Schetyna: Trzeba być gotowym na trudne scenariusze

Schetyna o expose i budżecie
Schetyna o expose i budżecie
Źródło: TVN24
Nie ma żadnych pewnych decyzji. To zależy od sytuacji finansów i zagrożeń płynących ze strefy euro. Trzeba być jednak gotowym na trudne scenariusze - powiedział w Sejmie Grzegorz Schetyna. Były marszałek Sejmu i wiceszef PO pytany był o exposé premiera Donalda Tuska, w którym - według medialnych doniesień - ma być mowa m.in. o likwidacji ulg.

Schetyna zastrzegł, że "idzie nowy czas" i budżet państwa będzie inny niż w latach poprzednich. Inne będzie też exposé. Nie chciał odpowiedzieć, jakie ulgi znikną, bo jak stwierdził określi to budżet, a nie exposé.

- Ono będzie opisem przygotowań do kolejnych czterech lat - powiedział polityk PO. - Natomiast budżet, ustawy okołobudżetowe pokażą jaka jest sytuacja i możliwości, co będziemy musieli zrobić, aby przeprowadzić Polskę przez trudny czas - dodał.

Powtórzył, że za wcześnie rozprawiać o likwidacji ulg, bo "nikt nikomu niczego na razie nie zabiera".

- Wszystko jest przed nami i wszystko zostanie opisane w budżecie - zaznaczył Schetyna. Zastrzegł jednocześnie, że trzeba być gotowym na trudne scenariusze.

Opozycja oburzona

Według "Rzeczpospolitej" Tusk w piątkowym exposé ogłosi m.in. ograniczenie becikowego i ulgi na dzieci. Dziennik pisze, że propozycje działań będą uzależnione od tego, jak wysoki będzie wzrost PKB lub czy będziemy mieli do czynienia z recesją. W wariancie zakładającym najlepszy stan gospodarki od najbliższego roku z ulgą na dzieci musieliby się pożegnać rodzice posiadający jedno bądź dwójkę dzieci.

Wicepremier Waldemar Pawlak powiedział, że w piątkowym expose premiera Donalda Tuska znajdzie się część informacji, które już pojawiły się w mediach, a niektóre będą "jeszcze bardziej radykalne".

- Na pewno, jeśli mówimy o pewnych zmianach, to trzeba brać pod uwagę wymiar sprawiedliwości społecznej. Są dość powszechne postulaty mówiące o tym, że te elementy wspierające nie powinny być adresowane dla osób, które mają wysokie dochody. Oczywiście jeśli ktoś jest przyzwoity, to nie korzysta z takiego prawa i nie musi na przykład korzystać z becikowego - powiedział Pawlak.

Możliwość likwidacji ulg ostro jednak skrytykowała opozycja. - To jest złapanie premiera za rękę, właściwie za słowo, na kłamstwie. Bo jeszcze przed wyborami premier mówił, kiedy go pytaliśmy, że w dzieci należy inwestować, a teraz dla 5,5 mld zł ta ulga na dzieci zostanie zabrana. Szczególnie że przyrost naturalny w Polsce jest ujemny od kilku miesięcy, więcej ludzi umiera, niż się rodzi - stwierdził rzecznik PiS Adam Hofman.

Źródło: tvn24.pl

Czytaj także: