Stefan W., podejrzany o zabójstwo Pawła Adamowicza, może stanąć przed sądem. Jest opinia biegłych

Stefan W. podejrzany o zabójstwo Pawła Adamowicza
Podejrzany o zabójstwo Pawła Adamowicza może stanąć przed sądem (wideo z października 2021)
Źródło: TVN24

Stefan W., podejrzany o zabójstwo prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, miał ograniczoną poczytalność - orzekli biegli psychiatrzy badający mężczyznę. Oznacza to, że będzie on mógł stanąć przed sądem. Była to już trzecia ekspertyza dotycząca stanu zdrowia psychicznego Stefana W.

Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku przekazała w środę, że śledczy skończyli analizę trzeciej opinii ekspertów w sprawie zdrowia psychicznego Stefana W., podejrzanego o zabójstwo prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

- Podejrzany miał ograniczoną poczytalność, co oznacza, że może odpowiadać przed sądem - powiedziała prokurator Wawryniuk. Z odpowiedzialności karnej przed sądem zwolniłaby go jedynie opinia, w której biegli orzekliby, że W. miał zniesioną poczytalność w czasie popełniania zarzucanego mu czynu. Ograniczona poczytalność z kolei pozwala na postawienie sprawcy przed sądem, ten jednak - w takim przypadku - może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary.

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24 GO >>>

Dwie poprzednie opinie się wykluczały

Decyzję o powołaniu trzeciego zespołu ekspertów podjęła pod koniec ubiegłego roku Prokuratura Okręgowa w Gdańsku, która prowadzi śledztwo po zabójstwie prezydenta Gdańska. Wcześniej prokuratura informowała, że dwa zespoły biegłych wydały w sprawie opinie zwierające odmienną ocenę stanu poczytalności podejrzanego w chwili popełnienia zarzuconego mu zabójstwa. Według śledczych, "podjęte przez prokuratora czynności nie doprowadziły do wyjaśnienia i wyeliminowania sprzecznych wniosków". Z tego powodu prokuratura powołała trzeci zespół biegłych.

Zabójstwo na scenie

Wieczorem 13 stycznia 2019 roku 27-letni Stefan W. podczas gdańskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wbiegł na scenę i zaatakował nożem prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

Na nagraniach pokazujących zdarzenie widać, jak napastnik przebiegł przez podest i zadał prezydentowi Gdańska kilka ciosów nożem. Po zamachu mężczyzna podnosił w górę ręce w geście zwycięstwa. Zanim został zatrzymany, chodził po scenie.

"Halo, halo. Nazywam się Stefan W., siedziałem niewinnie w więzieniu, Platforma Obywatelska mnie torturowała, dlatego właśnie zginął Adamowicz" – krzyczał ze sceny.

W nocy z 13 na 14 stycznia Adamowicz przeszedł w szpitalu pięciogodzinną operację. Następnego dnia zmarł, nie odzyskując przytomności. Sekcja wykazała, że miał trzy głębokie rany – jedną w okolicy serca i dwie brzucha.

Stefan W. został zatrzymany tuż po ataku na samorządowca. Postawiono mu zarzut zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Teraz grozi mu dożywocie.

Rodzina i przyjaciele żegnają Pawła Adamowicza

"Gdańsk dzieli się dobrem"
Źródło: Fakty TVN
"Gdańsk dzieli się dobrem". Słowa Pawła Adamowicza uwiecznione na kamiennej tablicy
"Gdańsk dzieli się dobrem". Słowa Pawła Adamowicza uwiecznione na kamiennej tablicy
Teraz oglądasz
Przemówienie wdowy po Adamowiczu na pogrzebie prezydenta Gdańska
Przemówienie wdowy po Adamowiczu na pogrzebie prezydenta Gdańska
Teraz oglądasz
Antonina Adamowicz pożegnała ojca
Antonina Adamowicz pożegnała ojca
Teraz oglądasz
Przemówienie Aleksandra Halla podczas mszy pogrzebowej Pawła Adamowicza
Przemówienie Aleksandra Halla podczas mszy pogrzebowej Pawła Adamowicza
Teraz oglądasz
Przemówienie o. Wiśniewskiego podczas mszy pogrzebowej Pawła Adamowicza
Przemówienie o. Wiśniewskiego podczas mszy pogrzebowej Pawła Adamowicza
Teraz oglądasz
Jacek Karnowski podczas mszy pogrzebowej Pawła Adamowicza
Jacek Karnowski podczas mszy pogrzebowej Pawła Adamowicza
Teraz oglądasz
Całe przemówienie Aleksandry Dulkiewicz
Całe przemówienie Aleksandry Dulkiewicz
Teraz oglądasz
Piotr Adamowicz: nie spodziewałem się, że odbiorę akt śmierci fizycznej brata
Piotr Adamowicz: nie spodziewałem się, że odbiorę akt śmierci fizycznej brata
Teraz oglądasz
Czytaj także: