Pomorze

Pomorze

Mercedes uderzył w barierki, odbił się i uderzył w opla, którym jechała pięcioosobowa rodzina. Łącznie zderzyły się cztery samochody, w tym dwie ciężarówki. Wszystko widział sierż. szt. Wojciech Bubeła. Był po służbie. Zachował zimną krew. Zabezpieczył miejsce zdarzenia, wyprowadził dzieci i kobietę w ciąży. Zadbał też o korytarz życia, żeby pomoc mogła dotrzeć jak najszybciej.

Autobus wypełniony po brzegi, a kilka worków i tak się nie zmieściło. Plastikowe butelki przez pięć dni zbierali uczniowie z czterech gdańskich szkół podstawowych. Akcja organizowana przez Zarząd Transportu Miejskiego w Gdańsku ma zwrócić uwagę na problem ilości plastiku w codziennym życiu. - Jeśli w ciągu pięciu dni zebraliśmy tyle butelek, to ile ich zbieramy w ciągu miesiąca? - zastanawia się Zygmunt Gołąb, rzecznik ZTM.

O jego śmierci śledczy dowiedzieli się przez przypadek. Spłonął dom, w którym kiedyś mieszkał. Do policjantów badających przyczyny pożaru zaczęły dochodzić głosy o mężczyźnie, który 25 lat wcześniej "wyszedł i nie wrócił". Według mieszkańców Tomasz T., syn konkubiny zaginionego, miał opowiadać po alkoholu, że "Stanisława G. usunął i że nikt go już nie znajdzie". Ten sam mężczyzna wskazał później miejsce zakopania zwłok. Po roku śledztwo jednak umorzono. Zabrakło świadków i dowodów. Jest ofiara, nie ma winnego.

Jeden cios Katki zaczął pękać. Pracownicy gdańskiego zoo musieli zacząć działać. - Stwierdziliśmy, że lepiej zrobić to raz, a dobrze - opowiada Mirosław Kalicki, weterynarz. - W ciągu 20 minut przycięliśmy ząb ręczną piłą a słonica grzecznie stała. Zjadła w tym czasie ponad wiadro jabłek - dodaje. Zapewnia też, że zabieg był bezbolesny. Chciała jedynie dostać więcej jabłek.

Jeżeli nie wprowadzimy zmian, festiwal straci swoją renomę w szybkim tempie oraz straci kontakt z polskim kinem - ocenił przewodniczący Gildii Reżyserów Polskich Andrzej Jakimowski, która zaproponowała w środę nowy regulamin Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. - Nasza propozycja jest w pewnym sensie ultymatywna. To oznacza, że bardzo poważnie rozważamy powołanie konkurencyjnego festiwalu - dodał. Dyrektor festiwalu Leszek Kopeć przyznał, że zmiany należy "poważnie rozważyć".