Szef Służby Ochrony Państwa generał Radosław Jaworski został zawieszony w pełnieniu swoich obowiązków przez ministra spraw wewnętrznych - ustalił portal tvn24.pl. Informację potwierdziła później rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka. Stało się tak po wszczęciu wobec niego postępowania dyscyplinarnego, które jest efektem kontroli w służbie chroniącej najważniejszych Polaków.
Kierwiński: jedno jest dla mnie oczywiste
Więcej o tej sprawie mówił w "Faktach po Faktach" w TVN24 minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński z Koalicji Obywatelskiej.
Jak przekazał, "skończyliśmy wielowymiarową kontrolę w SOP", dotyczącą zarówno polityki kadrowej, jak i kwestii finansowych. - Są tam rzeczy, które mnie niepokoją. Dlatego podjąłem taką decyzję, aby wszcząć postępowanie dyscyplinarne i - co naturalne w takiej sytuacji - zawiesić pana generała w pełnionych obowiązkach - powiedział.
Kierwiński dodał, że teraz formację będzie prowadzić "jeden z jego zastępców, doświadczony oficer".
- Jedno jest dla mnie oczywiste - w tej sprawie moim obowiązkiem jest reagować, jeżeli w formacji dzieją się rzeczy złe (...). Będę bronił tej decyzji, bo jest słuszna z perspektywy dobra formacji - mówił dalej szef MSWiA.
Przekazał przy tym, że postępowanie kontrolne dotyczy też "planów ochrony najważniejszych osób". Zapytany, czy chodzi tu o kradzież prywatnego samochodu rodziny premiera Donalda Tuska, szef resortu odparł, że to jest "jedna z kwestii, która jest przedmiotem postępowania dyscyplinarnego, natomiast nie jedyna".
Kierwiński: perspektywy moja i prezydenta są kompletnie różne
Kierwiński pytany, czy gdyby to zależało od niego, to zdymisjonowałby komendanta SOP i czy utracił do niego zaufanie, odpowiedział, że "tak".
Do dymisji szefa SOP wymagana jest jednak zgoda prezydenta, a Karol Nawrocki takiej nie udziela.
- Ustawa o SOP-ie została tak zmieniona przez naszych poprzedników, aby zabetonować funkcję komendanta, którego - akurat tak się złożyło - powołał jeszcze poprzedni premier, pan Morawiecki - zwrócił uwagę szef MSWiA.
Jak ocenił, to "nie jest dobra sytuacja, gdy minister spraw wewnętrznych stanowi nadzór nad formacją, a decyzje kadrowe tak naprawdę mogą być blokowane przez jedną z osób, która jest obiektem ochrony tej formacji".
Kierwiński wspomniał, że w zeszłym tygodniu poruszył ten temat podczas swojego spotkania z Karolem Nawrockim, ale tutaj między nimi jest różnica zdań. - (Prezydent - red.) ma inne zdanie w tej sprawie. Uznał, że pan generał Jaworski jest osobą, która z jego perspektywy dobrze wykonuje swoje obowiązki. Proszę też pamiętać, że nasze perspektywy są kompletnie różne w tej sprawie - powiedział gość TVN24.
Szef MSWiA dodał jednak, że atmosfera, w jakiej przebiegła rozmowa z prezydentem, była "merytoryczna".
Szef MSWiA: dziwię się, że prezydent nie chce się od tego odciąć
Marcin Kierwiński odniósł się też do spotkania prezydenta Karola Nawrockiego ze środowiskiem kibiców podczas ich corocznej pielgrzymki na Jasną Górę, które odbyło się 10 grudnia. Jak napisał Szymon Jadczak w Wirtualnej Polsce, w gronie tym znalazł się Tomasz P., pseudonim Dragon, którego prezydent "serdecznie uścisnął". Mężczyzna to przywódca gangu kiboli Jagiellonii Białystok. Sąd nieprawomocnie skazał go za propagowanie nazizmu, kierowanie gangiem i pobicia. Teraz czeka na wyrok sądu drugiej instancji.
Szef MSWiA powiedział, że "z tego, co wie", to SOP nie miał listy gości tego konkretnego spotkania, "ale będzie to teraz ponownie weryfikowane".
Dodał, że w tego typu sytuacjach praktyka jest różna. - Pytanie, czy to było spontaniczne spotkanie, czy to było spotkanie, gdzie lista gości była wcześniej przygotowana - tłumaczył.
Dodał, że samo spotkanie ocenia "bardzo negatywnie". - Dziwię się - i mówię to z pełną odpowiedzialnością - że pan prezydent nie chce odciąć się od - jak rozumiem - kolegów z przeszłości - powiedział szef MSWiA.
Autorka/Autor: Marcin Złotkowski/akr
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24