Sejm przyjął projekt ustawy o zakazie patostreamingu

Sejm, głosowanie ws. zakazu patostreamów
Sejm przyjął projekt ustawy o zakazie patostreamingu
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Leszek Szymański
Sejm przyjął projekt ustawy o zakazie patostreamingu. Głos za oddało 419 posłów, przeciw było 19. Jedna osoba wstrzymała się od głosu.

W czwartek w Sejmie odbyło się głosowanie nad projektem ustawy o zakazie patostreamingu, za który w przyszłości ma grozić nawet pięć lat pozbawienia wolności.

Poselskie projekty w sprawie zakazu takiej działalności złożyli najpierw posłowie Prawa i Sprawiedliwości, a potem Koalicji Obywatelskiej, jednak po pracach w komisjach i podkomisjach oraz przyjęciu poprawek udało się uzyskać w tej sprawie konsensus.

Wspólny projekt poparło 419 posłów, przeciw było 19. Jedna osoba wstrzymała się od głosu.

Projekt ustawy o zakazie patostreamingu. Co zawiera?

Ustawa zakłada, że kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej publicznie rozpowszechnia treści przedstawiające popełnienie czynu zabronionego zagrożonego karą pozbawienia wolności, czynu polegającego na znęcaniu się nad zwierzęciem lub zabiciu go, czy poniżające traktowanie innej osoby - nawet za jej zgodą - podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Osoby, które rozpowszechniają za pośrednictwem sieci treści przedstawiające dopuszczanie się czynu zabronionego wobec osoby małoletniej, mają podlegać karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

Zakłada ona kryminalizację rozpowszechniania w sieci treści przedstawiających popełnienie czynu zabronionego i pozorowanie popełnienia takiego czynu.

Z zapisów ustawy wynika, że przestępstwem nie są czyny podjęte w ramach działalności artystycznej, edukacyjnej, prasowej, naukowej lub w celu ochrony interesu publicznego.

Nazwa "patostream" wzięła się z połączenia słów "patologia" oraz "stream" (ang. strumień). Oznacza nagrywanie, publikowanie albo transmitowanie na żywo materiałów, w których prezentowane są treści wulgarne, obsceniczne, szokujące lub brutalne.

Źródło: PAP, TVN24
Czytaj także: