czytaj bez ograniczeń

premium

Uzyskaj dostęp do tego artykułu i innych treści specjalnych. Za darmo