Prokurator żąda po 25 lat więzienia dla twórcy Amber Gold i jego żony

TVN24

Marcin P. przed sądemtvn24
wideo 2/41

Proces dotyczący afery finansowej Amber Gold na finiszu. O kary po 25 lat więzienia dla Katarzyny P. i Marcina P. zawnioskowała w czwartek w mowie końcowej przed Sądem Okręgowym w Gdańsku prokurator Izabela Janeczek.

W czwartek przed Sądem Okręgowym w Gdańsku rozpoczęły się mowy końcowe, na które sąd przeznaczył cztery rozprawy.

Twórca Amber Gold Marcin P. został doprowadzony na salę rozpraw z aresztu. Współoskarżona, żona założyciela Amber Gold Katarzyna P., nie została natomiast dowieziona z aresztu w Grudziądzu, wyraziła jednak pisemną zgodę na prowadzenie rozprawy bez jej udziału.

- Spółka Amber Gold od początku jedynie stwarzała pozory legalnie prowadzonej działalności gospodarczej, funkcjonowała jak charakterystyczna piramida finansowa - mówił w czwartek przed Sądem Okręgowym w Gdańsku prokurator Tomasz Janicki.

Według prokuratury Marcin P. i jego żona Katarzyna P. oszukali w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej niemal 19 tys. klientów spółki, doprowadzając ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł.

Oskarżeni bez zezwolenia prowadzili działalność polegającą na gromadzeniu pieniędzy klientów parabanku.

Piramida finansowa

Proces w sprawie afery Amber Gold, w którym oskarżeni są b. prezes spółki Marcin P. i jego żona Katarzyna P. (kobieta została aresztowana w połowie kwietnia 2013 r.) trwa przed Sądem Okręgowym w Gdańsku od marca 2016 roku. Podczas pierwszej rozprawy Marcin P. nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień - w tej sytuacji sąd odczytywał protokoły przesłuchań w prokuraturze. Oskarżony nie zgodził się odpowiadać na żadne pytania, w tym także swojego obrońcy. Katarzyna P. też nie przyznała się do żadnego z zarzutów i odmówiła składania wyjaśnień. Sąd wprawdzie nie wyłączył jawności procesu Amber Gold, ale zakazał mediom upublicznienia wyjaśnień oskarżonych. Ma to służyć temu, aby świadkowie, którzy będą zeznawać przed sądem, nie znali szczegółów wyjaśnień Marcina P. i Katarzyny P. Podobną decyzję sąd podjął w stosunku do świadków - tu także obowiązuje zakaz ujawniania przez dziennikarzy ich zeznań. Śledczy uznali, że Katarzyna i Marcin P. działali w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i uczynili sobie z tej działalności stałe źródło dochodu. W sumie Marcin P. został oskarżony o cztery przestępstwa, a Katarzyna P. o 10. Amber Gold to firma, która miała inwestować w złoto i inne kruszce. Działała od 2009 r., a klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - od 6 do nawet 16,5 proc. w skali roku - które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. KNF w 2009 roku złożyła doniesienie do prokuratury, która po miesiącu odmówiła wszczęcia śledztwa, nie dopatrując się w działalności firmy znamion przestępstwa. 13 sierpnia 2012 r. Amber Gold ogłosiła likwidację, tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Od września 2016 r. działała sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold. Ostatnim świadkiem, którego przesłuchała komisja, był Donald Tusk.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: MAK/gp / Źródło: PAP/TVN24

Tagi:
Raporty: