Biegli nie byli w stanie wydać opinii. Prokuratura chce dłuższej obserwacji psychologicznej Stefana W.

TVN24 | Pomorze

Autor:
eŁKa/gp
Źródło:
TVN24 Pomorze
Prokuratura chce kolejnych badań Stefana W.tvn24
wideo 2/9
tvn24Prokuratura chce kolejnych badań Stefana W.

Śledztwo w sprawie zabójstwa Pawła Adamowicza prawdopodobnie znów zostanie przedłużone. Prokuratura złożyła wniosek do sądu o kolejną, tym razem dłuższą, obserwację psychologiczną Stefana W.

Jak poinformowała Grażyna Wawryniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, śledczy złożyli wniosek o obserwację psychologiczną Stefana W., podejrzanego o zabójstwo prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

- Ze względu na niemożność dokonania oceny poczytalności Stefana W. przez kolejny zespół lekarzy, prokuratura złożyła wniosek do sądu o dłuższą obserwację podejrzanego. Dopiero po decyzji sądu, będą określane warunki tejże obserwacji – przekazuje Wawryniuk.

Biegli, którzy mieli sporządzić trzecią – rozstrzygającą – opinię w sprawie Stefana W., nie byli w stanie tego zrobić po jednorazowym badaniu. Ich zdaniem konieczne jest dłuższe, czterotygodniowe badanie zachowania mężczyzny.

Mieszkańcy polskich miast układają "Serca dla Pawła Adamowicza"TVN24

Biegli sprzeczni w opiniach

Jak przyznaje Wawryniuk, jeśli sąd przychyli się do ich wniosku, mało prawdopodobne, by wyrobili się z badaniem do 13 kwietnia tego roku, czyli terminu zakończenia śledztwa. Konieczne będzie więc przedłużenie go, a także przedłużenie aresztu dla Stefana W.

Dotychczas biegli wydali w sprawie dwie opinie zawierające odmienną ocenę stanu poczytalności podejrzanego w chwili popełnienia zarzuconego mu zabójstwa.

- Podjęte przez prokuratora czynności nie doprowadziły do wyjaśnienia i wyeliminowania sprzecznych wniosków. Zachodzi konieczność powołania kolejnego zespołu biegłych – informowała nas w grudniu rzeczniczka gdańskiej prokuratury.

Rok po morderstwieFakty TVN

Trzy rany od noża

Wieczorem 13 stycznia 2019 roku 27-letni Stefan W. podczas gdańskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wbiegł na scenę i zaatakował nożem prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

Na nagraniach pokazujących zdarzenie widać, jak napastnik przebiegł przez podest i zadał Adamowiczowi kilka ciosów nożem. Po zamachu mężczyzna podnosił w górę ręce w geście zwycięstwa. Zanim został zatrzymany, chodził po scenie.

"Halo, halo. Nazywam się Stefan W., siedziałem niewinnie w więzieniu, Platforma Obywatelska mnie torturowała, dlatego właśnie zginął Adamowicz" - krzyczał ze sceny.

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24 GO >>>

W nocy z 13 na 14 stycznia Adamowicz przeszedł w szpitalu pięciogodzinną operację. Następnego dnia zmarł, nie odzyskując przytomności. Sekcja wykazała, że miał trzy głębokie rany - jedną w okolicy serca i dwie brzucha.

Stefan W. został zatrzymany tuż po ataku na samorządowca. Postawiono mu zarzut zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Jeśli biegli orzekną, że był poczytalny w chwili zamachu, trafi przed sąd, a za zabójstwo grozi mu dożywotnie więzienie.

Paweł Adamowicz (2.11.1965 - 14.01.2019)tvn24

Autor:eŁKa/gp

Źródło: TVN24 Pomorze

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Tagi:
Raporty: