Według Jarosława Kaczyńskiego komisja zaufania publicznego to "dużo lepsze rozwiązanie niż te, które zostały już zaproponowane w Sejmie". - Będziemy namawiali innych i będziemy sprawdzali, kto rzeczywiście chce dojść do prawdy w tej sprawie, a kto tak naprawdę nie chce dojść do prawdy, dlatego, że najwyraźniej w ten, czy inny sposób z tym przedsięwzięciem jest związany - mówił prezes PiS w trakcie wtorkowego wystąpienia.
Po tych słowach głos zabrał rzecznik partii Rafał Bochenek. - Bardzo dziękuję panie premierze. Prawo i Sprawiedliwość w tej sprawie nie ma nic do ukrycia, stąd propozycja powołania apolitycznej komisji zaufania publicznego składającej się z 15 ekspertów - zapewnił. Po tej wypowiedzi prezes odszedł z mównicy i zszedł ze sceny. Dziennikarze nie mieli możliwości zadawania pytań.
Patryk Michalski, autor programu "News Michalskiego" w TVN24+, nawiązując do braku możliwości zadawania pytań, określił wystąpienie prezesa jako "kpinę z ludzi".
"Rzecznik PiS obwieścił, że PiS nie ma nic do ukrycia w sprawie afery Zondacrypto, dlatego Jarosław Kaczyński uciekł przed pytaniami" - zwrócił uwagę.
PiS i Zondacrypto
A prezesa PiS jest o co pytać. W ubiegłym tygodniu reporter "Superwizjera" TVN24 Michał Fuja i dziennikarz Wirtualnej Polski Szymon Jadczak opublikowali ustalenia w sprawie spotkania w sierpniu 2025 roku na Ibizie posła PiS i bliskiego współpracownika Kaczyńskiego Michała Moskala z prezesem Zondacrypto Przemysławem Kralem, a także o tym, że Kral miał pomagać ukrywającemu się za granicą byłemu wiceministrowi sprawiedliwości, a obecnie posłowi PiS Marcinowi Romanowskiemu w próbie uzyskania azylu w Dubaju.
Wcześniej, giełda kryptowalut była sponsorem konserwatywnej konferencji CPAC w 2025 roku, na której wystąpili ówczesny prezydent Andrzej Duda oraz Karol Nawrocki - wówczas kandydat w wyborach prezydenckich.