Wiceszef MON o nocnych telefonach do prezydenta. "Artykuły były zaskakujące"

Paweł Zalewski
Zalewski o nocnych telefonach: artykuły były zaskakujące
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Amerykanie nie planują systemowo zmniejszenia obecności amerykańskiej w Polsce - powiedział w "Faktach po Faktach" w TVN24 wiceszef MON Paweł Zalewski. Tłumaczył też, dlaczego wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz dzwonił w nocy do prezydenta i głównodowodzących siłami amerykańskimi w Europie.

Wiceszef MON Paweł Zalewski w "Faktach po Faktach" w TVN24 komentował doniesienia medialne o tym, że siły lądowe Stanów Zjednoczonych nagle odwołały planowane wcześniej rotacyjne przemieszczenie ponad czterech tysięcy żołnierzy brygady pancernej do Polski. Zostało to wcześniej zdementowane zarówno przez szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza, jak i jego zastępcę Cezarego Tomczyka.

Zalewski: Amerykanie tego nie planują

Zalewski przekazał, że rozmawiał w tej sprawie z jednym z zastępców szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha. - Pan premier i szef Sztabu [Generalnego Wojska Polskiego - red.] generał [Wiesław - red.] Kukuła kontaktowali się z generałem [Alexusem - red.] Grynkewichem, który jest szefem wojsk amerykańskich, ale także wojsk NATO w Europie, więc występuje w tych dwóch kompetencjach i jest najbardziej kompetentną osobą do tego, aby poinformować, że te zmiany, które następują, nie będą miały wpływu na ograniczenie, zmniejszenie obecności amerykańskiej w Polsce - przekazał Zalewski.

Paweł Zalewski
Paweł Zalewski
Źródło zdjęcia: TVN24

Zaznaczył jednak, że obecność wojsk USA w Polsce "się zmienia, bo to jest obecność rotująca". - Jedni zastępują drugich albo jedni przyjeżdżają na ćwiczenia, wyjeżdżają - tłumaczył.

- Zapewnienie, które otrzymaliśmy, jest zapewnieniem, że Amerykanie nie planują systemowo zmniejszenia obecności amerykańskiej w Polsce - powiedział wiceszef MON. Zapewnił też, że "naszym celem jest zwiększenie zdolności amerykańskich w Polsce".

Zalewski o nocnych telefonach

Prowadzący rozmowę Piotr Marciniak przywołał słowa wicepremiera, ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza o tym, że ten w nocy - wraz z szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego generałem Wiesławem Kukułą - był w kontakcie z głównodowodzącymi siłami amerykańskimi w Europie oraz dzwonił do prezydenta Karola Nawrockiego. Marciniak wskazywał, że nocne telefony mogą świadczyć o tym, że "podniósł się jakiś alarm".

Zalewski tłumaczył, że nocny telefon do prezydenta pojawił się "dlatego, że kwestia obecności amerykańskiej w Polsce jest ważna dla nas". - Dlatego że prezydent Nawrocki kładzie na to również ciężar i bardzo dobrze - tłumaczył. Zalewski przyznał jednak, że "artykuły, które się ujawniły, były zaskakujące". - W 180 stopniach szły w inną stronę niż rzeczywistość, którą znamy na co dzień - wyjaśnił. 

- Ten artykuł [portalu Army Times - red.] wprowadził konfuzję, wprowadził zamieszanie, bo (…) rzeczywistość, którą znamy, jest zupełnie inna - mówił. - I również w tym celu, aby sprawdzić te informacje medialne rozmawialiśmy - dodał. 

Zalewski ocenił, że "ten artykuł wprowadził pewne rozedrganie nie tylko w Polsce, w wielu miejscach w Europie, na Litwie, także w Niemczech". - Obraz, który się wytworzył w wyniku tego artykułu, jest nieprawdziwy - podkreślił. 

- Nie zmienia się stosunek Ameryki do Polski. Nie zmienia się stosunek Stanów Zjednoczonych do NATO - podsumował Zalewski. 

OGLĄDAJ: Snyder: Trump cały czas osłabia swój kraj
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Czytaj także: