OGLĄDAJ KONFERENCJĘ NA ŻYWO W TVN24 GO
W raporcie, do którego dotarli dziennikarze "Czarno na białym" i tvn24.pl, NIK nazywa decyzje premiera związane z wyborami "prawnie wadliwymi", a jego działania podjętymi "bez podstawy prawnej". Pisze też, że decyzja premiera nie była wykonywana przez ministrów Jacka Sasina i Mariusza Kamińskiego, którzy nie zawarli umów na organizację wyborów z podległymi im spółkami i nie zwrócili im kosztów.
Z dokumentu wynika, że Sasin bał się konsekwencji prawnych, a w kierowanym przez Kamińskiego MSWiA wszystkie polecenia w tej sprawie "były wydawane ustnie".
Śledź relację z konferencji:
Zakończyła się konferencja w Najwyższej Izbie Kontroli. Dotyczyła wniosków z kontroli NIK dotyczącej wyborów z 10 maja 2020 roku, które się nie odbyły. Dziękujemy za uwaę, spokojnego dnia.
Banaś: Decyzje wydane 16 kwietnia 2020 roku przez pana premiera nie miały podstaw prawnych.
Kto zdaniem NIK ponosi odpowiedzialność za wybory kopertowe, które sie nie odbyły? Banaś: Nasze wnioski opierają się na konkretnych ustaleniach i faktach. Złożyliśmy już zawiadomienia jeśli chodzi o dwa podmioty. Co do pozostałych podmiotów musimy przeanalizować stanowiska, które zostały do nas przesłane. Dotarło już stanowisko KRPM, czekamy na stanowisko MSWiA.
Banaś: Organy państwowe działają zgodnie z prawem i w granicach prawa. Nawet sytuacje nadzwyczajne, jak stan epidemii, nie mogą usprawiedliwiać działań rządu, które pomijałyby praworządność.
Banaś o tym, czy według niego premier - wobec wniosków kontroli NIK - może nadal pełnić swoją funkcję: Dostaliśmy stanowiska co do ustaleń przedstawionych na kontroli. Po ich analizie podejmiemy decyzję. Potrzebujemy na to trochę czasu.
Rozpoczyna się runda pytań od dziennikarzy.
Banaś: NIK w dniu dzisiejszym skierowała zawiadomienia do prokuratury o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez zarządy Spółek Skarbu Państwa, to jest Poczty Polskiej i Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych.
Banaś: Zdaniem NIK nawet sytuacje nadzwyczajne, takie jak stan epidemii, nie mogą stanowić powodu do odstąpienia od konstytucyjnej zasady praworządności i od poszukiwania rozwiązań zapewniających gospodarne wydatkowanie środkow publicznych na realizację zadań państwa.
Głos zabiera Marian Banaś.
Skwarka: Największe koszty poniosła Poczta Polska i Państwowa Wytwórnia Papierów Wartościowych. Faktura Poczty Polskiej opiewała na kwotę 71 880 600 złotych, a PWPW - 4 646 800 złotych.
Podczas kontroli stwierdzono też, że doszło do naruszenia RODO.
Wyjaśniono, że Poczta Polska, występując do resortu Cyfryzacji o przekazanie danych osobowych z rejestru PESEL oraz do jednostek samorzadu terytorialnego o dane z wpisów wyborców "nie miała podstawy prawnej do takiego żądania, a także do przetwarzania tych danych".
Podano, że naruszyło to artykuł 5 1 lit. A i artykuł 6 ust. 1 o RODO.
>> Wybory, które się nie odbyły. Sąd: minister nie miał prawa udostępnić danych poczcie
Kolejnym wnioskiem z kontroli NIK jest "przystąpienie do realizcji bez zawarcia umów". Wyjaśniono, że zarówno Poczta Polska, jak i PWPW "przystąpiły do realizcji zadań określonych w decyzji z 16 kwietnia 2020 roku pomimo niezawarcia przez właściwych ministrów umów, a tym samym bez zabezpieczenia finansowania tych zadań z budżetu państwa".
Skwarka: Każdy, podejmując decyzję, która będzie jednoznacznie obciążała budżet państwa, musi przynajmniej mieć szacunek, ile to będzie kosztowało. Niestety takich szacunków nie było.
Skwarka: Decyzje były wydawane bardzo szybko. Zapytaliśmy przedstawicieli KPRM, czy przed wydawaniem decyzji były jakieś szacunki: ile to będzie kosztowało, jakie będą efekty i co się stanie, gdy nie dojdzie do głosowania. Nie dostaliśmy na to odpowiedzi, bo takich szacunków nie robiono.
Skwarka: Łączny koszt tych ekspertyz to 149 300 złotych. Powstaje pytanie, które aż się cisnęło na usta, jeśli chodzi o kontrole: czy premier wiedział o opiniach sporządzonych przez departament prawny KPRM i Prokuratorię? Zadaliśmy takie pytanie 30 września ministrowi (Michałowi) Dworczykowi. Na nasze trzy pytania odpowiedzi nie otrzymaliśmy.
Według raportu NIK, "przed wydaniem decyzji KPRM była w posiadaniu dwóch ekspertyz Departamentu Prawnego KPRM i Prokuratortii Generalnej negatywnie oceniających możliwość wydania podmiotowej decyzji o obowiązującym stanie prawnym i przestrzegających przed ewentualnymi skutkami tych decyzji".
Skwarka: W tym okresie obowiązywała ustawa "prawo kodeks wyborczy". Ta ustawa ustalała organy, które sa odpowiedzialne za przeprowadzenie wyborów, niezależnie, jakie to są wybory. Jednym z elementów, które posiadała PKW było zalecenie drukowania kart wyborczych.
Na prezentacji w tym czasie pokazano slajd mówiący o tym, że "KPRM przejmuje kometencje PKW". Przypomniano, że 16 kwietnia 2020 roku wydano decyzje w spraie czynności zmierzających do przeprowadzenia wyborów zastrzeżonych do kompetencji PKW, urzedników wyborczych oraz komisji wyborczych.
Skwarka: Na podstawie 11, ustęp 2, tak zwanej ustawy covidowej premier mógł wydawać polecenia spółkom i innym podmiotom. Ale powstaje zasadnicze pytanie: czy premier mógł, na podstawie tego przepisu, wydać polecenie przygotowania wyborów Poczcie Polskiej i PWPW? Otóż nie. Nie było do tego podstaw prawnych.
Skwarka: W kontroli chcieliśmy odpowiedzieć na trzy pytania:
- Czy premier posiadał uprawnienia do podjęcia działań na rzecz przygotowania i realizacji wyborów prezydenckich? Czy KPRM prawidłowo wykonywała obowiązki w zakresie wykonywania wyborów?
- Czy minister aktywów państwowych oraz minister spraw wewnętrznych i administracji prawidłowo wykonywali swoje zadania w zakresie wykonywania wyborów?
- Czy podejmowane przez Pocztę Polską i Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych zadania w zakresie wyborów 10 maja były realizowane prawidłowo?
Glos zabiera Bogdan Skwarka, koordynator kontroli.
Banaś: Organizowanie i przygotowanie wyborów na podstawie decyzji administracyjnej nie powinno mieć miejsca, było pozbawione podstaw prawnych.
Banaś: Jedyną uprawnioną jednostką do przygotowania wyborów była Państwowa Komisja Wyborcza.
Banaś: NIK negatywnie oceniała proces przygotowania wyborów.
Banaś: Kontrole przeprowadozno w KPRM, MSWiA, Ministerstwie Aktywów Państowych, Poczcie Polskiej i Polskiej Wytwórnii Papierów Wartościowych.
Głos zabiera szef NIK, Marian Banaś.
Odtwarzana jest prezentacja, na której pokazane jest kalendarium wydarzeń sprzed roku, dotyczące wyborów 10 maja. Wspomniano tam majowe decyzje rządu oparte na sytuacji epidemicznej oraz fragmenty publikacji w mediach z tamtego okresu.
Rozpoczyna się konferencja w Najwyższej Izbie Kontroli.
Szczegóły raportu, do których dotarli dziennikarze TVN24 w tvn24.pl: NIK o wyborach kopertowych: decyzje "prawnie wadliwe", Sasin i Kamiński nie wykonali poleceń premiera
O raporcie NIK i wyborach kopertowych mówił w "Rozmowie Piaseckiego" Marcin Horała, wiceminister infreastruktury z PiS.
- Musimy poczekać na raport Najwyższej Izby Kontroli, która badała całą dokumentację w całej tej sprawie. Być może tak jest, że opinie prawników były w tej kwestii podzielone, bo rzeczywiście sytuacja była zupełnie niestandardowa - mówił w czwartek rano w radiowej Jedynce Jacek Sasin.
Transmisję z konferencji będzie można oglądać w TVN24 i w internecie w TVN24 GO. Będziemy ją relacjonować na żywo w portalu tvn24.pl.
Morawiecki i Dworczyk "w trudnym położeniu prawnym"
Pod koniec kwietnia o wynikach kontroli NIK pisał Onet. Portal podał, że Najwyższa Izba Kontroli posiada dowody i dokumenty, które mają "stawiać w trudnym położeniu prawnym premiera Mateusza Morawieckiego i szefa jego kancelarii Michała Dworczyka" w związku z organizacją wyborów kopertowych.
Portal przedstawił też fragmenty raportu końcowego NIK. Czytamy w nim m.in., że "w okresie od 16 kwietnia do 9 maja 2020 r. brak było podstawy prawnej do wydania decyzji polecającej przeprowadzenie powszechnych wyborów w trybie korespondencyjnym. W tym stanie rzeczy wydanie decyzji z 16 kwietnia 2020 należało ocenić negatywnie".
Onet zwraca uwagę, że według kontrolerów NIK premier Mateusz Morawiecki wydał decyzję o organizacji wyborów kopertowych, mimo że "w świetle obowiązujących (w dniu ich wydania) przepisów Kodeksu wyborczego, czynności organizacyjne celem przeprowadzenia wyborów Prezydenta RP były zastrzeżone do kompetencji PKW, urzędników wyborczych oraz komisji wyborczych".
Zwrócono również uwagę na fakt, że "opinie Departamentu Prawnego KPRM oraz Prokuratorii Generalnej RP wyrażały istotne wątpliwości co do podstawy prawnej do wydania tych decyzji", a "w KPRM nie posiadano analizy/oszacowania kosztów realizacji przez Pocztę Polską oraz PWPW poleceń (…) choć ich wykonanie łączyło się z poniesieniem wydatków z budżetu państwa”.
Łączny koszt wyborów kopertowych to blisko 133 miliony złotych
W raporcie końcowym NIK wskazuje, że cały proces organizacji niedoszłych wyborów skutkował niegospodarnym wydatkowaniem ze Skarbu Państwa kwoty 56,4 miliona złotych jako rekompensaty dla Poczty Polskiej i PWPW oraz powstaniem szkody tych spółek na łączną kwotę 76,5 miliona, a łącznie bezprawnie wydane decyzje szefa rządu kosztowały do tej pory podatników blisko 133 miliony złotych – zwrócił uwagę Onet. Portal podkreślił, że są to kwoty wskazane na fakturach.
W przypadku Poczty Polskiej koszty te mogą jeszcze wzrosnąć ze względu na magazynowanie oraz ewentualną utylizację wydrukowanych kart do głosowania.
"Zdaniem NIK nawet sytuacje ekstraordynaryjne, takie jak stan epidemii, nie powinny stanowić powodu do odstąpienia od konstytucyjnej zasady praworządności i od poszukiwania rozwiązań zapewniających gospodarne wydatkowanie środków publicznych na realizację zadań państwa" – napisał Onet.
Kubik o treści raportu: NIK stwierdza, że premier nie miał prawa wydać decyzji
O treści raportu w programie "Wstajesz i wiesz" w TVN24 mówił Dariusz Kubik z redakcji "Czarno na białym", który wraz z Grzegorzem Łakomskim z tvn24.pl dotarł do dokumentu NIK datowanego na 29 kwietnia. Jak mówił, "raport przede wszystkim dotyczy działalności premiera (Mateusza) Morawieckiego i szefa jego kancelarii (Michała Dworczyka)". - Najwyższa Izba Kontroli stwierdza, że premier nie miał prawa wydać decyzji z 16 kwietnia (2020 roku), którą zlecił Poczcie Polskiej i Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych organizację tak zwanych wyborów kopertowych - wskazał.
CZYTAJ WIĘCEJ: NIK O WYBORACH KOPERTOWYCH: DECYZJE "PRAWNIE WADLIWE", SASIN I KAMIŃSKI NIE WYKONYWALI POLECEŃ PREMIERA
Jak dodał, "są przywołane konkretne przepisy, które były złamane, a w zasadzie stwierdzenie, że takiej podstawy prawnej w ogóle nie było, bo nie była uchwalona jeszcze wtedy ustawa w tym zakresie". - To, że premier działał bezprawnie, potwierdzają działania, a w zasadzie brak działań jego ministrów - powiedział Kubik. Wskazał, że chodzi o ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego i ministra aktywów państwowych Jacka Sasina.
- Decyzjami z 16 kwietnia Morawiecki wydał polecenie swoim ministrom, żeby to oni podpisali konkretne umowy z tymi spółkami, Sasin z Pocztą Polską, a Kamiński z PWPW. Co się okazuje? Ci dwaj ministrowie tych umów nie podpisali i nie zwrócili kosztów tym dwóm spółkom za organizację wyborów, a to jest w sumie 76 milionów złotych - mówił Kubik.
W ocenie reportera "Czarno na białym" "maluje się z tego taki obraz, że ministrowie Mateusza Morawieckiego jak ognia unikali podpisywania jakichkolwiek dokumentów i ta odpowiedzialność w związku z tym będzie spadała na premiera".
Wybory, które się nie odbyły
NIK przyjrzała się przygotowaniom do zaplanowanych na 10 maja 2020 roku wyborów prezydenta RP, w których Polacy, ze względu na pandemię COVID-19, mieli głosować wyłącznie drogą korespondencyjną. Wydrukowane zostały m.in. pakiety wyborcze. Ich dostarczeniem miała się zająć Poczta Polska.
22 kwietnia 2020 roku ówczesny minister cyfryzacji Marek Zagórski przekazał poczcie imiona, nazwiska, numery PESEL i adresy zameldowania dorosłych Polaków. Dane miały posłużyć do organizacji korespondencyjnych wyborów. W lutym 2021 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie orzekł, że minister nie miał prawa przekazać Poczcie Polskiej tych danych. WSA w Warszawie już raz zajmował się organizacją wyborów kopertowych. We wrześniu zeszłego roku sąd uznał, że decyzja premiera o poleceniu poczcie organizacji wyborów była nieważna i rażąco naruszała prawo.
Ostatecznie, po fali sprzeciwu ze strony opozycji i części środowiska władzy oraz licznych protestach prawników wybory w majowym terminie się nie odbyły. Mimo to, jak ujawnił portal tvn24.pl, przygotowanie wyborów kosztowało blisko 70 milionów złotych - na taką sumę firmy wystawiły faktury Poczcie Polskiej w związku z organizacją wyborów.
Wybory prezydenckie ostatecznie odbyły się 28 czerwca (pierwsza tura) i 12 lipca 2020 roku (druga tura). Wygrał w nich urzędujący prezydent Andrzej Duda, otrzymując w drugiej turze 51,03 proc. głosów, pokonując Rafała Trzaskowskiego.
Autorka/Autor: asty, pp, akw/kg
Źródło: TVN24, Onet
Źródło zdjęcia głównego: TVN24