"Donaldówka" od kilku lat była nieodłącznym elementem protestów związkowców z Huty Stalowa Wola. Ostatnio używali jej w czerwcu 2011 r. podczas protestu przed kancelarią premiera.
Zakład ma się już jednak nieźle, związkowcy (przynajmniej na razie) nie planują protestów, w ręce premiera trafił więc osławiony "moździerz".
Nie jest to, co prawda oryginał, lecz replika. Mimo to kancelaria premiera zapewnia, że "Donaldówka" znajdzie "godne miejsce" w siedzibie szefa rządu.
- Dostałem od liderów związkowych Huty "Donaldówkę", taki mały moździerz, z którego symbolicznie, ale głośno strzelano podczas jednej z manifestacji pod moją kancelarią w Warszawie - opowiadał dziennikarzom z uśmiechem, szef rządu., który w piątek wizytował zakład w Stalowej Woli.
Autor: mac//kdj / Źródło: tvn24.pl