TVN24 | Pomorze

W pożarze zginęło czterech pensjonariuszy. Dyrektorka hospicjum i jej zastępca stanęli przed sądem

TVN24 | Pomorze

Autor:
MAK/
tam
Źródło:
TVN24, PAP
Cztery ofiary pożaru w hospicjum (wideo ze stycznia 2020 roku)
Cztery ofiary pożaru w hospicjum (wideo ze stycznia 2020 roku)tvn24
wideo 2/5
tvn24Pożar wybuchł w hospicjum w Chojnicach

Ruszył proces dyrektorki chojnickiego hospicjum Barbary B. oraz jej zastępcy Jerzego K. w związku z pożarem, w którym w styczniu 2020 roku zginęło czterech pensjonariuszy. Przyczyną było zaprószenie ognia niedopałkiem papierosa przez jednego z pacjentów. Jak ustalili śledczy, dyrektorka i jej zastępca nie dopełnili obowiązków w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa przeciwpożarowego.

Proces ruszył w środę przed Sądem Rejonowym w Chojnicach. Renata Szamiel z Prokuratury Okręgowej w Słupsku odczytała akt oskarżenia, w którym 61-letniej Barbarze B. i 49-letniemu Jerzemu K. zarzucono popełnienie przestępstwa niedopełnienia obowiązków w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa przeciwpożarowego, co naraziło na niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia osób przebywających w obiekcie, przyczyniło się do nieumyślnego spowodowania śmierci czworga pensjonariuszy oraz do powstania ciężkich, średnich oraz lekkich obrażeń ciała u kolejnych ośmiu osób.

Barbara B., gdy doszło do pożaru, była prezesem Fundacji Palium i dyrektorem hospicjum, natomiast Jerzy K. w fundacji pełnił funkcję wiceprezesa, a w hospicjum zastępcy dyrektora. Oboje oskarżeni nie przyznali się do winy. Odmówili składania wyjaśnień i odpowiedzi na pytania.

Tragiczny pożar wybuchł - 6 stycznia 2020 roku o 3 nad ranem - w hospicjum prowadzonym przez Fundację Palium przy ulicy Strzeleckiej w Chojnicach. Jak ustalili śledczy, przyczyną było zaprószenia ognia niedopałkiem papierosa przez jednego z pensjonariuszy. Mężczyzna zginął na miejscu. Kolejne trzy osoby, w wieku od 64 do 72 lat, zmarły z powodu zatrucia tlenkiem węgla. Kilkoro innych podtrutych pensjonariuszy doznało uszkodzeń w obrębie układu oddechowego.

Grozi im pięć lat więzienia

Kilka dni po zdarzeniu postępowanie w sprawie pożaru od chojnickich śledczych przejęła Prokuratura Okręgowa w Słupsku.

Paweł Wnuk z Prokuratury Okręgowej w Słupsku informował, że w hospicjum stwierdzono liczne nieprawidłowości m.in. w zakresie przestrzegania przeciwpożarowych wymagań techniczno-budowlanych, w zakresie wyposażenia w wymagane urządzenia przeciwpożarowe i gaśnicze, w zakresie zapewnienia osobom przebywającym na terenie hospicjum bezpieczeństwa i możliwości ewakuacji, czy też w zakresie przygotowania budynku hospicjum do prowadzenia akcji ratowniczej.

OGLĄDAJ TELEWIZJĘ NA ŻYWO W TVN24 GO >>>

Pożar w hospicjum w Chojnicach
Pożar w hospicjum w ChojnicachPięć osób zginęło w pożarze, do którego doszło w nocy w hospicjum w Chojnicach (woj. pomorskie). 20 kolejnych trafiło do szpitali.tvn24

- W ocenie Prokuratury Okręgowej w Słupsku za stwierdzone w hospicjum nieprawidłowości w zakresie bezpieczeństwa przeciwpożarowego odpowiedzialni byli wyłączenie jako dyrektor i zastępca dyrektora – Barbara B. oraz Jerzy K., przy czym nieprawidłowości te narażały pensjonariuszy oraz pracowników hospicjum w chwili wystąpienia nagłego zagrożenia, jakim jest pożar, na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu – podkreślał Wnuk. Przekazał również, że prokuratura uznaje, iż niedopełnienie obowiązków przez Barbarę B. i Jerzego K. przyczyniło się także do nieumyślnego spowodowania śmierci czworga pensjonariuszy oraz do powstania ciężkich, średnich oraz lekkich obrażeń ciała - głównie polegających na zatruciu tlenkiem węgla - u kolejnych ośmiu pensjonariuszy hospicjum. Barbara B. i Jerzy K., przesłuchani w charakterze podejrzanych, nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im przestępstw. Odmówili złożenia wyjaśnień i odpowiedzi na pytania. Oboje dotychczas nie byli karani sądownie. Grozi im teraz do pięciu lat więzienia.

Pożar wybuchł w hospicjum w Chojnicachtvn24

Śledztwo w sprawie spowodowania pożaru umorzone

Z kolei śledztwo w zakresie spowodowania pożaru w hospicjum, zostało umorzone wobec śmierci sprawcy czynu, który zginął na miejscu.

To personel hospicjum zaalarmował służby o pożarze. Pierwszy na miejscu był policyjny patrol. Zastępy strażaków dojechały po czterech minutach od zgłoszenia. Łącznie w akcji gaśniczo-ratowniczej działało 14 zastępów. Ówczesny komendant pomorskiej PSP nadbryg. Tomasz Komoszyński mówił na konferencji prasowej, że w budynku nie ma systemu sygnalizacji pożarowej, a wejścia do hospicjum były zamknięte i trzeba było je wyważyć, by prowadzić akcję gaśniczą i móc ewakuować pensjonariuszy, z których żaden nie poruszał się o własnych siłach. Po pożarze burmistrz Chojnic Arseniusz Finster ogłosił w mieście dwudniową żałobę.

Autor:MAK/ tam

Źródło: TVN24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości