|

Groziło im 10 lat, mieli dozór policji. "To była sprawa polityczna"

Siedziba Wodociągów i Kanalizacji w Opolu
Siedziba Wodociągów i Kanalizacji w Opolu
Źródło zdj. gł.: TVN24
Najpierw były prezes Wodociągów i Kanalizacji w Opolu Ireneusz Jaki został oskarżony o mobbing wobec pracowników. Potem sam oskarżył wiceprezesów, którzy wsparli poszkodowanych, o niegospodarność w spółce. Agnieszka Maślak i Sebastian Paroń trzy lata walczyli w sądzie o sprawiedliwość. Jest wyrok. Artykuł dostępny w subskrypcji

Sebastian Paroń i Agnieszka Maślak, wiceprezesi Wodociągów i Kanalizacji Opole, zostali oskarżeni o czyn z art. 296 par. 1 i 3 Kodeksu karnego. Co to oznacza? Kodeks karny określa to przestępstwo jako "wyrządzenie szkody w obrocie gospodarczym". W skrócie - nietrafiona decyzja biznesowa sprawiła, że spółka WiK poniosła ogromną finansową szkodę.

Art. 296 par. 1 stanowi, że odpowiedzialność karna ponoszona jest w sytuacji, gdy szkoda wyrządzona przestępstwem stanowi znaczną szkodę majątkową. Jeśli szkoda jest wielkich rozmiarów - stanowi z kolei par. 3 - sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do 10 lat.

Tyle groziło wiceprezesom WiK-u.

Sebastian Paroń, wiceprezes spółki WiK w Opolu: - Oskarżono nas o nadużycie uprawnień w sprawie przetargu na energię elektryczną, szkoda miała wynieść według aktu oskarżenia ponad 10 milionów złotych.  Na szczęście po wnikliwej analizie przez sąd przedstawionych przez nas dowodów i przesłuchaniu świadków okazało się, że na niegospodarność w spółce, której rzekomo mieliśmy się dopuścić, nie było żadnych dowodów. Żadnych. 

Pozostało 82% artykułu
Czytaj także: