Sąd umorzył karę byłemu senatorowi PiS. Prokuratura złożyła odwołanie

Ciągnął psa za autem, zwierzę nie przeżyło. Były senator PiS Waldemar Bonkowski skazany
Były senator PiS miał pracować społecznie, sąd umorzył karę. Prokuratura rozważa odwołanie
Źródło: TVN24
Sąd zdecydował, że były senator Waldemar Bonkowski, ze względu na stan zdrowia, nie będzie wykonywał prac społecznych. Prokuratura złożyła w piątek zażalenie na tę decyzję. Dwa lata temu były polityk został prawomocnie skazany za znęcanie się nad psem ze szczególnym okrucieństwem. Całe zajście zostało nagrane przez innego kierowcę. Pies nie przeżył.

Prokurator Prokuratury Rejonowej w Kościerzynie złożył zażalenie na postanowienie Sądu Rejonowego w Kościerzynie, który umorzył postępowanie wykonawcze wobec byłego senatora Waldemara Bonkowskiego. O sprawie poinformował w piątek prok. Mariusz Duszyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Waldemar Bonkowski, były senator Prawa i Sprawiedliwości, wyrokiem sądu z kwietnia 2024 roku został prawomocnie skazany za zabicie psa ze szczególnym okrucieństwem. Sąd orzekł wobec niego karę prac społecznych przez rok w wymiarze 30 godzin miesięcznie. Teraz jednak, w wyniku niedawnej decyzji sądu o umorzeniu postępowania wykonawczego, do odbycia tej kary może w ogóle nie dojść.

- Bonkowski przedstawił dokumentację lekarską, z której wynikało, że jest osobą trwale niezdolną do wykonywania jakiejkolwiek pracy - powiedział Mariusz Kaźmierczak z Sądu Okręgowego w Gdańsku.

Były senator PiS Waldemar Bonkowski
Były senator PiS Waldemar Bonkowski
Źródło: TVN24

Sąd w Kościerzynie do wniosku Bonkowskiego się przychylił i umorzył wykonanie prac społecznych. Prokuratura złożyła zażalenie na tę decyzję.

Skazany za znęcanie się nad psem, unika wykonania kary

Bonkowski ma odpowiedzieć za maltretowanie własnego psa w 2021 roku. Zwierzę uciekło z jego podwórka. Gdy Bonkowski je odnalazł, przywiązał liną do samochodu i ciągnął kilka kilometrów do domu.

Wszystko nagrał przypadkowy świadek jadący za byłym senatorem. Gdy smycz się poluzowała, Bonkowski się zatrzymał - poszedł po psa, ponownie go przyczepił i jechał dalej.

Od samego początku Bonkowski próbował uniknąć kary. Zmasakrowane zwłoki ukrył, a policjantom próbował wmówić, że to inny pies. W 2024 roku usłyszał wyrok - trzy miesiące więzienia i rok prac społecznych. Decyzję sądu nazwał polityczną. - Sąd uległ hejtowi lewackiemu - przekonywał Bonkowski.

Następnie nie stawił się do odbycia kary więzienia. Przez trzy miesiące byłego senatora szukała policja - wydano za nim list gończy. W lipcu 2024 roku został zatrzymany w centrum Gdańska i ostatecznie trafił do więzienia, ale nie na długo. Za kratami spędził połowę zasądzonego czasu. Resztę kary odbył w domu, z dozorem elektronicznym.

- Pierwsza część kary, czyli kara bezwzględnego więzienia została wykonana - powiedział Kaźmierczak.

Sprawa umorzenia prac społecznych

Po wyjściu na wolność miał wykonywać prace społeczne, wnioskował jednak o zmianę drugiej części wyroku na karę finansową. To się nie udało, bo sąd uznał, że zamienić pracę społeczną na zapłatę można tylko u osób pracujących, a Bonkowski utrzymuje się z emerytury i gospodarstwa rolnego.

- Ja niespecjalnie mógłbym się z tym zgodzić, że tak ściśle językowo możemy do tego podchodzić - ocenił adwokat Mariusz Paplarczyk. - Jest emerytem, nie ma wynagrodzenia, ale ma emeryturę. Cel tej normy prawnej, wykładnia celowościowa wskazuje, że chodziło o inne świadczenie także, które pozwala skazanemu utrzymać się co miesiąc - dodał.

Sprawę umorzenia prac społecznych ponownie rozpatrzy sąd.

Czytaj także: