Do nietypowego zdarzenia doszło w środę przy Szkole Podstawowej nr 12 w Olsztynie. Około godziny 10 nad terenem szkoły pojawił się balon pasażerski.
- Wylądował na murawie przy naszej szkole. Dzieci przebywające na placu zostały zebrane po drugiej stronie boiska, w bezpiecznej odległości. Powiadomiłam straż miejską i policję - przekazała nam Alicja Pogorzelska, dyrektorka szkoły.
- Państwo z tego balonu mówili, że są grupą turystyczną, prawdopodobnie z Rynu (miejscowość oddalona o około 90 kilometrów od Olsztyna - red.), ale mogłam się pomylić. Tłumaczyli, że zniósł ich wiatr, zabrakło im gazu i szukali bezpiecznego miejsca do lądowania - dodała Alicja Pogorzelska.
"Skończył się gaz i trzeba było przerwać lot"
- Gdy przybyliśmy na miejsce kosz balonu był już na platformie samochodu organizatora lotu. Na miejscu działała straż miejska. Sprawdziliśmy dokumenty pilota. Mężczyzna tłumaczył, że miał zaplanowaną trasę, ale wiatr był tak słaby, że balon nie doleciał do punktu lądowania. Skończył się gaz i trzeba było przerwać lot - poinformował nas podkomisarz Jacek Wilczewski z Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie.
"Wielka atrakcja"
- Nikt nie ucierpiał. Dla uczniów była to wielka atrakcja, ale dla nas najważniejsze jest, że sytuacja została wyjaśniona i nie stanowiła zagrożenia - podsumowała dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 12 w Olsztynie.
Balon z koszem został wywieziony z terenu szkoły przez organizatora lotu.