Ulice, domy i pola uprawne pod wodą. "Straty są ogromne"

Powodzie w Chile
Katastrofalna powódź w Chile
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/HERNAN CONTRERAS
Burze i ulewy doprowadziły do rozległych powodzi w Chile. Najtrudniejsza sytuacja panuje na północy kraju, gdzie żywioł zalał miasta, zniszczył setki domów i odciął od świata ponad 100 tysięcy mieszkańców.

Przez Chile przetoczyła się fala burz i ulewnych opadów deszczu. W wielu miejscach doszło do rozległych powodzi. Jak poinformowały lokalne władze, w wyniku żywiołu zginęło co najmniej 10 osób, a 17 zostało rannych. Ponadto służby poszukują czterech zaginionych osób. Najtrudniejsza sytuacja wystąpiła w regionach Coquimbo i Atakama w północnej części kraju.

Według lokalnych meteorologów przechodzący nad Chile front burzowy jest jednym z najbardziej intensywnych w ostatnich latach. Jak zaznaczył wiceminister spraw wewnętrznych Chile Maximo Pavez, w niedzielę w ciągu zaledwie godziny spadło więcej deszczu, niż zwykle notuje się przez cały miesiąc. Skutki żywiołu odczuwają mieszkańcy 10 z 16 regionów. W sumie ponad 2,4 tysiąca osób zostało poszkodowanych, a ponad 100 tys. jest odciętych od świata w następstwie powodzi spowodowanych wystąpieniem z brzegów kilku rzek.

"Straty są ogromne"

Miasto La Serena, stolica regionu Coquimbo, zostało kompletnie zalane. Ulice, domy, pola uprawne i popularny park rozrywki znalazły się pod metrową warstwą wody. Pracownicy zalanego parku rozrywki Serena Aventura i pobliskiego toru kartingowego rozpoczynając ocenę zniszczeń.

- Straty są ogromne, straciliśmy kilkadziesiąt samochodów - powiedział Javier, właściciel toru kartingowego. - Mam nadzieję, że uda mi się naprawić to, co uległo awarii - dodał.

Władze regionu Coquimbo przekazały, że w wyniku gwałtownej aury ponad 40 domów zostało zniszczonych, a prawie 1400 poważnie uszkodzonych.

Klatka kluczowa-575684
Powodzie w Chile
Źródło: Reuters

"Całe dzielnice pokryte błotem i wodą"

Służby prowadzą akcję ratowniczą z wykorzystaniem ciężkiego sprzętu. Część mieszkańców trzeba było ewakuować śmigłowcami z dachów zalanych domów. - Są całe dzielnice pokryte błotem i wodą. Ludzie stracili swoje domy i cały dobytek. Znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji - powiedział w rozmowie z AFP gubernator regionu Coquimbo, Cristobal Julia. Region ten leży około 460 kilometrów na północ od stolicy kraju, Santiago.

Ministerstwo energii poinformowało, że około 150 tysięcy odbiorców w całym kraju nadal pozostaje bez dostaw prądu. W związku ze skalą zniszczeń w regionach Coquimbo oraz w prowincji Huasco w regionie Atakama ogłoszono stan wyjątkowy.

>>> CZYTAJ TAKŻE: Kolejna fala upałów w Europie. Gorąco w Grecji i Macedonii Północnej

Źródło: PAP, infobae, La Tercera, Reuters
Czytaj także: