Po ostatnim marszu z pochodniami 10 marca wybuchła awantura o usuwanie zniczy i zdjęć przyniesionych przez demonstrantów. Prezydent zapewnia, że służby dalej będą je sprzątać.
- Po prostu ja dostaję masę e-maili od ludzi, którzy mówią, żeby nie było zaśmiecania chodnika, bo oni uważają, że jeżeli stoją długo te lampiony, to jest to niebezpieczne. Nawiasem mówiąc, chcę powiedzieć, że strażacy nam powiedzieli, że gdyby ktoś się przewrócił, to jest nie do ugaszenia taka osoba – przekonywała w radiu.
Demonstracje od 6 do 22
Ponadto prezydent poinformowała, że nic się nie zmieniło w kwestii manifestacji 10 kwietnia na Krakowskim Przedmieściu – będzie ich cztery, mają trwać od 6 do 22, nikt też nie zgłosił kontrdemonstracji.
Pytana, o której służby porządkowe zaczną sprzątać znicze, Gronkiewicz-Waltz powtórzyła to, co wcześniej mówiła w TVN24: - Jak zwykle, miedzy 2.30, a 5. Nic nie zmieni. (...) Do poranka, to już ludzie idą do pracy – zaznaczyła.
Prezydent przekonywała, że chodnik „to normalny pas drogi”, na którym ona odpowiada za bezpieczeństwo.
Źródło: RMF FM