TVN24 | Pomorze

Zabójstwo Pawła Adamowicza. Stefan W. stanie przed sądem

TVN24 | Pomorze

Aktualizacja:
Autor:
MAK/
tam
Źródło:
TVN24
Zabójstwo Pawła Adamowicza. Stefan W. stanie przed sądem (10.12.2021)
Zabójstwo Pawła Adamowicza. Stefan W. stanie przed sądem (10.12.2021)TVN24
wideo 2/10
TVN24Zabójstwo Pawła Adamowicza. Stefan W. stanie przed sądem

Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie zabójstwa prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Stefan W. oskarżony jest między innymi o "dokonanie zabójstwa w zamiarze bezpośrednim w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie". Mężczyźnie może grozić dożywocie. Jak ustalili jednak biegli, w chwili popełniania przestępstwa Stefan W. miał ograniczoną poczytalność, sąd może więc zastosować nadzwyczajnie złagodzenie kary.

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku zakończyła śledztwo w sprawie zabójstwa Prezydenta Miasta Gdańska Pawła Adamowicza - przekazała w piątek Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. - Oskarżonemu Stefanowi W. zarzucono dokonanie zabójstwa w zamiarze bezpośrednim w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Oskarżonemu zarzucono również popełnienie przestępstwa zmuszania innej osoby do określonego zachowania - przekazała prokurator.

Jak dodała, obu przestępstw oskarżony dopuścił się w warunkach powrotu do przestępstwa, a w chwili ich popełnienia miał ograniczoną poczytalność.

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24 GO >>>

Przestępstwo zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie zagrożone jest karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 12, karą 25 lat pozbawienia wolności albo karą dożywotniego pozbawienia wolności. Wobec sprawcy, który w chwili czynu miał ograniczoną poczytalność, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary.

Oskarżony nadal przebywa w areszcie. 

Rodzina chce jawnego procesu

W piątek - po informacji prokuratury o wysłaniu aktu oskarżenia do sądu - odbyła się konferencja, na której obecna była rodzina Pawła Adamowicza, prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz oraz mecenas Jerzy Glanc.

- Dzisiaj jestem wdową, moje dzieci są sierotami, przy Wigilii też nie będzie Pawła z nami. Paweł też nie zaprowadzi nigdy naszych córek do ołtarza i to się nie zmieni - mówiła podczas spotkania z dziennikarzami europosłanka Magdalena Adamowicz, wdowa po Pawle Adamowiczu.

Dodała, że "z ulgą przyjęła" informację o akcie oskarżenia skierowanym do sądu. - Po trzech latach pracy prokuratury w końcu sprawa trafiła do sądu i wierzę, że rzetelne rozpatrzenie tej sprawy, nie tylko wyjaśni nam prawdę i przyczyny zabójstwa mojego męża, ale także obnaży pewne mechanizmy, które pozwolą w przyszłości unikać takich sytuacji, jaka się stała, i zatrzymają spiralę mowy nienawiści - mówiła Adamowicz.

Na pytanie dziennikarzy, jakiej kary oczekuje dla Stefana W., odpowiedziała, że "jej nie interesuje kara".

- Mnie interesuje sprawiedliwość, mnie interesuje prawda. Najważniejsze jest to, o czym wspomniała prezydent Dulkiewicz, żebyśmy wszyscy z tej tragedii, z tej zbrodni i z tej straty wynieśli lekcję na przyszłość, bo ciągle jeszcze tej lekcji nie odrobiliśmy, żeby zatrzymać tę spiralę nienawiści - podkreślała.

Magdalena Adamowicz o akcie oskarżenia w sprawie zabójstwa jej męża
Magdalena Adamowicz o akcie oskarżenia w sprawie zabójstwa jej męża10.12| Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie zabójstwa prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Stefan W. oskarżony jest między innymi o "dokonanie zabójstwa w zamiarze bezpośrednim w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie".TVN24

Piotr Adamowicz, poseł i brat Pawła Adamowicza, powiedział, że chcą, aby proces był jawny i toczył się przy otwartych drzwiach.

- Zbrodnia, która dokonała się ponad trzy lata temu, miała charakter publiczny, dlatego że świadkami zabójstwa było wiele tysięcy osób, a setki tysięcy widziały tę tragedię za pośrednictwem telewizji - mówił Piotr Adamowicz. - Ponieważ zbrodnia miała charakter publiczny, także sam proces powinien mieć charakter publiczny, używając języka procesowego, bez wyłączenia jawności - dodał.

Rodzina potwierdziła również informację przekazaną w piątek przez prokuraturę o liście, który bliscy zamordowanego prezydenta mieli dostać od Stefana W. Miał on przeprosić "za zabicie dobrego człowieka".

- Ja od początku mówiłam, że jestem bardzo szczęśliwa z tego powodu, że nie mam w sobie nienawiści (...). Natomiast czym innym się brak nienawiści, a czym innym wybaczenie - skomentowała Magdalena Adamowicz.

Piotr Adamowicz dodał, że "są różne sposoby" na linię obrony. - (Stefan W. - red) ma wiedzą niewątpliwie teoretyczną, częściowo praktyczną, jak postępować w tego typu sprawach - stwierdził.

Prezydent Aleksandra Dulkiewicz o akcie oskarżenia w sprawie śmierci Pawła Adamowicza
Prezydent Aleksandra Dulkiewicz o akcie oskarżenia w sprawie śmierci Pawła Adamowicza10.12| Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie zabójstwa prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Stefan W. oskarżony jest między innymi o "dokonanie zabójstwa w zamiarze bezpośrednim w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie".TVN24

Zabójstwo na scenie

13 stycznia 2019 roku 27-letni Stefan W., podczas "Światełka do Nieba" - gdańskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy - wbiegł na scenę i zaatakował nożem prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

Na nagraniach pokazujących zdarzenie widać, jak napastnik przebiegł przez podest i zadał prezydentowi Gdańska kilka ciosów nożem. Po zamachu mężczyzna podnosił w górę ręce w geście zwycięstwa. Zanim został zatrzymany, chodził po scenie.

"Halo, halo. Nazywam się Stefan W., siedziałem niewinnie w więzieniu, Platforma Obywatelska mnie torturowała, dlatego właśnie zginął Adamowicz" – krzyczał ze sceny.

- W trakcie odpalania zimnych ogni na scenę wbiegł mężczyzna i z bardzo dużą siłą kilkukrotnie ugodził prezydenta nożem. Następnie, grożąc nożem prowadzącemu imprezę, zmusił go do oddania mikrofonu, przez który przedstawił się z imienia i nazwiska i wygłosił oświadczenie, w którym podał motywy swojego zachowania. Napastnik został zatrzymany przez pracowników ochrony - przekazała w piątek Wawryniuk.

W nocy z 13 na 14 stycznia 2019 roku Adamowicz przeszedł w szpitalu operację. Następnego dnia zmarł, nie odzyskując przytomności. Sekcja wykazała, że miał trzy głębokie rany - jedną w okolicy serca i dwie brzucha.

Zatrzymanie Stefana W. bezpośrednio po ataku na prezydenta Gdańska Pawła AdamowiczaTVN24

Nie przyznał się, ale przeprosił "za zabicie dobrego człowieka"

Stefan W. został zatrzymany tuż po ataku na samorządowca. - Stefanowi W. zarzucono popełnienie przestępstw dokonania zabójstwa Pawła Adamowicza w zamiarze bezpośrednim z motywacji zasługującej na szczególne potępienie oraz przestępstwa zmuszenia groźbą innej osoby do określonego zachowania. Obu przestępstw oskarżony dopuścił się w warunkach powrotu do przestępstwa, przed upływem pięciu lat od odbycia kary pozbawienia wolności orzeczonej prawomocnym wyrokiem za przestępstwa rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia - poinformowała prokurator.

Dodała, że przesłuchany kilkukrotnie w toku śledztwa oskarżony Stefan W. nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu przestępstw. - W toku postępowania napisał list otwarty do członków rodziny, w którym przeprosił "za zabicie dobrego człowieka" - dodała Wawryniuk.

Jak przekazała, motyw zabójstwa prezydenta Pawła Adamowicza przedstawiony został "przez oskarżonego Stefana W. w oświadczeniu wygłoszonym przez niego bezpośrednio po dokonaniu ataku".

- Zebrany materiał dowodowy nie pozwala na przyjęcie innej motywacji niż ta przyjęta w początkowej fazie śledztwa. Była to chęć dokonania zemsty z powodu niesłusznego i zbyt wysokiego, według oskarżonego, wyroku za rozboje z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Oskarżony utożsamiał osobę prezydenta Miasta Gdańska ogólnie z osobami, które sprawowały wszelką władzę, w tym sądowniczą w czasie, gdy zapadł wobec niego skazujący wyrok - podała prokurator.

Rodzina i przyjaciele żegnają Pawła Adamowicza

"Gdańsk dzieli się dobrem". Słowa Pawła Adamowicza uwiecznione na kamiennej tablicy
"Gdańsk dzieli się dobrem". Słowa Pawła Adamowicza uwiecznione na kamiennej tablicyFakty TVN
wideo 2/8

Trzy opinie biegłych

Śledczy skończyli kilka tygodni temu analizę trzeciej opinii ekspertów w sprawie zdrowia psychicznego Stefana W. podejrzanego o zabójstwo prezydenta Gdańska. Jak przekazali, podejrzany miał ograniczoną poczytalność, co oznacza, że może odpowiadać przed sądem. Z odpowiedzialności karnej przed sądem zwolniłaby go jedynie opinia, w której biegli by orzekli, że W. miał zniesioną poczytalność w czasie popełniania zarzucanego mu czynu. Ograniczona poczytalność z kolei pozwala na postawienie sprawcy przed sądem, ten jednak - w takim przypadku - może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary.

Decyzję o powołaniu trzeciego zespołu ekspertów podjęła pod koniec ubiegłego roku Prokuratura Okręgowa w Gdańsku, która prowadzi śledztwo po zabójstwie prezydenta Gdańska. Wcześniej prokuratura informowała, że dwa zespoły biegłych wydały w sprawie opinie zawierające odmienną ocenę stanu poczytalności podejrzanego w chwili popełnienia zarzuconego mu zabójstwa. Według śledczych, "podjęte przez prokuratora czynności nie doprowadziły do wyjaśnienia i wyeliminowania sprzecznych wniosków". Z tego powodu prokuratura powołała trzeci zespół biegłych.

Podejrzany o zabójstwo Pawła Adamowicza może stanąć przed sądem (wideo z października 2021)
Podejrzany o zabójstwo Pawła Adamowicza może stanąć przed sądem6.10| Stefan W., podejrzany o zabójstwo prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, miał ograniczoną poczytalność - orzekli biegli psychiatrzy badający mężczyznę. Oznacza to, że będzie on mógł stanąć przed sądem. Była to już trzecia ekspertyza dotycząca stanu zdrowia psychicznego Stefana W.TVN24

Autor:MAK/ tam

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości