|

Zanim wejdą na szczyt. "Na turniej z grzałką i zupkami chińskimi"

Maja Chwalińska na zdjęciu z 2017 roku, przed 16. urodzinami. Duże pieniądze przyszły dopiero niedawno po kilkunastu latach grania w tenisa
Maja Chwalińska na zdjęciu z 2017 roku, przed 16. urodzinami. Duże pieniądze przyszły dopiero niedawno po kilkunastu latach grania w tenisa
Źródło zdj. gł.: Andrzej Grygiel/PAP
W tenisa gram 18 lat. I w końcu coś kliknęło - wyznała Maja Chwalińska, gdy w Paryżu sensacyjnie została wicemistrzynią Rolanda Garrosa. Ilu tenisistów i tenisistek nie dociera w okolice miejsc zapewniających nie luksus, nie godne życie, a choćby zwrot kosztów? Jak wygląda codzienność tych, którzy Wielkie Szlemy i wielkie pieniądze dopiero mają w planach? Artykuł dostępny w subskrypcji

Dwa miesiące zmieniły wszystko, niecałe dwa. Kiedy w połowie kwietnia Maja Chwalińska wygrała niewielki turniej w Oeiras niedaleko Lizbony, nagrodą, poza radością i satysfakcją, było 27 974 dolary minus podatek.

Nagroda za gigantyczny sukces w wielkoszlemowej imprezie rozgrywanej w stolicy Francji? 1 636 068, też liczone w dolarach. Przepaść. W Oeiras za udział tylko w pierwszej rundzie płacono niecałe dwa tysiące dolarów, w Paryżu - ponad 90 tysięcy.

Do ruszającego 29 czerwca Wimbledonu 24-letnia Polka dostała "dziką kartę". Tam czek za zwycięstwo wynosić będzie 3 600 000 funtów, w dolarach 4 830 756. Robi wrażenie.

Chwalińska wytrwała, choć droga była wyboista. Pierwszy z brzegu przykład? "Szukam osoby, która mieszka w Melbourne i jest chętna, by ugościć polską tenisistkę Maję Chwalińską i jej trenera podczas Australian Open. Maja będzie grała kwalifikacje od 9 stycznia. Więcej informacji w wiadomości prywatnej" - pisał pod koniec 2022 roku w mediach społecznościowych jej menedżer Piotr Szczypka.

Czy codzienność w tym sporcie, jeżeli nie jest się gwiazdą, wygląda aż tak brutalnie?

Pomoc rodziców, noclegi w furgonetce

Maks Kaśnikowski w sezonie 2024 występował w pierwszej rundzie US Open, co w karierze seniorskiej jest jego największym osiągnięciem. - Główną część finansowania kariery zawodnika biorą na siebie oczywiście rodzice, muszę jednak dodać, że ja miałem pomoc także z Polskiego Związku Tenisowego i - czasami - od prywatnych sponsorów. Największy ciężar i tak zdecydowanie spada na barki rodziców - mówił tvn24.pl.

Jan Zieliński po wygranym Australian Open 2024 w grze mieszanej stwierdził: - To sukces mój i moich rodziców. Zawdzięczam im wszystko, inaczej określić tego nie mogę. [...] Pierwszy w życiu samochód kupiłem 14 miesięcy temu. Używany, ale dobry. Wcześniej pożyczałem samochód od mamy, żółty Fiat Panda, znany w środowisku.

Ogrom głosów na ten temat napływa też ze świata.

Pozostało 72% artykułu
Z tego artykułu dowiesz się:
Jak wygląda codzienność młodych tenisistów walczących o sukces.
Z jakimi kosztami i wyrzeczeniami wiąże się droga do światowej czołówki.
Jakie wsparcie otrzymują zawodnicy od rodzin, sponsorów i związków.
Jakie są realia finansowe i logistyczne startów w turniejach tenisowych.
Czytaj także: