Do awarii doszło we wtorek po godzinie 12. - Korzystamy z zasilania awaryjnego - agregatów prądotwórczych - ale nie ma zagrożenia życia i zdrowia dla pacjentów - zaznaczała Zuzanna Pankros, rzecznik prasowy szpitala.
Usuwanie usterki zajęło kilkanaście godzin. Szpitalny Oddział Ratunkowy dopiero po północy wznowił przyjmowanie pacjentów.
W środę przed południem placówka przekazała w komunikacie, że awaria została zażegnana. "Dziękujemy pacjentom oraz mieszkańcom za wyrozumiałość i przepraszamy za wszystkie utrudnienia spowodowane wczorajszą sytuacją" – podał szpital.
Do awarii doszło na terenie szpitala. Enea Operator, dostawca energii w Poznaniu, nie otrzymał żadnego zgłoszenia o braku dostawy prądu do placówki.
Jak działał szpital?
Przez kilkanaście godzin awaryjnie zasilane były wszystkie szpitalne oddziały, a także blok operacyjny, szpitalny oddział ratunkowy i oddział intensywnej opieki medycznej. By zmniejszyć zużycie energii, lecznica wstrzymała prace poradni specjalistycznych czy placówki podstawowej opieki zdrowotnej. - Tomograf i rezonans magnetyczny działają tylko w nagłych sytuacjach zagrażających życiu - relacjonowała rzeczniczka.
Zapewniała, że szpital ma wystarczające zapasy paliwa dla agregatów prądotwórczych.
Źródło: PAP, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: TVN24