Radosław Piesiewicz zatrzymany. Minister sprawiedliwości potwierdza

pap_20260514_1MX
TVN24 i WP nieoficjalnie: Radosław Piesiewicz zatrzymany
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Policja zatrzymała Radosława Piesiewicza, prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego, na polecenie wydziału Prokuratury Krajowej w Katowicach. Prowadzone są z nim czynności w jego domu.

O zatrzymaniu Radosława Piesiewicza jako pierwsze poinformowały TVN24 i Wirtualna Polska. Później potwierdził to minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Przekazał, że dalsze informacje prokuratura będzie przekazywać po przeprowadzeniu czynności z zatrzymanym.

- Udało mi się potwierdzić nieoficjalnie, ze źródeł zbliżonych do śledztwa prowadzonego w śląskim wydziale zamiejscowym przestępczości zorganizowanej (Prokuratury Krajowej w Katowicach), że faktycznie doszło do tego zatrzymania - przekazał wcześniej na antenie TVN24 reporter "Superwizjera" Maciej Duda. Jak dodał, o potwierdzenie informacji zwrócił się do niego dziennikarz "Superwizjera" Michał Fuja, który nieoficjalnie dowiedział się o zatrzymaniu.

- Nie znamy zarzutów, pod jakimi miałby zostać zatrzymany (…). Mamy nieoficjalne potwierdzenie, że faktycznie w związku ze sprawą Zondacrypto - dodał. Dziennikarz zwrócił się z prośbą o potwierdzenie informacji do ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. - Odpowiedział mi, że być może w tej sprawie będzie komunikat i zostawia całą pracę prokuratorom - relacjonował Duda. 

Jak dowiedział się nieoficjalnie portal tvn24.pl, w trakcie przeszukania w domu prezesa PKOl policjanci z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości odnaleźli zegarek.

Kryptowaluty
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:

Kryptowaluty

Fuja: wszystko dzieje się bardzo szybko

Zatrzymanie Piesiewicza komentował na antenie TVN24 również Michał Fuja. - Trzeba przyznać prokuraturze, że zachowała się tak, jakbyśmy tego oczekiwali, bo zazwyczaj narzekamy na bardzo wolne działania śledczych (…). Tutaj wszystko dzieje się bardzo szybko - ocenił dziennikarz "Superwizjera".

Pytany o ewentualne konsekwencje prawne dla szefa PKOl, Fuja podkreślił, że wszystko zależy od tego, jakie prokuratura postawi mu zarzuty. Zwrócił uwagę, że nie mamy informacji o tym, jakimi materiałami dowodowymi dysponują śledczy. 

- Mówiliśmy o wypełnieniu znamion zarzutu płatnej protekcji, czyli powoływania się na wpływy w instytucji państwowej, u byłego premiera również. Podkreślaliśmy, że to nie miało żadnego znaczenia, czy rzeczywiście Radosław Piesiewicz cokolwiek w tej sprawie obiecanej zrobił. Znaczenie miało to, czy obiecał i czy wziął za to pieniądze. A według wszelkich dowodów, które zebraliśmy, tak właśnie to wyglądało - przypominał Fuja ustalenia dziennikarskiego śledztwa. 

Ustalenia w sprawie Radosława Piesiewicza

Przed zatrzymaniem dziennikarze "Superwizjera" TVN24 Michał Fuja i Wirtualnej Polski Szymon Jadczak ujawnili informacje o drogim prezencie dla prezesa PKOl od szefa Zondacrypto. Radosław Piesiewicz otrzymał od Przemysława Krala zegarek wart 40 tysięcy euro.

Szef PKOl miał obiecywać prezesowi upadłej obecnie giełdy kryptowalut wstawiennictwo u byłego premiera Mateusza Morawieckiego i prezesa UOKiK. Piesiewicz potwierdził, że Kral przekazał mu zegarek, ale zapewnił, że zapłacił za niego gotówką. Szymon Jadczak i Michał Fuja przeanalizowali sprzeczne wypowiedzi Piesiewicza w tej sprawie.

Po publikacji WP i TVN24 prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował o "pozyskaniu nowych dowodów" i "istotnym przełomie" w śledztwie dotyczącym Zondacrypto.

Ze względu na dobro śledztwa prokuratura nie ujawnia, jaki status w sprawie ma prezes Zondacrypto. Wiadomo, że jego obrońcami są Roman Giertych i Jacek Dubois. W trakcie czynności procesowych Kral miał przedłożyć do dyspozycji majątek, który został zabezpieczony przez organy ścigania - poinformował Giertych. 

Gawkowski: w rękach służb pierwsi zatrzymani

Wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski powiedział w trakcie konferencji prasowej w Sejmie, że "dzisiaj zaczynają się zatrzymania, które w przyszłości też będą skutkowały zarzutami". - Mamy do czynienia z wieloma przekrętami, które były przy Zondacrypto. Dzisiaj w rękach służb (są) pierwsi zatrzymani. Myślę, że oni też będą musieli odpowiedzieć na pytania, które pewnie wynikają też z tego, co mówi pan Kral - przekazał Gawkowski. Nie sprecyzował, kto został zatrzymany. 

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: