Katastrofa kolejowa w Wielkopolsce. Ruszyło podnoszenie pociągu

Podnoszenie wagonu
Garbatka. Trwa podnoszenie pociągu
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Poniedziałkowy wypadek sparaliżował ruch kolejowy na trasie Poznań - Piła. Trasa jest nieprzejezdna, objazd wydłuża podróż o blisko półtorej godziny. Niektóre połączenia są odwołane. W zderzeniu pociągu z ciężarówką zginął kierowca, a skład, którym podróżowało kilkanaście osób, wykoleił się. Trwa akcja podnoszenia wraku. Wiadomo już, że tory są poważnie uszkodzone.

Od rana pociągi dalekobieżne, kursujące z Poznania do Piły, omijają stacje Oborniki Wielkopolskie i Rogoźno Wielkopolskie, jadąc alternatywną trasą, co skutkuje opóźnieniem rzędu ponad 80 minut.

Koleje Wielkopolskie informują o odwołaniu we wtorek i środę kursów z Piły do Poznania o godz. 4.40, pociągów z Rogoźna do Poznania o godz. 8.29, 10.44, 14.47 i 19.15, z Obornik do Poznania o 16.32, z Poznania do Rogoźna o godz. 7.07 i 10.23, z Poznania do Obornik o 15.03 oraz z Poznania do Piły o godz. 13.48 i 18.38 oraz skróceniu kursu pociągu Poznań - Piła o godz. 22.47 do Obornik.

Komunikaty o kolejnych zmianach będą przekazywane na bieżąco. Na odcinku między stacjami Oborniki a Rogoźno uruchomiono autobusową komunikację zastępczą.

Dane z rejestratora i monitoring

O godzinie 4 policja zakończyła swoje działania. - Samochód został zabezpieczony procesowo. Szczegółowe oględziny zostały także zakończone. Teraz cały ten teren przejęty został przez Państwową Komisję Badania Wypadków Kolejowych - poinformował we wtorek po godz. 7 młodszy inspektor Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu.

Po zakończeniu czynności śledczych ruszyło ustawienie pociągu na szynach.

Podnoszenie pociągu to skomplikowana akcja. Na miejsce przyjechał najcięższy dźwig, jakim dysponuje polska kolej. Z uniesionym ramieniem już od rana stał na torach. Służby najpierw ułożyły pod nim podkłady kolejowe, a później sprawdzały jego stabilność. Gdy wszystkie testy przeszły pomyślnie, ramię dźwigu zostało podczepione do wagonu.

Tak wyglądało podnoszenie pierwszego elementu
Tak wyglądało podnoszenie pierwszego elementu
Źródło zdjęcia: TVN24

Jak relacjonował Łukasz Wójcik, reporter TVN24, plan był taki, by spróbować postawić ten pociąg w całości, co przyspieszyłoby operację ściągania go. Okazało się to jednak niemożliwe.

Służby musiały podzielić pociąg na trzy części. Pierwszą część, wbrew wcześniejszym informacjom, nie postawiano od razu na torach, a obok. Do podniesienia są jeszcze dwa człony.

Podnoszenie członu
Podnoszenie członu
Źródło zdjęcia: TVN24

Po postawieniu całego składu na tory trzeba będzie go zholować i usunąć z miejsca zdarzenia, by można było przystąpić do kolejnych prac, mających na celu przywrócenie ruchu na tym odcinku. To jednak nie nastąpi szybko.

Na razie nie wiadomo, czy będzie możliwe zholowanie całego pociągu na raz, czy też osobno trzeba będzie usuwać każdy z trzech członów.

Podnoszenie pociągu
Podnoszenie pociągu
Źródło zdjęcia: TVN24

Wiadomo już, że w wyniku wypadku zostały uszkodzone także tory i sieć trakcyjna - konieczna będzie ich odbudowa. - Mamy zniszczony jeden słup sieci trakcyjnej, będziemy musieli zamontować go na nowo. Ponadto na odcinku 200 metrów uszkodzone zostało torowisko. Trudno przewidywać, ile potrwa naprawa. Wstępnie szacujemy, że w czwartek ruch powinien wrócić do normy. Do tego czasu będzie działać komunikacja zastępcza - mówi Radosław Śledziński, rzecznik prasowy PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.

Wypadek pociągu w Garbatce
Wypadek pociągu w Garbatce
Źródło zdjęcia: TVN24

- Przyczyna [wypadku - red.] będzie badana przez prokuratorów, policjantów i ekspertów, którzy wydadzą w tym zakresie swoje opinie. Ważnym elementem do tej oceny będzie odtworzenie wypadku - powiedział w poniedziałek wieczorem na antenie TVN24 Borowiak.

Jak wyjaśnił, śledczy zabezpieczyli między innymi rejestrator znajdujący się w pociągu, dane dotyczące przejazdu składu oraz nagrania z kamer zamontowanych w pociągu. Znaczenie będą miały także zeznania maszynisty.

- Wstępne ustalenia wskazują, że ciężarówka zatrzymała się przed przejazdem, jednak tuż przed nadjeżdżającym pociągiem ponownie ruszyła, doprowadzając do zderzenia - przekazał Borowiak. Jak dodał, siła uderzenia była bardzo duża, o czym mają świadczyć uszkodzenia pojazdu ciężarowego i fakt, że po zderzeniu ciężarówka stanęła w ogniu.

Do wypadku doszło na przejeździe niestrzeżonym, zabezpieczonym krzyżem św. Andrzeja i znakiem STOP.

Do wypadku doszło na przejeździe kolejowym bez zapór w Garbatce
Do wypadku doszło na przejeździe kolejowym bez zapór w Garbatce
Źródło zdjęcia: PAP/Jakub Kaczmarczyk

Kolejny śmiertelny wypadek w tym miejscu

Mieszkańcy od lat wnioskują o to, by na tym przejeździe kolejowym zainstalowano sygnalizację świetlną lub rogatki. - To już drugi wypadek śmiertelny na tym przejeździe. To mała wieś, ale bardzo duży ruch. Na dobę przejeżdża tu 25 pociągów osobowych, a między nimi jeszcze towarowe - mówi Krzysztof Nikodem, sołtys Garbatki.

Eksperci kolejowi podkreślają, że o tym, by przejazd niestrzeżony zamieniać na taki z rogatkami, decydują natężenie ruchu samochodowego i kolejowego oraz widoczność.

Miejsce zderzenia pociągu z pojazdem ciężarowym na przejeździe kolejowym bez zapór w miejscowości Garbatka
Miejsce zderzenia pociągu z pojazdem ciężarowym na przejeździe kolejowym bez zapór w miejscowości Garbatka
Źródło zdjęcia: PAP/Jakub Kaczmarczyk

Jeden pasażer z urazem głowy

W opublikowanym przed godz. 19 oświadczeniu samorządowej spółki Koleje Wielkopolskie podano, że w momencie wypadku pociągiem podróżowało 16 pasażerów.

"Jedna osoba z urazem głowy została profilaktycznie przewieziona do szpitala w Szamotułach. Pozostali podróżni otrzymali niezbędną pomoc i wsparcie. W składzie znajdowali się również maszynista oraz kierownik pociągu. Maszynista pozostaje pod opieką i składa wyjaśnienia odpowiednim służbom" - wskazano w komunikacie.

Źródło: TVN24, tvn24.pl, PAP
Czytaj także: