Przejdzie 550 km wzdłuż Bałtyku, żeby spełnić marzenia chorych dzieci. Prezydent Komorowski dołączy do akcji?

Pomorze

Rafał DadejPrezes fundacji chce przejść 550 km

Od Świnoujścia po Piaski – taką trasę wyznaczył sobie Rafał Dadej z Fundacji Trzeba Marzyć, który w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia zacznie marsz wzdłuż wybrzeża. W ten sposób chce zebrać pieniądze potrzebne do spełniania marzeń chorych dzieci.

"Piaskiem w raka" to nowy projekt Rafała Dadeja, wolontariusza i prezesa trójmiejskiej Fundacji Trzeba Marzyć. Charytatywny marsz wyruszy ze Świnoujścia w grudniu br. Organizatorzy chcą cały czas iść wzdłuż wybrzeża aż do miejscowości Piaski, niedaleko Krynicy Morskiej.

Organizatorzy liczą, że dzięki sponsorom uda się zebrać 10 zł za każdy przebyty kilometr. Tak zebrane pieniądze pomogłyby spełnić kolejne marzenia chorych dzieci.

550 km dla marzeń

- Marsz zacznę już w drugi dzień świąt. Nie planuję przerw, będę nocował na plaży, pod namiotem. Nie obejdzie się bez przeszkód, bo po drodze będę mijał porty w Gdyni i Gdańsku. Trasę wyznaczono w pobliżu posiadłości prezydenta Bronisława Komorowskiego. Mamy nadzieję, że dołączy do akcji – mówi Rafał Dadej.

Część trasy będzie przebiegała w pobliżu posiadłości prezydenta. Dlatego Dadej oficjalnie zaprosił Bronisława Komorowskiego do wsparcia akcji. - Wysłaliśmy pismo do kancelarii prezydenta. Na razie nie ma żadnej odpowiedzi, ale liczymy, że pan prezydent dołączy do nas - opowiada Dadej. Do marszu może dołączyć każdy. Organizatorzy liczą na obecność trójmiejskich samorządowców i wszystkich zainteresowanych mieszkańców na wybranych odcinkach trasy.

Mapa tegorocznej trasyRafał Dadej

Dajemy im nadzieję

Jak podkreśla Dadej, marsz to nie tylko zbiórka pieniędzy. To próba przypomnienia, że wśród nas są też dzieci, które cierpią i nie przestają marzyć.

- W ten sposób dajemy im nadzieję, że odzyskają zdrowie - dodaje organizator. Do współpracy udało już się namówić podróżnika Marka Kamińskiego. Niewykluczone, że do marszu dołączą samorządowcy z Trójmiasta.

Szlachetny cel

- Chcemy wybrać 2-3 marzenia, bo łatwiej realizować konkretne cele. Wszystko zależy od zebranej kwoty. Im więcej pieniędzy zbierzemy, tym więcej dzieci uszczęśliwimy – mówi Dadej.

Do tej pory fundacja spełniła ponad 500 marzeń. Samochód na akumulator, laptop, wycieczka do Rzymu, metamorfozy w żołnierza, policjanta, a nawet w księżniczkę – to tylko kilka z nich.

Fundacja Trzeba Marzyć działa od ponad ośmiu lat. Głównym celem jej wolontariuszy jest spełnianie marzeń ciężko chorych dzieci. Dzięki temu dzieciaki choć na chwilę mogą zapomnieć o trudach zmagania się z chorobą.

PRZECZYTAJ JAK FUNDACJA SPEŁNIŁA MARZENIE KINGI

Zobacz wcześniejsze akcje charytatywne Rafała Dadeja i Fundacji Trzeba Marzyć:

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem, pokazać go w niekonwencjonalny sposób - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: mdr/aa / Źródło: TVN 24 Pomorze

Źródło zdjęcia głównego: Rafał Dadej